Bohdan sypiał w krzakach jałowca. Nie od początku do końca swojego życia, ale przez kilka dni, które spędziliśmy nad wodą. Bohdan miał sweter, skołtunioną brodę, potargane włosy i oddech pijaka. Trzy pierwsze elementy miały wkomponowane igły jałowcowego legowiska. Jak wszyscy obecni na tym wyjeździe, oddawał się prostym przyjemnościom: siedzeniem porankiem na brzegu zalewu z wędką, spożywaniu dużych ilości alkoholu kupowanego na kanistry od wycofujących się braci ze Wschodu, jedzeniu mielonki i puszczaniu bąków. Nie mogę przecenić wkładu tych rybackich wyjazdów w kształtowanie mnie jako obywatela i mężczyzny.
Od czasu do czasu, przy kolacji, odbieraliśmy też wykształcenie klasyczne. Bohdan zapytał mnie znad puszki mielonki:
- Emil, Ty się uczysz niemieckiego w szkole?
- Tak! Bardzo mi się podoba — tu się przedstawiłem z adresem, używając najlepszego akcentu podkradzionego z amerykańskich filmów o nazistach.
- To jak będzie “zmęczony” po niemiecku?
- Hmm — zrobiłem przerwę, która sugerowała że zapomniałem, ale z pewnością wiedziałem.
- Müde!
- Ach, właśnie.
- To tak jak w zdaniu, jak kolega wyciągał mnie w Berlinie do burdelu, powiedziałem mu “Thomas, ich bin zu müde”.
Bo Bohdan był sztandarowym biznesmenem tego okresu. Jak w piosence Big Cyca: “Renta, stypendium — wyżyć się nie da. Tu kupisz, tam sprzedasz — nie weźmie cię bieda”. Nie zadawałem sobie pytań o to, czemu biznesmen tej klasy, odrzucający zaproszenia do niemieckich burdeli, sypia w krzakach jałowca. Sam chciałem spać na dworze, ale mi zabroniono. W moim umyśle jasnym stało się, że tylko ktoś, kto trzyma życie w garści, może spać gdzie chce.
Wróciliśmy z wycieczki. Bohdan stał się częstym gościem w naszym domu. Przy stole przytaczał anegdotki z życia, zapamiętałem jedną, którą opowiadał nie bez dumy. Jego córka przekomarzała się ze swoją koleżanką o to, co mają lepsze i większe. Wygrała przez nokaut stwierdzając, że jej tata ma większe długi niż tata koleżanki.
Następnego dnia ojciec wziął mnie na stronę i jął mi tłumaczyć historię Bohdana. Kupił on do spółki z kimś młyn, z miłości do siebie wystawił sobie pieczątkę prezesa i nią całował dokumenty, wspólnik zabrał forsę i wyparował. Co mi było po tej wiedzy? Otóż prezes upadłego młyna chciałby pożyczyć ode mnie telewizor.1 Poruszony historią zgodziłem się, uprzedzając, że bardzo będę się cieszył jak mi go szybko zwróci, bo brak telewizora odcina mnie od komputera, a nie mam zamiaru walczyć z matką o dostęp do tego w pokoju, bo ogląda się na nim Izaurę.
Kręcąc się na fotelu, dwadzieścia dwa lata później, dumam sobie nad biznesem w ogóle. Dumam bez telewizora, który pożyczył ode mnie Bohdan, a którego nigdy nie zwrócił. Gdybym wyciągnął wcześniej wnioski ze spotkania z królem jałowcowego zamku, to może żyłoby mi się łatwiej. Trzeba okradać głupszych (którzy wystawiają sobie pieczątki dla picu), albo słabszych i naiwnych. Najlepiej kogoś, kto dziedziczy wszystkie te trzy cechy i dzięki temu jest pracownikiem wprost idealnym.
Dotarłeś do końca. Czas na nową przygodę.
Eri pokonuje korporacje ołówkiem. Czerski, Piotr dziwi się światu. Waglowski prawi o prawie. Maciej występuje w roli służbisty ateistyczno-sceptystycznej religii. Patryk maca się z technologią. Piwnice i trywialne informacje w tę stronę. Vontrompka, czyli komentarz psychodeliczny.
Są też tacy, którzy gadają. O filmach, scepty-cyźmie, japońskich bajeczkach. Nie zapomnij też, że trzeba rozumieć popularną naukę.
February 22nd, 2010 at 19:00
O życiu takie, niezłe.
Z innej beczki: można prosić o zwiększenie interlinii? Trochę się tak ciężko czyta…
February 22nd, 2010 at 19:02
Dziś zauważyłem, że się w Operze zbiega. W czym oglądałeś, to sobie sprawdzę w domu.
February 22nd, 2010 at 19:55
Nie pożyczę Ci telewizora :)
r.
February 22nd, 2010 at 21:11
W Chrome.
February 22nd, 2010 at 21:28
byte: Już doszliśmy z opim co to – hinting tej czcionki co-on-ją-tu trochę ssie. Jak sobie hinting wyłączysz to wpis będzie cacy (ale np. Verdana już nie).
February 22nd, 2010 at 21:32
gdzie on go w tym jałowcu podpiął?
February 25th, 2010 at 09:21
Valwit: Jakbyś się przyjrzał jałowcowi, to byś zauważył, że jego igiełki układają się w charakterystyczny kształt wtyczki DIN.
February 26th, 2010 at 17:03
@Shot
Coś Chrome nie lubi się z nowym layem. Po przewinięciu dół-góra się sypie nieco wygląd. O tak:
http://skitch.com/costa/najac/brzydki-opi
Safari ma podobnie. Coś tu WebKit nie chce jak trzeba wyświetlać. Ale w sumie tylko tu to zauważyłem więc zgłaszam grzecznie :). Firefox wstrętów nie czyni. Wszystkie przeglądarki w ostatnich wersjach pod OSX.