Pamiętacie ten stary dowcip?
Idzie miastowy przez górską wioskę i spotyka bacę. Miastowy widzi, że baca coś trzyma i zainteresowany pyta:
– A co tam sprzedajecie baco?
– Psa sprzedaję.
– Drogo?
– Milion.
– Ale kto wam kupi psa za milion – stuka się w głowę miastowy i skręca na szlak.
Kilka godzin później miastowy wraca tą samą ścieżką z gór i znów napotyka bacę, pyta więc:
– I co, baco, sprzedaliście?
– Sprzedałem.
– A za ile?
– Za milion.
– Za milion‽
– Tak, wymieniłem się z sąsiadem na dwa koty po pięćset tysięcy.
Poza światem żartów z kaset „Kabaretu Masztalskiego” większość wymian nie jest tak arytmetycznie doskonała. Dajemy to, co mamy, za to, czego potrzebujemy. W życiu codziennym nie zastanawiamy się nad ekonomią barteru; czy dwa kawałki pizzy teraz są warte soku pomarańczowego po obiedzie? Trzeba policzyć 2/8 z cenny pizzy do ceny soku – nikt tego nie robi. Jeżeli sok jest tańszy to trudno; po tabasco chce się pić.
W 2005 roku Kyle MacDonald miał czerwony spinacz i pomysł. Pomysł prosty jak spinacz w rękach zdenerwowanego pracownika biurowego: wymienić go na coś innego i zobaczyć dokąd to doprowadzi. Po półtora roku zabawy w barter MacDonald stał się posiadaczem dwupiętrowego domu. Pomiędzy spinaczem a domem wszedł w posiadanie i wymienił między innymi: wieczór z Alice Cooperem, kontrakt nagraniowy, rolę w filmie i wycieczkę. Cała droga od spinacza do domu jest opisana na stronie Wikipedii.
Inspirujące? Szalone? Fart? Niepotrzebne skreślić.
Sukces akcji przyniósł oczywiście naśladowców i nie ma w tym niczego niezwykłego; wizja zupy z gwoździa kusi. Wśród naśladowców natknąłem się na jeden pomysł, który trafił w moje serce: Anthony Adams chce polecieć w kosmos.
Zaczął od zabawkowego modelu statku kosmicznego, który wymienił na spację1 z klawiatury pioniera tej zabawy, Kyle’a. Obecnie jest w posiadaniu prawa do przelotu 727, który opadając osiąga stan podobny do braku grawitacji.
Podróż w kosmos ma służyć nie tylko osiągnięciu stanu nieważkości – jest to misja edukacyjna, której ostatecznym celem jest przygotowanie materiałów dla przyszłych zdobywców kosmosu. Zdjęcia, filmy z podróży i przygotowań oraz zestawy edukacyjne dla setki szkół.2
Zaciekawiony poprosiłem Anthony’ego o udzielenie odpowiedź na kilka pytań.
EOB: Nie mogłeś wybrać lepszego czas na ujawnienie swojego projektu. NASA właśnie zakończyła program lotów przy użyciu promów kosmicznych, co wywołało smutek wśród kochającego naukę nerdomu. Czy cięcia w programie kosmicznym dały Ci impuls do wdrożenia swojego planu?
AA: Myślałem o zrobieniu tego bez względu na działania NASA; czułem, że nie ma dużego zainteresowania w edukacji naukowej i kosmicznej. Dodatkowo, kiedy dowiedziałem się o ludziach wysyłających kamery HD w stratosferę3, wiedziałem, że muszę coś zrobić aby załatwić podobny ekwipunek dla każdej ze szkół w USA (a może i poza Stanami). Opracowałem więc program nauczania i złożyłem stronę One Toy Spaceship jako zagrywkę PR, która wyśle mnie w kosmos i pozowli dostarczyć kamery do szkół. Jestem rozczarowany cięciami w NASA, ale jest to także szansa na zmianę kierunku w NASA, jak i szansa dla prywatnych przedsiębiorstw, które mogą podjąć prace i rozwinąć biznes związany z podróżami i eksploracją kosmosu.
EOB: Czy rozważałeś już przygotowania do lotu? Masz zamiar rozszerzyć swoja wiedzę z astronomii i dziedzin pokrewnych tak, aby wycisnąć jak najwięcej z przyszłej podróży? Czy ktoś złożył Ci ofertę pomocy w tym projekcie? (hm, w domyśle było że jednostki naukowe, ohłel)
AA: Tak, rozszerzam swoją wiedzę o kosmosie, astronomii, etc. ile się da. Nikt nie wystąpił oficjalnie z ofertą bycia moim mentorem, ale chciałbym spędzić więcej czasu z astronautami. Ale to dobre pytanie – być może spróbuję skontaktować się z kilkoma osobami, które mogłyby być moimi mentorami.
EOB: Rozumiem, że Twoim celem jest rozbudzenie zainteresowania kosmosem w dzieciach. Czy sam byłeś zainspirowany ludźmi takimi jak Gagarin czy Buzz? Czy wydaje Ci się, że możemy rozbudzić miłość do nauki i podboju kosmosu, która została zasiana w poprzednich generacjach lądowaniem na Księżycu?
AA: Jest tak wiele inspirujących osób w moim życiu. Miałem okazję spędzić trochę czas z Scottem Parazynskym, jedyną osobą, która wspięła się na Everest i była członkiem załogi IIS; jego opowieść była niesamowita. Uważam, że aby kogoś zainspirować potrzebne są dwie rzeczy, musisz im pokazać coś niesamowitego i podarować im ziarnko nadziei, że osiągnięcie tego jest możliwe – że oni też mogą zrobić coś takiego, lub nawet lepszego. Mam nadzieję, że dzięki przekazaniu szkołom tych „kosmicznych zestawów”4 więcej uczniów zostanie zainspirowanych, a na ich ścieżce życia pojawi się też badanie kosmosu.
EOB: Gdzie możemy znaleźć Cię w Internecie i jak możemy pomóc?
AA: Możecie śledzić misję pod adresem OneToySpaceship.com, możecie pokazać tę stronę przyjaciołom, pohandlować ze mną lub skontaktować mnie z ludźmi, którzy chcieliby pohandlować. Możecie też pomóc zasponorować “kosmiczne zestawy”.5
Z mojej strony pozostaje tylko życzyć Anthony’emu udanego lotu. :-)
« Nazbierasz kluczy i będziesz woźnym | GNUMP3d: hasła, reverse-proxy »
Dotarłeś do końca. Czas na nową przygodę.
Eri pokonuje korporacje ołówkiem. Czerski, Piotr dziwi się światu. Waglowski prawi o prawie. Maciej występuje w roli służbisty ateistyczno-sceptystycznej religii. Patryk maca się z technologią. Piwnice i trywialne informacje w tę stronę. Vontrompka, czyli komentarz psychodeliczny.
Są też tacy, którzy gadają. O filmach, scepty-cyźmie, japońskich bajeczkach. Nie zapomnij też, że trzeba rozumieć popularną naukę.
July 25th, 2011 at 14:13
Toy Story w dorosłym wydaniu… Ach, żeby tak każdy mógł zostać dzieckiem do końca życia. Albo chociaż te dziecinne marzenia z kosmosu realizować.
July 25th, 2011 at 14:43
O tym wymienianiu się już słyszałem, ale One Toy Spaceship to dla mnie nowość. I przy okazji refleksja: dlaczego tak pozytywnie zakręceni ludzie zdarzają się głównie na Zachodzie?
July 25th, 2011 at 14:46
Jestem ciekaw, ilu osobom Buzz skojarzy się jedynie z produktem Google.
July 25th, 2011 at 15:12
@byte
Miałem jak Ty, nawet miałem Ci oddać nawet na popnaukę, bo zrobiłbyś lepszą robotę.
Na drugie pytanie nie mam odpowiedzi.
@Mikołaj
Wśród czytelników blożka? Chyba nikomu. :-)
July 25th, 2011 at 15:32
@Mikołaj: mam wrażenie, że Toy Story było bardziej znane. (Tak, wiem.)
July 25th, 2011 at 22:09
Do komentu Jubala byłem pewien że chodzi o Buzza Aldrina.
July 25th, 2011 at 22:35
Może się czepiam, ale Zero G, firma która organizuje te przeloty symulujące nieważkość lata Boeingiem 727, a nie 747 :)
July 26th, 2011 at 07:01
@Maxik
O? Zaraz sprawdzę.
@Valwit
No pewnie, że o Aldrina. ;-)
July 26th, 2011 at 07:28
@byte Moja pierwsza myśl po przeczytaniu tego wpisu to właśnie “A u nas ktoś coś równie szalonego robi? A jeśli, tak to czemu o tym nie słyszałem?”
July 26th, 2011 at 08:04
[...] rozmieniony na Miljon naśladowców. … a w innym obrazku polecamy zachód; a konkretnie Konkurs pt. Kto Jest Na Tym [...]
July 27th, 2011 at 20:40
@Emil Oppeln-Bronikowski:
Z tego co widzę to sam Anthony Adams ma błąd na swojej stronie. Strona Zero G Corporation: http://www.gozerog.com/index.cfm?fuseaction=Experience.welcome , angielska Wikipedia: http://en.wikipedia.org/wiki/Weightlessness#Others i http://en.wikipedia.org/wiki/Zero_Gravity_Corporation
July 28th, 2011 at 05:40
@Maxik
Ha! Zaraz mu wyślę. Dziękuję.