“Najbardziej podobają mi się gry w które już grałem. To na zasadzie reminiscencji — jak ma mi się podobać gra, w którą jeszcze nie grałem?”
Autorzy serwisu Retrosabotage wpadli na świetny pomysł. Weźmiemy gry, które te stare pryki przyszli potencjalni klienci kochają i dodajmy im jakiś innowacyjny pomysł. Zamiast niszczyć — buduj! Tak, w ich wersji Breakouta budujesz paletką szeregi klocków, które faszystowskie piłeczki Ci niszczą. Może Space Invaiders?1 Tam zawsze mogłeś być zwycięzcą — starczało pewne oko i ręka. Tu jest kilka wersji, a mój ulubiony remiks spowoduje, że poczujsz się jak zaszczuty (w kosmosie) pies (z kilku pikseli).
Autorzy strony robią sobie oczywiste żarty z tych gier — dla odmiany poważnie potraktowali Ponga, którego wersja 3D jest bardzo ładna i chyba wolę ją od oryginału.
Ogólnie — idealny kwadrans z komputerem!
- Idę szukać jakiejś normalnej wersji tetj gry, z chęcią bym spróbował, czy jeszcze trafię UFO [↩]
Co do (1) polecam Warblade - Windowsową wersję Amigowego Deluxe Galaga - działa też pod Wine.
O kurna. Wersja 3D Ponga kopie tyłek!