Cierpię na bardzo groźną chorobę. Choroba ta w swoim terminalnym stadium każe mi pisać skrypty i zmieniać różne rzeczy w systemie. Większość z nich jest głupia i bezużyteczna, ale trafiają się perełki.
Wczoraj udało mi się skasować katalogu ~/Desktop/. Dla osób nie znających Linuksowej nomenklatury — zawartość tego katalogu jest wyświetlana jako pulpit w większości środowisk graficznych (XFce, GNOME, KDE). Po ponownym zalogowaniu do systemu okazało się, że wszystkie pliki katalogu domowego wylądowały na pulpicie. Zorientowałem się wtedy, że zrobiłem jeden ‘rm -rf‘ za daleko i katalog Desktop wyleciał. Nie było mi go żal, bo przecież i tak nic nie trzymam na pulpicie. Stworzyłem go. Ponowne logowanie nie zmieniło mojej sytuacji.
To mnie zdziwiło. Sprawdziłem prawa do katalogu. Wszystko wydawało się OK. Dobrze, czas więc na zabawę z rzeczą, której nie znoszę pasjami w GNOME — gconf-editor.1 Niestety, nie udało mi się znaleźć niczego, co by wyglądało na wpis odpowiedzialny za takie zachowanie2 — moja frustracja na myśl o potencjalnej pracy przez jedną choćby godzinę z takim wizualnym śmietnikiem zaczynała wychodzić poza wykres. Zatrudniłem więc do pracy Google. Po dobrej chwili czytania ‘Just make Desktop folder again‘ — ‘It’s still the same!‘ znalazłem wreszcie jakąś rozsądnie wyglądającą podpowiedź na forum Fedory.
Aby przywrócić swój katalog dla pulpitowych śmieci należy przejść do katalogu ~/.config/, wyedytować plik users-dirs.dirs i zmienić wpis dla XGD_DESKTOP_DIR:
XDG_DESKTOP_DIR=”$HOME/Desktop”
Pytania:
Błąd zgłoszony w Wyrzutni. Pulpit pusty.

« 2008.03.29 Bartosz i Iza piją wino w kościele | Kwestionuj “autorytety” »
Podobało się? dodaj kanał RSS do swojego czytnika.
Bronikowski.com © Emil Oppeln-Bronikowski <blog@bronikowski.com>
♥ (random bits of love) yashke
April 4th, 2008 at 9:16 am
Gconf jest o tyle dobry, że bazuje na XML, więc na upartego można by było edytować pliki “z ręki”. Windowsowy rejestr to z kolei pliki binarne, których edytować narzędziem innym niż taki czy inny specjalizowany edytor się nie da.
Ale błąd jest ewidentny, fakt.
April 4th, 2008 at 9:16 am
Jeśli dobrze kojarzę problem, to fd.o przechodzi radośnie na ~/.config i podobne właśnie, i stąd te wszystkie problemy. Cały czas natykam się na aplikacje (GThumb chociażby), które radośnie kasują rzeczy do ~/.Trash zamiast do ~/.local/share/Trash…
April 4th, 2008 at 9:40 am
„Comparisons with Microsoft Windows’s registry are inevitable. GConf is a database rather than a series of configuration files, but it’s XML, it’s open and it actually works.” [WLUG] :)
April 4th, 2008 at 4:23 pm
AD2. Już nie jest, nazwy katalogów są często lokalizowane - nie wyklucza to jednak proponowanego rozwiązania a jedynie je utrudnia; oczywiście zgłosiłeś to? ;-)