<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: Bardzo ładnieście tu napisali &#8212; a to jest mój środkowy palec</title>
	<atom:link href="http://bronikowski.com/128/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://bronikowski.com/128</link>
	<description>Emil Oppeln-Bronikowski → µGeek</description>
	<lastBuildDate>Fri, 03 Feb 2012 04:43:39 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
	<item>
		<title>By: Emil Oppeln-Bronikowski</title>
		<link>http://bronikowski.com/128/comment-page-1#comment-568</link>
		<dc:creator>Emil Oppeln-Bronikowski</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 16 Apr 2008 09:12:27 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://bronikowski.com/128/#comment-568</guid>
		<description>Ależ ja Cię rozumiem. Laud and klir. Po prostu przeczytałem ten list o drugiej w nocy (bo jak próbowałem spać to dusiłem się własną śliną, zalety infekcji gardła) i pomyślałem, że się podzielę. Wiem, co to są C&amp;D i o to właśnie chodzi. To, jak odpisał facet z BJ (blowjob?;) spowoduje, że na korespondencji się pewnie skończy. Gdyby spece od audiofilów trafili na kogoś, kto pójdzie od razu na ugodę? 

O tym właśnie to było. 

Haiku? Boje się. :-) Ale jak wypiję butelkę wina to spróbuję. Pozdrowić Żonę.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ależ ja Cię rozumiem. Laud and klir. Po prostu przeczytałem ten list o drugiej w nocy (bo jak próbowałem spać to dusiłem się własną śliną, zalety infekcji gardła) i pomyślałem, że się podzielę. Wiem, co to są C&#038;D i o to właśnie chodzi. To, jak odpisał facet z BJ (blowjob?;) spowoduje, że na korespondencji się pewnie skończy. Gdyby spece od audiofilów trafili na kogoś, kto pójdzie od razu na ugodę? </p>
<p>O tym właśnie to było. </p>
<p>Haiku? Boje się. :-) Ale jak wypiję butelkę wina to spróbuję. Pozdrowić Żonę.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: CoSTa</title>
		<link>http://bronikowski.com/128/comment-page-1#comment-567</link>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 16 Apr 2008 09:06:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://bronikowski.com/128/#comment-567</guid>
		<description>Czekaj, poczytałem co napisałem i może wyklaruję o co mnie chodzi. Ja rozumiem podnietę, że mały pokazuje palec dużemu. Z tym że imo w ogóle nie ma się czym podniecać. Też mnie to ubawiło ale CEO Blue Jeans utrze nosa dopiero na sali sądowej, jeśli kiedykolwiek na nią obydwie firmy trafią. Póki co mamy klasyczne w Stanach much ado about nothing.

To jest ich kultura prowadzenia biznesu, z naszej strony kompletnie niezrozumiała. Patentują wszystko, z grawerunkiem styku kabla z kolumną włącznie a nam się włos na głowie jeży. Z tym że te patenty najwidoczniej aż takiego spustoszenia nie sieją, skoro to my wciąż tę gospodarkę ścigamy a nie na odwrót. Jakoś to u nich działa choć z naszego zdroworozsądkowego punktu widzenia to kompletne idiotyzmy są. Jestem Opi z Tobą w tym temacie ale kurna to są jakieś blubry, lepiej napisz zdrowe haiku bo moja żona już nie ma poco na Twoją stronę wpadać :).</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Czekaj, poczytałem co napisałem i może wyklaruję o co mnie chodzi. Ja rozumiem podnietę, że mały pokazuje palec dużemu. Z tym że imo w ogóle nie ma się czym podniecać. Też mnie to ubawiło ale CEO Blue Jeans utrze nosa dopiero na sali sądowej, jeśli kiedykolwiek na nią obydwie firmy trafią. Póki co mamy klasyczne w Stanach much ado about nothing.</p>
<p>To jest ich kultura prowadzenia biznesu, z naszej strony kompletnie niezrozumiała. Patentują wszystko, z grawerunkiem styku kabla z kolumną włącznie a nam się włos na głowie jeży. Z tym że te patenty najwidoczniej aż takiego spustoszenia nie sieją, skoro to my wciąż tę gospodarkę ścigamy a nie na odwrót. Jakoś to u nich działa choć z naszego zdroworozsądkowego punktu widzenia to kompletne idiotyzmy są. Jestem Opi z Tobą w tym temacie ale kurna to są jakieś blubry, lepiej napisz zdrowe haiku bo moja żona już nie ma poco na Twoją stronę wpadać :).</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: CoSTa</title>
		<link>http://bronikowski.com/128/comment-page-1#comment-566</link>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 16 Apr 2008 08:49:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://bronikowski.com/128/#comment-566</guid>
		<description>Trzymając się mądrości spreparowanej w Wikipedii http://en.wikipedia.org/wiki/Cease_and_desist - rozróżniane są dwa rodzaje owych &quot;pozwów&quot;. Artykuł wspomina o Case and Desist LETTER. To nie jest żaden pozew i nie stoi za wypocinami Monster Cables żadne stanowisko organu wymiaru sprawiedliwości. To po prostu klepanina i tyle. Pan od niebieskich jeansów nie musiał nawet środkowego palca podnosić ale chwała, że mu się chciało bo przez moment zrobiło się zabawnie a mnie od pracy oderwało.

Co do sytuacji patentowej to się nie wypowiadam bo nie wiem, czy Monstery ze swoich patentów korzystają czy też nie.

Całość zaś można podsumować jednym: wymiana korespondencji. Nudna gdyby nie to, że zainspirowała mnie do szperania po Wikipedii :).</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Trzymając się mądrości spreparowanej w Wikipedii <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Cease_and_desist" rel="nofollow">http://en.wikipedia.org/wiki/Cease_and_desist</a> &#8211; rozróżniane są dwa rodzaje owych &#8220;pozwów&#8221;. Artykuł wspomina o Case and Desist LETTER. To nie jest żaden pozew i nie stoi za wypocinami Monster Cables żadne stanowisko organu wymiaru sprawiedliwości. To po prostu klepanina i tyle. Pan od niebieskich jeansów nie musiał nawet środkowego palca podnosić ale chwała, że mu się chciało bo przez moment zrobiło się zabawnie a mnie od pracy oderwało.</p>
<p>Co do sytuacji patentowej to się nie wypowiadam bo nie wiem, czy Monstery ze swoich patentów korzystają czy też nie.</p>
<p>Całość zaś można podsumować jednym: wymiana korespondencji. Nudna gdyby nie to, że zainspirowała mnie do szperania po Wikipedii :).</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Emil Oppeln-Bronikowski</title>
		<link>http://bronikowski.com/128/comment-page-1#comment-565</link>
		<dc:creator>Emil Oppeln-Bronikowski</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 16 Apr 2008 07:10:12 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://bronikowski.com/128/#comment-565</guid>
		<description>Ależ właśnie nie dojdzie do ugody. Albo przedstawią jakieś sensowne dowody (listę wymagań przedstawił w liście), albo mogą się walić. Takie pozwy jak Monsterowski przypominają patentowe pierdy Microsoftu.

&quot;Linux łamie (jakaś losowa liczba) patentów!&quot;

&quot;Jakich?&quot;

&quot;Nie powiemy!&quot;

Na dużą liczbę patentów przyznanych przez amerykański urząd patentowy znajduje się prior-art (czyli dowód, że rzecz opisana w patencie była znana przed przyznaniem patentu) i nie stanie w sądzie.

Patent jest bezwartościowy jeśli ma prior-art, lub dotyczy rzeczy, których firma tak naprawdę nie używa.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ależ właśnie nie dojdzie do ugody. Albo przedstawią jakieś sensowne dowody (listę wymagań przedstawił w liście), albo mogą się walić. Takie pozwy jak Monsterowski przypominają patentowe pierdy Microsoftu.</p>
<p>&#8220;Linux łamie (jakaś losowa liczba) patentów!&#8221;</p>
<p>&#8220;Jakich?&#8221;</p>
<p>&#8220;Nie powiemy!&#8221;</p>
<p>Na dużą liczbę patentów przyznanych przez amerykański urząd patentowy znajduje się prior-art (czyli dowód, że rzecz opisana w patencie była znana przed przyznaniem patentu) i nie stanie w sądzie.</p>
<p>Patent jest bezwartościowy jeśli ma prior-art, lub dotyczy rzeczy, których firma tak naprawdę nie używa.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: CoSTa</title>
		<link>http://bronikowski.com/128/comment-page-1#comment-564</link>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 16 Apr 2008 06:25:16 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://bronikowski.com/128/#comment-564</guid>
		<description>Kto komu co utrze okaże się w sądzie, o ile do rozprawy dojdzie, co zdarza sie w ichniej kulturze dosyć rzadko. A to się Opi nazywa &quot;wymiana korespondencji&quot; i po pobieżnym przejrzeniu listu tego pana widzę tylko odpowiedzi na zarzuty i zapowiedź walki o swoje za każdą cenę (oraz sporą dawkę zdrowego podejścia). Wszystko i tak skończy się pewnie szybko wypracowaną ugodą skoro już strony poinformowały się o swoich stanowiskach. To dla odmiany nazywa się &quot;kultura rozwiązywania sporów&quot; co średnio jest znane w naszej tak zwanej &quot;kulturze prawnej&quot;. A fakt, że mały odszczekuje się dużemu to nic innego jak &quot;zdrowe podstawy prawne prowadzenia działalności gospodarczej&quot;.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Kto komu co utrze okaże się w sądzie, o ile do rozprawy dojdzie, co zdarza sie w ichniej kulturze dosyć rzadko. A to się Opi nazywa &#8220;wymiana korespondencji&#8221; i po pobieżnym przejrzeniu listu tego pana widzę tylko odpowiedzi na zarzuty i zapowiedź walki o swoje za każdą cenę (oraz sporą dawkę zdrowego podejścia). Wszystko i tak skończy się pewnie szybko wypracowaną ugodą skoro już strony poinformowały się o swoich stanowiskach. To dla odmiany nazywa się &#8220;kultura rozwiązywania sporów&#8221; co średnio jest znane w naszej tak zwanej &#8220;kulturze prawnej&#8221;. A fakt, że mały odszczekuje się dużemu to nic innego jak &#8220;zdrowe podstawy prawne prowadzenia działalności gospodarczej&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

