30 Responses to “Nie idź do pracy”

  1. monsun Says:

    Prawda, tylko prawda i sama prawda.
    A najśmieszniejsze, że po kilku latach na pracy na etacie, znów żyję z pracy we własnej firmie.

  2. Piotr 'Mikołaj' Mikołajski Says:

    WordPressa, bez apostrofu ;)
    Całość to święta prawda. Dorzuciłbym jeszcze, że nie jesteśmy artystami, tylko rzemieślnikami. Coś w okolicy szewca, stolarza czy szklarza. Zaprojektowanie X czy zakodowanie Y to tak naprawdę dokładnie to samo, co zelowanie butów, zrobienie półek czy wstawienie szyby. Jeśli uważasz się za artystę, a twoje ego brudzi sufit u sąsiada dwa piętra wyżej, to idź do kliniki zdrowia psychicznego.

    Do mitów dorzucę jeszcze nasz branżowy: startap.
    1. Nie każdy nadaje się do tworzenia startapa — z różnych względów.
    2. Circa about 99,99% pomysłów na startapy jest do dupy.
    3. Z tego 0,01% ciekawych pomysłów jedynie niewielkiej części autorów startap da strumienie kasy, wina, sławę, panienki i koks.

  3. Schlussarz Says:

    Pociesza-kurwa-jące.

  4. yanoo Says:

    muszę pokazać ten tekst mojej dziewczynie

    @Piotr
    dodałbym jeszcze
    4. Nawet jeżeli masz super zajebisty pomysł na startap… to czy on będzie zarabiał? (patrz: twitter)

  5. riddle Says:

    Ślicznie.

    Jak zwykle 5by5 ma odpowiedni plik audio rozszerzający temat. W tym przypadku – startupy.

  6. bziuum Says:

    To ja dorzucę jeszcze “Why Not To Do a Startup – Dave McClure” http://vimeo.com/15799330

  7. Biter Says:

    Bardzo, bardzo trafne – ale tez zapomniałeś dopisać ze to dotyczy tej naszej konkretnej sytuacji krajowej, gdyby odjąć te comiesieczne koszta państwowe zabawy w firme to zapewne nie byłoby tak drastycznie ;)

  8. Piotr 'Mikołaj' Mikołajski Says:

    @Biter

    Zasadniczo innej sytuacji ten wpis nie może dotyczyć, bo i jakim cudem?

    Poza tym te “koszta państwowe” to rzecz, którą płaci się wszędzie mniej bądź bardziej dobrowolnie. Owszem, można się nie ubezpieczać, można też nie odkładać na emeryturę. Problem się pojawia, gdy musisz iść do lekarza — bo wzrok, bo kręgosłup, bo cieśnia nadgarstka, bo przewód pokarmowy, bo whatever.

  9. Valwit Says:

    Biter: byłoby. wszędzie na świecie klient będzie próbował cię dymać. czyli swoje comiesięczne dochody z których opłacisz co miesięczne koszta dostaniesz jak dobrze pójdzie po 3 miesiącach. o nalewanie z pustego zapytaj Salomona.

  10. sdfvsd Says:

    Pamietajcie miski o paru sprawach

    1. jesli pracujesz poza wawa to pewnie zarabiasz max 3k brutto a najpewieniej 2brutto , zapomniej o czyms wiecej niz 50m^2 z wlasnej pracy
    2. pamietaj ze w firmie szef bedzie ci kazal robic nie raz po 10-12h i to za ta sama stawke, bedziesz naiwnie czul sie czescia firmy ale jak przyjdzie co do czego to polecisz z hukiem
    3. bedziesz zawsze mial troche urlopu i to tylko wtedy gdy szef sie zgodzi ale na nic ci to bo bedzie cie stac najwyzej na wakacje z remontem wlasnych 30metrow ;) albo piwo z tesco nie licz na cos wiecej niz turcja czy egipt

    tak wiec jebcie stala pracew poza wawa
    nie zakladajcie firmy jak nie macie klientow
    pamietaj ze firma to znajomosci i zbyt albo tanie kupowanie
    przekrety i uniki
    aha najlepiej to zalozyc firme w innym kraju :)

    i tyle.

  11. Piotr 'Mikołaj' Mikołajski Says:

    @sdfvsd

    Szef będzie kazał czasem robić po 10-12h, we własnej firmie będziesz codziennie robił 12-16h. Za tę samą stawkę.

    Przy pracy na etacie urlop należy się jak psu buda i za ten miesiąc nicnierobienia ktoś i tak płaci. We własnej firmie urlop można sobie zrobić kiedykolwiek, tylko że nikt za to nie zapłaci.

    “Jebanie stałej pracy poza Warszawą” jest tak bardzo pustym sloganem, że aż żal d… ściska. Podobnie jak kawałek o znajomościach oraz przekrętach czy o zakładaniu firmy w innym kraju.

  12. eri Says:

    (Kudos dla korektora.)

  13. r. Says:

    @sdfvsd

    1. jesli pracujesz poza wawa to pewnie zarabiasz max 3k brutto a najpewieniej 2brutto , zapomniej o czyms wiecej niz 50m^2 z wlasnej pracy

    Jakoś tak się składa, że pracuję poza Warszawą, a mimo to zarabiam trochę więcej niż 2-3k brutto. Co więcej, wróble ćwierkają, że w tej chwili, w naszej okolicy, pieniądze, które zarabiam, są do dostania w więcej niż dwóch firmach, które znam i wiem, że są w stanie tyle zapłacić.

  14. Alex Says:

    @opi

    Ja ci już dawno chciałem napisać (po obserwacji Twojego blipa, skrzywionej oczywiście), że to co robisz IRL to jest jakiś very scary shit.

    Jest jeszcze czwarta grupa zachwalająca uroki startupów – ci którzy z nich żyją, czyli szeroko pojęci VC. Na StartupFeście widziałem kiedyś śliczny obrazek, jak jeden prominentny gracz z tej branży siedział otoczony wianuszkiem wpatrzonych w niego młodych zdolnych, którzy chcieli Odnieść Sukces. Oni oczywiście chcą mieć jak największą pulę klientów, od ktorych zgarną udziały.

    @sdfvsd

    Po jednym startupie stać mnie było na 36 metrów w wielkiej płycie w interiorze (znaczy, poza Warszawą). Po dwóch startupach i jednym projekcie startup-like stać mnie było na 50 metrów w Warszawie, na które dostałem kredyt tylko dlatego, że akurat robiłem na państwowym etacie (po nocach robiąc ten projekt startup-like, za który urządziłem łazienkę, na kuchnię już nie starczyło).

  15. sdfvsd Says:

    Panowie i panie

    ja tylko mowie ze jesli jest okazja to zakladac firme

    w polsce B nie ma co byc pracownikiem bo nikt tego nie doceni emocjonalnie i finansowo i lepiej 16h robic na siebie niz 12 na kogos.

  16. Alex Says:

    @sdfvsd

    Okazja nie. Kiedyś usłyszałem hasło, które to nieźle ujmuje: firmę zakładasz, jak masz potrzebę wystawić pierwszą fakturę.

  17. CoSTa Says:

    Jakoś niedawno miałem ten dylemat: swoje czy u kogoś. Wyszło, że u kogoś. Na razie nie narzekam, robota fajna a zmieniło się tyle, że zamiast w korpo, pociskam w niewielkiej firmie. Kasa inna ale i doznania z niej inne. Małe firmy są fajne, bo są małe i ma się tę cząstkę samoegozajebistości z pewnością comiesięcznego przelewu. Na razie to wystarczy dla chłopca po korpoprzejściach. A co dalej – to się zobaczy.

  18. Jubal Says:

    @sdvfsd:

    Podoba mi się Twoja wizja Polski B (i.e. nie-Warszawa); szkoda, że ta wizja taka troszkę nieprawdziwa; nawet w czasie kiedy wyjeżdżałem z Polski (tj. w 2008) spokojnie można było dostać wyższą stawkę brutto poza Warszawą.

    „Nie ma co być pracownikiem, lepiej 16h robić na siebie” – jeśli masz taką potrzebę, żeby praca cię definiowała i lubisz się wykańczać, czemu nie; ja tam wolę pójść na koncert. [Nie, żebym nie potrafił się pokazowo wypalić, ale przynajmniej mam gdzie się od tego odwrócić ;-)]

  19. Cosi Says:

    “Nie czujesz, że masz plan – nie realizuj cudzego.”
    O ile licencja zezwoli, to będzie moje motto.

    @Mikołaj: szewc też może być artystą, tak samo jak malarz może być wyrobnikiem, strzelającym jelenie na rykowisku :-)

  20. Emil Oppeln-Bronikowski Says:

    @Cosi bierz, bierz.

    Przepraszam, że nie biorę udziału w debacie – praca mnie zeżarła. :(

  21. Piotr 'Mikołaj' Mikołajski Says:

    @Cosi: przede wszystkim jest rzemieślnikiem, a dopiero dużo dużo później może być artystą. Przy czym wcale nie musi nim być, jeśli jest dobrym rzemieślnikiem. Tymczasem w szeroko pojętym IT artystów jak piachu na Saharze, a dobrych rzemieślników tyle co oaz.

  22. Cosi Says:

    @Mikołaj: pewnie masz rację, chyba właśnie dlatego odszedłem z tej branży – zawsze traktowałem programowanie jako swego rodzaju sztukę, a potem przyszły wzorce projektowe, PM’s, zarządzanie wdrożeniami i nagle poczułem się jak pracownik Baty (skoro już jesteśmy przy obuwniczych skojarzeniach).

    Ja również przepraszam, że nie będę dalej brał udziału w ciekawie zapowiadającej się dyskusji. Jadę w Bieszczady, gdzie nie ma programistów. Są za to szewcy :)

  23. Alex Says:

    @Cosi

    Ja miałem raczej skojarzenia kolesia przy obrabiarce albo well, szambiarza.

  24. r. Says:

    A ja chyba wolę, jak soft kodują wyrobnicy niż artyści. Ci drudzy zbyt chętnie popadają w manię wprowadzania unikalnych rozwiązań, przerabiania, poprawiania, optymalizowania na siłę, nauki nowych języków/frameworków, etc. ,,zapominając” o takich prozaicznych sprawach jak np. pisanie dokumentacji.

  25. RAFi Says:

    Dobry tekst, opi.

  26. bauer Says:

    delicious :)

  27. Michal Says:

    Niezły tekst. Brakuje jednej, nieuniwersalnej, prawdy.
    W PL należy zakładać firmę, aby zminimalizować podatki (do podatków wliczam pieniądze wysyłane do ZUS).

  28. Qbexus Says:

    Firmę zakłada się z konieczności zalegalizowania jakiejś działalności a nie po to by tą działalność dopiero wymyślać. Właściciel firmy w dzisiejszych czasach musi być managerem a nie rzemieślnikiem czy artystom.

  29. IT-playboy Says:

    Jest bardzo dużo “za” i “przeciw”, szczególnie w branży IT. Swoją drogą, ciekawe czy WordPress przysparza zysku autorom kodu.

  30. JaCięK...! Says:

    Ja Cie k… skądś znam! A tak! Widziałem Cię w lustrze…
    Prawie, że tak samo wyglądamy, jeno ja bitów nie wyciskam. Ale też zaliczyłem bankructwo i rozstanie z dziewczyną. Wstęp, prawie jak z mego CV. Hm. Pozdrawiam.

Leave a Reply