Mądrość ludowa mówi: “w środku gówno po kotku”. Pewnego dnia przestał nam pasować biało-czarny układ, w którym jedni są niesamowicie dobrzy, a drudzy niesamowicie bezwartościowi i wymyśliliśmy coś takiego jak klasa średnia. Klasę średnią ekonomicznie stać na kredyt mieszkaniowy, dziecko i dwa komputery. Dziecko opcjonalnie można wymienić na dwa koty. Ponieważ i tak nie wszyscy załapali się do tej kasty, dokonano jeszcze jednego cięcia: na wyższą klasę średnią i niższą klasę średnią, jak w tym dowcipie o elementach, z których składa się dzida.
Ten podział zrodził we mnie chęć pomachania tasakiem nad klasą inteligencką. Do tej pory pasował mi układ czarno-biały: byli piszący i niepiśmienni, muzykalni i słuchacze disco-polo, zwolennicy aborcji i wyborcy PiS-u. Bardzo to łatwe. I z radością sam siebie do klasy próżniaczo-inteligenckiej zaliczałem.
Pozwolę sobie na małą dygresję. Macie moje pozwolenie (a sąd puści Was uznając, że nie przekroczyliście granicy obrony koniecznej) na obicie ryja każdemu, kto dumnie mówi o sobie per artysta. Mamy od chuja fotografów, bo każdy może zrobić dziś zdjęcie i pokazać je innym bez zajmowania maminej łazienki na ciemnię, mamy nadprodukcję pisarczyków, bo blożka stawia się pół kwadransa z przerwą na siku. Niewyczerpane są pokłady grafików, którzy nie potrafią trzymać ołówka i znawców dowolnych dyscyplin związanych z kulturą i sztuką. Są to współcześni ludzie oświecenia. Wystarczy zaświecić im w ucho i zobaczyć snop fotonów, który nie napotkał przeszkody.
Wracając do intelektualnej klasy średniej. Ci z góry piramidy robią po prostu swoje, Ci z dołu mają twórczość gdzieś, póki wódkę z przemytu da się zaprawić łyżką cukru skarmelizowaną nad ogniem. I zostajemy my: potrafiący docenić dobry tekst i pozbawieni talentu, by samemu taki napisać. Wytrawni słuchacze muzyki, których ostatnią melodią był “Wlazł kotek na płotek” w szkole podstawowej, na 3+. Wiecznie małpujący utwory ludzi z góry drabiny. Nie tylko style, maniery i grubość kreski na płótnie, także to, czy ulubiony malarz zwykł jeść buraki z dżemem przed spaniem.
Męczeni brakiem jakiegokolwiek pomysłu, łapiący się każdej metody i każdej butelki, byle tylko udało się zagrać coś, coś zrobić. I ta nieustanna frustracja. Facet z miarką i krótkim penisem. Mierzyć umiesz, uczciwie. I mierzysz. I kurwa, nie staje. Talentu.
Zapalasz więc fajkę i piszesz notkę na blożka, że nie możesz już dłużej w niższej klasie średniej i bardzo chcesz przemyconej wódki i ogórka.
A wszystko przez to, że klasa średnia bierze się tak bardzo na serio.

« Siekiera, motyka, pakiet, bramka | Zasiać susła: SuSE Studio »
Dotarłeś do końca. Czas na nową przygodę.
Eri pokonuje korporacje ołówkiem. Czerski, Piotr dziwi się światu. Waglowski prawi o prawie. Maciej występuje w roli służbisty ateistyczno-sceptystycznej religii. Patryk maca się z technologią. Piwnice i trywialne informacje w tę stronę. Vontrompka, czyli komentarz psychodeliczny.
Są też tacy, którzy gadają. O filmach, scepty-cyźmie, japońskich bajeczkach. Nie zapomnij też, że trzeba rozumieć popularną naukę.
August 17th, 2009 at 08:54
“JP II dla bystrzaków” czyli “Zostań papieżem w weekend”. Najśmieszniejsze/najtragiczniejsze* jest to że ludzie takie pozycje kupują.
* Niepotrzebne skreślić.
August 17th, 2009 at 09:26
Ej, ja mam dwa koty i dziecko w drodzę. Czy to oznacza, że dostanę lvl up?
August 17th, 2009 at 18:13
Wiem, że niezupełnie o tym (zupełnie nie o tym), ale zerknij na http://wo.blox.pl/2009/07/Etos-klasy-sredniej-NP-91.html – znacznie lepszy i bliższy prawdy jest przedstawiony tutaj podział klasy średniej na 3. Wódka z przemytu jako jedyna radość to już zdecydowane doły…
August 17th, 2009 at 19:09
@rozie
Ależ. To, że wo lepiej niż ja jest niejako dowodem, że mam rację. To taki dowód z braku dowodu.
August 17th, 2009 at 21:57
Artystą to się jest jak inni o Tobie tak mówią. Można też stosować definicję z wiki lub definicję znanej mi osoby uważającej że do bycia artystą potrzebny jest papierek ASP lub czegoś rownoważnego. Są więc artyści i rzemieślnicy (czasem zwani kotleciarzami), i tak jak nie można być trochę artystą tak nie jest się trochę fajnym, troche bogatym, trochę bucem. Klasa średnia to zbiór ludzi z kompleksem niższości wobec bogatszych i/lub wyższości wobec biedniejszych od siebie. Normalni ludzie są po prostu sobą.
August 19th, 2009 at 09:33
“Niewyczerpane są pokłady grafików, którzy nie potrafią trzymać ołówka”
A najzabawniejsze jest to, że w firmie krzyczę na lewo i prawo, że nie jestem żadnym grafikiem tylko technikiem i z grafiką mam niewiele wspólnego o ile nie tyczy się to technicznych jej aspektów. Ale wiedzą lepiej bo przecież gapię się w monitor i te wszystkie billboardy do druku wysyłam… Eeech…