30 Responses to “Świetnie poinformowany kretyn”

  1. olgierd Says:

    Co racja to racja. Zgłupieć można, zdurnieć — a i tak nikt tego nie zauważy.

  2. sodar Says:

    Brothel? I want whiskey… and hookers.

  3. byte Says:

    Więc tak: to, o czym napisał Opi zostało oczywiście przenicowane na tysiące sposobów w tysiącu różnych publikacji. Dobre blogi poznajemy po tym, że chce się czytać o tym samym po raz tysiąc pierwszy.

  4. RAFi Says:

    Yeah baby!

  5. PiotrB Says:

    Cała nadzieja w tym, że właśnie Buzz pozwoli (przez otwartość i API) zbudować stado filtrów do wyłapywania duplikatów.

  6. radxcell Says:

    Ja katalog “różne” nazywam miska. Od miscellaneous.

    14 lat temu maile nie szły kilka sekund. U nas na OiZecie panie, to mail potrafił iść 2-3 dni. Zwłaszcza jeśli przekraczał 50 kilo.

  7. radxcell Says:

    PiotrB – to już brzmi jak socjalizm. Narzędzie do rozwiązywania problemów, które nie zaistniałyby bez tego narzędzia :)

  8. miskidomleka Says:

    Nie uczestniczę w facebooku, twitterze, blipie, naszejklasie, myspace. Dzięki temu jeszcze jakoś funkcjonuję. Ale burdel na desktopie mam.

  9. Valwit - fan Shakiry Says:

    a ja powoli coraz bardziej pierdole ten syf i czytam coraz mniej. istotne rzeczy dotra do mnie i tak z conajmniej 3 stron, wszystko inne jest na tyle malo wazne ze nie warte uwagi. zaczynam doceniac czasy gdy newsy byly 3x dzinnie: w gazecie rano lub wieczorem, od coworkerow/przekupek/uslyszane w tramwaju, wieczorem w radiu. i bylo ich tyle ze mozna bylo sie nad nimi glebiej zastanowic czy z kims o nich pogadac. teraz mam 10x tyle newsow co 10 minut i przestaje mi sie to podobac. bo co mnie kurwa obchodzi festiwal mniejszosci polskich na bialorusi?

  10. Valwit Says:

    ps: ciasteczka sa zle
    pps: kiedys 128k to byl wypas. 2 mbit to byl kosmos. teraz 2 mbit mam w komorce (haha, telefon w kieszeni! -> kurwa, mam i uzywam takie trzy. iz zeby to tylko telefon byl.) a zasieg jest nawet w bieszczadach. a znajomi marudza ze po 2 Mbitach wrzucenie mi DVD na ftp trwa 6 godzin, bo oni w kablowkach maja ## a nawet ### Mbit. i po co to wszytko? zeby fejsbuki dzialaly szybciej i softu uzywac z chmurki zamaist wlasnego. to wszytsko idzie w bardzo zlym kierunku.

  11. uziel Says:

    The Educated Fools, jak się patrzy. Zgadzam się z przedmówcą, że wszystko idzie w złym kierunku i tylko czekam na jakąś katastrofę. Wyczekuję wręcz, w pozytywnym sensie znaczy.

  12. Rózga Świętego Mikołaja... Says:

    Perpetuum imbecile…

    Opi w dzisiejszym świetnym wpisie „Świetnie poinformowany kretyn” napisał o czymś, o czym od dawna chciałem skrobnąć. Zjawisku nazywanym roboczo chwila dla debila, ewentualnie perpetuum imbecile. Na Facebooku moim przyjaciele…

  13. r. Says:

    Drogi Kolego Opi. Mam Ci ja pomysł. Czas położyć laskę na blipy, tłity i facefucki. Nie lękaj się białych niedźwiedzi, daj tylko znak, a Lipcowe czy inne Noteckie się znajdzie. Niepasteryzowane.

  14. Tomasz Skórski Says:

    Zamknij twittera, czyść rssy częściej niż raz miesiąc bez litości usuwając feedy których nie czytasz. Blipa czytaj przez asystenta i skanuj a nie czytaj. Facebook? To już prawie druga nasza-klasa.

    Ja staram się tak do tego podchodzić. I dzięki temu jeszcze nie utonąłem.
    Pozdrawiam.

  15. Piotr Szymczak Says:

    Jakie prawdziwe! Dzień się skończył a drugi już zaczął a RSS 107 wiadomości, gdzieś w tle Blip coś bełkocze i nie wiadomo czy to wiadomości z wczoraj czy z dziś, a czytać trzeba … :(
    Ja ostatnio trochę sprzątałem w RSS na Blipie etc. trochę tego jakby mniej ale i tak za dużo bo cały dzień na czytanie schodzi …

  16. olgierd Says:

    Ja mam na to jednak inny sposób:

    - korzystam tylko z RSS
    - nie mam konta na Fejsbóku
    - mam konto na Blipie (ale tylko po to, by chronić się przed ew. blipsquatterstwem)
    - mam konto na Twitterze, ale po krótkim okresie jakieś tam aktywności przestałem tam zaglądać.

    Jeśli chodzi o RSS to ostatnio raczej usuwam niż dodaję.

    Zdaje egzamin!

  17. CoSTa Says:

    Że posłużę się cycatem z klasycznego już filmu: “you need to unplug, man”.

    Mam konta wszędzie, wpycham swoją karmę gdzie się tylko da a na wszelkie zaproszenia zazwyczaj klikam Tak/Yes/Si/Oui… Z tej całej zaakceptowanej przestrzeni płynie do mnie gazylion bajtów informacji, której za luja nie chce mi się obrobić, że o zwróceniu uwagi na nią nie wspomnę. Efekt jest cudny – komp co chwila mi blipa, growluje, fejsuje i robi bóg raczy wiedzieć co jeszcze a ja jestem cały zachwycony tym, że ma sukinsyn co robić, podczas gdy ja biegam po jedynych sensownych stronach internetowych, czyli tych z panienkami.

    To jest jak telewizor chodzący w tle godzinami, na który nie zwraca się większej uwagi. Biały szum tła za cały cel istnienia mający zajęcie czymś technologii, która powoli sama sobie wypełnia czas i cykle procesora. I OK, tak ma być, takie jest jej przeznaczenie.

    Technologia jest fajna, pozwala zapomnieć o technologii…

  18. ev11 Says:

    Cholera, skąd ja to znam.
    Codziennie w mojej skrzynce czeka 400+ nieprzeczytanych RSSów z komiksami, ńjusami, notkami z blogów. I zanim przeczytam połowę z nich, dochodzi następne 300.
    Raz w tygodniu trzeba przysiąść na dwie godziny i mozolnie wszystko przeczytać.
    Tylko gdzie tu przyjemność z czytania?

  19. Marcin Says:

    piekny, przenikliwy i straszny wpis.

  20. Gleb Piatikow Says:

    Ech… Widzę, że nie tylko mnie nachodzi czasem takie myślenie.

    Jestem z 1982. Pamiętam czasy, gdy chodziło się “na Internet”, a i tak większość nie wiedziała, z czym to się je. Pamiętam, gdy pierwszy raz zobaczyłem czat. Ba, pamiętam nawet czasy, gdy w mojej klasie w liceum komórki miało tylko 3 osoby. Skype? Wtedy by nikt w to nie uwierzył.

    Kiedyś przeczytałem gdzieś w sieci (sic!), że wszystkie nowe wynalazki mają oszczędzać nam czas. Tylko jakoś, dziwnym trafem, czasu mamy coraz mniej …

  21. unnami Says:

    Katalogi “różne” to samobójstwo. Ja mam już takich kilka. Nazywają się np. ściągane zwierzątka, jakieśtam, do posprzątania, sprzątnij to………

    i czasem mam tak, że sprzątam, ale po pięciu minutach znów tam włazi – nie wiedzieć skąd – coś.

    a tego Buzza to da radę wyłączyć? bo takim śledzikiem mi śmierdzi

  22. Mirek Połyniak Says:

    @ unnami:
    też miałem ten problem i mi objaśniono – na dole strony w Gmail, przedostatni rząd, masz opcję “turn off buzz” :)

    niestety Social Media spowodowały masakryczny wzrost informacji, jakie dostajemy choćby do przeskanowania
    ja już wyłączyłem Gbuzz, FBchat mam offline, a staram się opierać komunikację głównie na e-mailach, bo są najmniej intrusive – tak samo jak wolę wysłać SMSa zamiast fonić na komórkę
    ponoć XXI wiek miał być wiekiem informacji, tylko nie dodano, że “potopu” ;)

  23. KubaGajda Says:

    @Bronikowska – It’s time for you to commit an internet suicide…(sorry za angielski ale jakoś mniej boli)

    p.s. zamiast wyłączać buzz może najpierw warto wyrzucić go ze skrzynki odbiorczej. Instrukcja jest tu http://lifehacker.com/5468067/banish-google-buzz-updates-from-your-gmail-inbox

    kolejne p.s. SELEKCJA, SELEKCJA, SELEKCJA.

    pozdrawiam

  24. PC Says:

    Lubię to, chociaż nie lubię tego.

  25. pawel-ryznar: Zainspirował mnie ten wpis bronikowski.com i komentarz "It’s time for you | flaker.pl Says:

    [...] pawel-ryznar przed chwilą Zainspirował mnie ten wpis bronikowski.com/1382 i komentarz "It’s time for you to commit an internet suicide" :D Coś w tym jest, rssów masa [...]

  26. Valwit Says:

    @22 bo to nie jest potop. tego jest mnostwo i my sobie po prostu nie radzimy bo nikt nas tego nie uczył. czujemy sie mniej wiecej tak samo jak pokolenie przed nami z 5 lat temu. mlodsi od nas nie maja z tym najmniejszego problemu bo z defaulta olewaja 90% rzeczy na ktore my reagujemy. pytanie jest czy to jest dobre…

  27. Bee Says:

    Nic dodać, nic ująć.

  28. Bartosz Pietrzak Says:

    mnie zawsze bawi jedna rzecz: wakacje. ludzie wracając z urlopu, z tygodniowego wypoczynku na łonie natury, z długiego weekendu spędzonego z rodziną, z podróży do obcego kraju nagle naładowani są offline-ową energią, która pozwala im działać bez ciągłego podładowywania się tym informacyjnym chłamem. kasują konta na różnych serwisach, bardzo ograniczają korzystanie z nich i jakoś sobie radzą. a potem dają się znowu wciągnąć, i tak aż do kolejnego urlopu.

    nie w narzędziach jest problem, a w podejściu.

  29. panikkk Says:

    http://www.przekroj.pl/cywilizacja_spoleczenstwo_artykul,6211.html

    a mi dobrze, kiedy nie ma mnie na żadnym forum, portalu społecznościowym czy innym unrealu. wymiksowałem się z tego i się wysypiam:)

  30. Jak radzić sobie z doskonałym poinformowaniem | RadXcell Says:

    [...] Instynktownie bronię się przed byciem doskonale poinformowanym. [...]

Leave a Reply