3 Responses to “Jak kończy się świat 1.0”

  1. makowski Says:

    nie ma czegoś takiego jak „darmowe obiady”
    (podobno Milton Friedmann)
    ……………….
    znaczy (bo mówią, że niejasno się wyrażam) płacisz; tylko nie za CONTENT; a za „transmisję”
    a że rozłożona na Więcej Klientow; to (ponoć) taniej. ale.
    ……………….
    (np. lub za „hardware” — jak w przypadku nowej inicjatywy Apple; coby „darmowe” ładowanie do iTunes; w „zamian” za droższego iPoda…)
    nie ma nic darmo; i nawet w Kapitaliźmie…;-)

  2. Emil Oppeln-Bronikowski Says:

    @Makowski Oczywiście, że nie chodzi darmowe. Chodzi o “lepszą dystrybucję”. Ja tam nie chcę niczego za darmo, chcę płacić za rzeczy dobre i mieć wybór, o.

    Britnej Spirs za 70 PLN to nie jest wybór.

    Nowa płyta Skampararas za 25, od niezależnego wydawcy, to jest wybór. :)

  3. CoSTa Says:

    Nie Opi, to nie jest wybór tylko wydawca inny :). Gdyby tego samego kolesia wydawało naście wydawców, miałbyś wybór. A tak masz czyjeś zrozumienie zawartości portfela potencjalnego klienta i chęć owego uszczuplenia.

Leave a Reply