12 Responses to “Jedną nogą na platformie, drugą nogą w trumnie”

  1. LeszekT Says:

    Mam ostatnio przyjemność stykania się z masą programistów (co ciekawe różnego “pochodzenia”, czyli od matematyków, przez elektroników po fizyków) i zauważam niepokojące zjawisko. objętość “kropli pryszczerstwa” i długość “nitki swetra” jest proporcjonalna do wieku. Młodsi podchodzą do tego bezideowo, płacę, mam, kapcie w korporacji wdziewam i pomykam po korytarzu z kubkiem kawy. Szefa kazał, Nokia przechodzi na zamknięte WP7 – ich to nie interesuje. Może im minie, bo jak nie to mamy problem.

    Jeśli tak mają wyglądać Twoje teksty “śmietnikowe” to proszę o więcej :)

  2. ghust bouster Says:

    LeszekT, myślę, że zależy to nie tyle od wieku, co od zamiłowania do tego, co się robi.

  3. sodar Says:

    Bardzo dobry tekst. Każdy Co do zwycięzców – każdy hegemon kiedyś upada, nawet Al-Kadafi, tylko szkoda trupów po drodze.

  4. Schlussarz Says:

    A Street Ska od Skampararas jakoś tak lepiej smakuje w OGG. Cóż, że chujowy telefon Made by Nokia in Romania tylko po AAC i MP3 gada? Zmieni się go, gdy radio przestanie wystarczać… I choć pryszczy coraz mniej, to długość nitek swetra zwiększa się z każdym dniem, bo w perspektywie czasu tylko otwarte i w pełni wolne formaty pozostaną na tyle uniwersalne, by platforma nie miała znaczenia.

  5. Cosi Says:

    LeszekT: Bo “młodsi” dorastali w bezideowych czasach. Kiedyś wstrzymywało się oddech podczas wczytywania gry z kasety albo walczyło całą noc z pierwszym programem w TASM-ie, a teraz każdą wykonaną czynność przelicza się na kasę. Smutne ale prawdziwe. Kiedyś my, “starzy”, odejdziemy i człowieka będzie można opisać funkcją jednej zmiennej – czyli właśnie forsy.

  6. meal Says:

    Ja z tych ‘młodszych’ (no bo już w ’90 urodzony), ale sam jestem zwolennikiem idei, iż standardy powinni być otwarte, szeroko wspierane, bez uzależniania od platformy. I że pieniądze wcale nie są najważniejsze (a jestem już na swoim, nie na garnuszku rodziców, żeby nie było, że skoro nie pracuję na siebie to mam nie pierdolić). Pisało się na avr’y, kompilowało się kernel w slackware. I do dziś jest dreszczyk emocji, czy kernel na gentoo wstanie na korpo kompie po aktualizacji, czy jednak trzeba będzie ratować z chroota, czując oddech szefa na plecach. Myślę, że zawsze znajdzie się garstka tych ideowców, którzy będą wierzyli w otwarte standardy, i dla których będą rzeczy ważniejsze niż forsa ;-)

  7. r. Says:

    Sodar: a na jego miejsce przychodzi następny, który na początku wydaje się lepszy, fajniejszy.

    I do dziś jest dreszczyk emocji, czy kernel na gentoo wstanie na korpo kompie po aktualizacji, czy jednak trzeba będzie ratować z chroota, czując oddech szefa na plecach.

    Jak się używa zabawek dla dzieciaków na produkcji, to wyniki czasem lecą na pysk. A wraz nimi nasza premia/zatrudnienie/whatever.

  8. PiotrB Says:

    “PC nie czytał dyskietek Amigi” – e tam, w drugą stronę działało, jeszcze na studiach (po 1995) pisałem (przenosiłem) tak programy do szkoły. Co do dyktatu geeków, to nie wydaje mi się, Ci co patrzą tylko na kasę dalej nie mają racji bytu, oczywiście jest ich więcej, ale po pewnym czasie się wykruszają, brakuje cierpliwości do poznawania coraz to nowych rzeczy.

  9. Emil Oppeln-Bronikowski Says:

    @PiotrB dlatego napisałem tak jak napisałem. Że Amiga czytała dyski DD (lub HDD jeżeli miałeś A4k z odpowiednią stacją) wiem z pierwszej ręki. ;-)

  10. Zbigniew 'zibi' Jarosik Says:

    @LeszekT – to ja chyba jestem dużo starszy niż te moje prawie 31 lat… Fakt – nasza rzeczywistość ekonomiczna szybko odziera z ideałów, ale gdzieś tam w głębi płonie głęboki żal do możnych ekonomicznie tego świata, którzy rozpieprzają cały rynek na atomy. I niestety rynek rozpieprza kulturę i dostęp do niej i do wiedzy, do informacji. Owo “To wideo nie jest dostępne na terenie Twojego kraju” na szczęście opatrzone jest lekko sarkastycznym “Przepraszamy za usterki”. Widać gdzieś w trzewiach korporacji jest ktoś, kto zauważył bezsensowność problemu.

  11. LeszekT Says:

    @Cosi – myślę że to nie do końca takie proste, ale generalnie masz jakiś znaczący procent racji :)

    @ghust bouster – statystycznie dostrzegam zjawisko. Oczywiście nie wszyscy i nie zawsze. Ale trend mam wrażenie jest.

    @zibi – jestem rocznik 77, nie tęsknię za szarym okresem, ale nie ja jeden mam wrażenie że zamiast lepiej w paru miejscach robi się gorzej.

    Filozoficznie rzecz ujmując – IMHO (i w dużym uproszczeniu) nie wyciągnięto nauki z lekcji pt. “Światowy kryzys made by ludzie od magicznego mnożenia pieniędzy”. Czy technologię czeka podobny “kryzys” wynikający z władzy CEO w garniturach w prążki magicznie pompujących “nowe” technologie? Nie wiem. Wiem co mi się nie podoba i cieszę się że tacy ludzie jak Opi też to widzą. A czy coś z tym zrobimy? – Patrz nowa notka Emila

  12. o czym będzie ten blog (d. Świat) Says:

    [...] urzą­dze­nia kali­for­nij­skich mul­ti­mi­liar­de­rów. I czuję żal wydaw­ców, ale nie zdają sobie oni chyba sprawy, że kiedy masz już zało­żony stry­czek, a ksiądz koń­czy modli­twę nie ma już wiele [...]

Leave a Reply