Warszawa, Plac Narutowicza. Godzina 17. Zimno, ale deszcz przestał padać. Kościół z zewnątrz wygląda jak forteca lub letni hotel Draculi. Nietoperze pod sufitem nie są pytaniem — są pewnością. W takiej oto scenerii nasi przyjaciele — Bartosz i Izabela postanowili zawrzeć związek małżeński.

Nie uczestniczyłem jeszcze w ślubie kościelnym, więc obserwowałem z wielką uwagą. Uroczystość okazała się być mszą z małym wyłomem dla poczęstowania młodej pary winem.

img_0480.jpg

Offtza pije wino, Iza przywykła

Mimo całego mojego cynizmu, niechęci do instytucji małżeństwa, nie potrafiłem się nie uśmiechać. To cholerna frajda móc oglądać bliskie osoby, których życie jest wysepką sensu oblaną oceanami bezsensu. Oglądaliśmy cały proces od ‘chodzenia’ po sobotni finał. I pewnie wielu z nas trochę zazdrości. Albo bardzo. W ten dobry sposób oczywiście.

Offtza, jesteś cholernym szczęściarzem. Iza, jesteś inkarnacją Matki Teresy na środkach uspokajających. :-)

Jak zwykle nie składam życzeń, bo życzenia spełniają się tym, którzy nad nimi pracują.

W imieniu młodej pary chciałbym podziękować wszystkim tym, którzy pofatygowali się z Łodzi na tę — trwającą ledwie godzinkę — ceremonię. Szczególne podziękowania za stworzenie (jak zwykle) atmosfery idą dla grupy zuo at fiut dot org: Leafa, Gosi, Oli, Artiego, Metala, Pio, thunga, Toudiego i warszawskiej grupy wsparcia Shota i Marty. Obiecujemy, że na Wasz ślub też wpadniemy i będziemy robić głupie miny.

img_0525.jpg

Rozmazane w ruchu zuo pozdrawia: Pio, moi, metal, thung, Arti, (głowa Shota;), Toudie.

Tags Prywata

6 Responses to “2008.03.29 Bartosz i Iza piją wino w kościele”

  1. makowski Says:

    jaki „wyłom”?!?;-)))
    to standard w ślubach…

    Młodzi otrzymują najczęściej Komunię św. pod dwoma postaciami - chleba i wina

    http://www.slubnyportal.pl/slubkonkordatowy.php
    (ech, Katolicy… co wy wiecie o Winie…;-))

  2. radioaktywny Says:

    Z PEWNEGO żródła wiem, że było to wyjątkowo dobre wino, choć nie było go zbyt wiele;)

  3. piotr potera Says:

    Ino pacsec jako male owiecki bedum hasac i beeeczec - “viim!” “viiim!”

  4. CoSTa Says:

    Kupy małych owieczek ;)
    Ja uczestniczyłem w czymś takim. Jako koleś kompletnie nie mający pojęcia co czynić trzeba ale za to pełen dobrych chęci. Ponoć garniak leżał na mnie dobrze. Reszty nie pamiętam…

  5. byte Says:

    Swoją drogą trzeba mieć jaja żeby się chajtnąć 1 kwietnia…

    Najlepszego.

  6. sodar Says:

    Metal na tym zdjęciu jest łudząco podobny do Głupiego Rava… Nawet przez chwilę pomyślałem: Co tam robi Głupi Rav?

Leave a Reply