Cierpię na bardzo groźną chorobę. Choroba ta w swoim terminalnym stadium każe mi pisać skrypty i zmieniać różne rzeczy w systemie. Większość z nich jest głupia i bezużyteczna, ale trafiają się perełki.

Wczoraj udało mi się skasować katalogu ~/Desktop/. Dla osób nie znających Linuksowej nomenklatury — zawartość tego katalogu jest wyświetlana jako pulpit w większości środowisk graficznych (XFce, GNOME, KDE). Po ponownym zalogowaniu do systemu okazało się, że wszystkie pliki katalogu domowego wylądowały na pulpicie. Zorientowałem się wtedy, że zrobiłem jeden ‘rm -rf‘ za daleko i katalog Desktop wyleciał. Nie było mi go żal, bo przecież i tak nic nie trzymam na pulpicie. Stworzyłem go. Ponowne logowanie nie zmieniło mojej sytuacji.

To mnie zdziwiło. Sprawdziłem prawa do katalogu. Wszystko wydawało się OK. Dobrze, czas więc na zabawę z rzeczą, której nie znoszę pasjami w GNOME — gconf-editor.1 Niestety, nie udało mi się znaleźć niczego, co by wyglądało na wpis odpowiedzialny za takie zachowanie2 — moja frustracja na myśl o potencjalnej pracy przez jedną choćby godzinę z takim wizualnym śmietnikiem zaczynała wychodzić poza wykres. Zatrudniłem więc do pracy Google. Po dobrej chwili czytania ‘Just make Desktop folder again‘ — ‘It’s still the same!‘ znalazłem wreszcie jakąś rozsądnie wyglądającą podpowiedź na forum Fedory.

Aby przywrócić swój katalog dla pulpitowych śmieci należy przejść do katalogu ~/.config/, wyedytować plik users-dirs.dirs i zmienić wpis dla XGD_DESKTOP_DIR:

XDG_DESKTOP_DIR=”$HOME/Desktop”

Pytania:

  1. Czemu oczywista operacja jaką jest skasowanie i przywrócenie folderu nie działa tak, jakby każdy zakładał?
  2. Jak rozumiem ~/Desktop/ jest standardem. Czy nie można — przy braku tego katalogu — robić fallback na ~ bez zapisywania jakichś plików konfiguracyjnych? Ta konfiguracja może sobie zostać, ale niech będzie trzecią instancją, nie pierwszą.
  3. Konsekwencja. Trochę rejestrów, trochę plików. Nie wiadomo skąd zacząć poszukiwania.

Błąd zgłoszony w Wyrzutni. Pulpit pusty.

zrzutekranu-2.png

  1. tak, to otwarty i dostępny ze źródłami system rejestrów. Meh []
  2. jest ‘używaj_katalogu_domowego_jako_pulpitu’ ale wtedy nie było zaznaczone []
Tags µGeek

Podobało się? dodaj kanał RSS do swojego czytnika.

4 Responses to “Nie ma brzydkich ‘digital environments’ tylko czasem ~/Desktop/ brak”

  1. byte Says:

    Gconf jest o tyle dobry, że bazuje na XML, więc na upartego można by było edytować pliki “z ręki”. Windowsowy rejestr to z kolei pliki binarne, których edytować narzędziem innym niż taki czy inny specjalizowany edytor się nie da.

    Ale błąd jest ewidentny, fakt.

  2. Shot Says:

    Jeśli dobrze kojarzę problem, to fd.o przechodzi radośnie na ~/.config i podobne właśnie, i stąd te wszystkie problemy. Cały czas natykam się na aplikacje (GThumb chociażby), które radośnie kasują rzeczy do ~/.Trash zamiast do ~/.local/share/Trash…

  3. Shot Says:

    „Comparisons with Microsoft Windows’s registry are inevitable. GConf is a database rather than a series of configuration files, but it’s XML, it’s open and it actually works.” [WLUG] :)

  4. Stef Says:

    AD2. Już nie jest, nazwy katalogów są często lokalizowane - nie wyklucza to jednak proponowanego rozwiązania a jedynie je utrudnia; oczywiście zgłosiłeś to? ;-)

Leave a Reply