22 Responses to “Hello, I love you”

  1. Emil Oppeln-Bronikowski Says:

    Kiedyś się nauczę, że wskaźnik myszki zostaje na zrzutach z ekranu.

  2. Artur Kurasinski Says:

    Thanks Emil! :)

  3. Jarek Says:

    Hehehe, nie licz na to ;)

  4. Alex Says:

    Dzięki za niezłe teksty!

  5. Emil Oppeln-Bronikowski Says:

    @Chłopaki

    Innym, innym. :-)

  6. Piotr 'Mikołaj' Mikołajski Says:

    A Ty to co? Pies? ;)

  7. Jarek Says:

    Przeczytałem tekst drugi raz i “spędziłem nawet dwie godziny szukając e-maila do autora, który chciał widocznie pozostać anonimowy” stanowczo zrobiło mi dzień ty podły stalkerze! ;)

  8. PMG Says:

    #LudzieKtórzyRobiąScreenshotyIZostawiająKursor
    Wrr
    Idę dalej przekazywać tę notkę. Bo to akurat w materii, która mnie trapiła długo.

    A do innych czytających – chwalcie edytorów wiki – kto stworzył daną stronę widać w zakładce historia. Jak człowiek spędził 10 godzin na zrobienie hasła to czasem chciałby żeby ktoś go docenił.

  9. Tomasz Skórski Says:

    Próbujesz napisać podziekowalnego maila, a tutaj mail.bronikowski.com mówi Ci adieu! ;)

  10. yanoo Says:

    Kręcisz na samego siebie bata (skrzynka SPAM pęknie).

  11. Emil Oppeln-Bronikowski Says:

    @Tomasz

    Heh, ale jak to? W ogóle dostałeś zwrotkę z e-maila w /kontakt, czy po prostu opóźnia Cię z powodu greylisty?

    @yanoo

    To nie był mój cel. Zrobić sobie dobrze e-mailami od czytelników. Chciałem żeby ludzie napisali do innych autorów. Z perspektywy to może rzeczywiście wyglądać jak „A co Wy o tym myślicie” na końcu tekstu.

  12. Radek Says:

    “Jak go odpakowywał i widział te same pliki, które ja tam umieściłem przedwczoraj. I mu się podobał. I mi wysłał e-maila.”

    Potwierdzam, niesamowite uczucie :-)

  13. rozie Says:

    Wydaje mi się, że blogerowi to chyba jednak lepiej komentarz pod notką. Najlepiej na temat, nie gołe “dzięki”.

  14. po co my żyjemy II. | mauzoleum (d. Muzeum) Says:

    [...] z miło­ści do czy­tel­nika, a nie do SEO. Przy­ła­pa­łem się ostat­nio na tym, że czę­sto strze­lam ślepa­kami i nigdy nie daję recept na to, co zro­bić żeby dobrych rze­czy było wię­cej. [...]

  15. Henryk Jursz Says:

    „[...] w mojej skrzynce pojawił się e-mail od nieznanej mi osoby. Otworzyłem go i przesuwając palcem po ekranie odcyfrowałem, że osoba z Wielkiej Brytanii pobrała mój program, że bardzo mu się podoba i mi dziękuje[...]”

    Ech, wspomnień czar. Nie tak dawno, a już ładnych kilka lat minęło od momentu, gdy byłem w podobnej sytuacji.

  16. 3v11 Says:

    swego czasu pisałem do moich ulubionych ‘komiksiarzy’ a raz czy dwa nawet do twórców gier (IceFroga od Doty).

    Emil nie będę Ci pisał teraz ‘dzięki’, bo już nie raz pisałem :)

    i za takie wpisy lubię tu wchodzić.

  17. nrg Says:

    Emil, już dawno nie trafiłem w sieci na tak przyjemne miejsce jak Twój blog :) Bardzo tu prawdziwie. Zostaje na dłużej. Dzięki.

  18. Emil Oppeln-Bronikowski Says:

    Eh, dziękuję Wam znów za dziękuję — mam nadzieję, że wysłaliście też swoje e-maile innym? :-)

  19. stilz Says:

    Emil, czytam od dłuższego czasu twój blog. Nie będę słał maila, bo pewnie masz już skrzynkę zapchaną, ale podziękuje tutaj za treści, które nam serwujesz. Nie raz, czy dwa się uśmiałem a i przyokazji czegoś nowego dowiedziałem przy twoich wpisach :) Szkoda, że nie ma wielu takich dobrych bloggerów. Pozdrawiam

  20. ikari Says:

    A czasem jest Ci aż głupio, gdy ktoś dziękuje Ci za program, którego od kilku lat nie masz czasu rozwijać…

    - ikari? Ten od klienta polchatu?
    - No… tak
    - To zawsze pierwszy program jaki instaluję po formacie!

    :-) Jednakowo miłe, co kłopoczące.

  21. Aldona Says:

    Emil, dzięki za świetne teksty, czytam je z apetytem:)

  22. Bronikowski.com » Blog Archive » Daj pan pieniądz za kontent Says:

    [...] pociągiem. Chciałem wrócić do tematu dobrych treści w Internecie. Ostatnio mówiłem Wam, jaką wartością jest miłość okazana autorom. Niewymuszona, spontaniczna miłość e-mailowa. To jednak połowa (OK, trzy czwarte) naszej misji [...]

Leave a Reply