19 Responses to “Klik: historia jednego kliknięcia”

  1. Ghoran Says:

    “polazłem do mojego konta w kuchni”
    Kąta. Chyba, że masz bankowe w kuchni :-) (komentarz wywalić).

  2. Emil Oppeln-Bronikowski Says:

    @Ghoran

    Naprawiłem zanim skomentowałeś. Komentarz zachować dla potomności. :-)

  3. Schlussarz Says:

    Shared via Facebook. BTW – Flattr by się przydał. Łatwiej piwo postawić za dobrą robotę.

  4. Emil Oppeln-Bronikowski Says:

    @Schlussarz Daj spokój, brać za to pieniądze to byłby wstyd.

  5. Emil Oppeln-Bronikowski Says:

    Wiem, że Clarke. Jutro poprawię. Proszę mnie nie bić.

  6. Fa-Fik Says:

    Primo: „Napisy w menu są dla Was, numeracja jest dla ludzi odpowiedzialnych za dostarczenie wam jedzenia. Tak jak w Internecie, ale nie trzeba zostawiać napiwku!” Ostatnie zdanie odwrócić, bo wychodzi, że w knajpach napiwków się nie daje (w jaskrawym przeciwieństwie do Internetu). „W Internecie tak samo, tylko nie trzeba…”
    Secundo (et analnoretentivo): przez Bałtyk niewygodnie się płynie do Norwegii.
    (komentarz wywalić)

  7. Emil Oppeln-Bronikowski Says:

    @Fa-fik

    Norwegię już dyskutowaliśmy na G+ i postanowiłem zostawić dla nadania bezsensownej dramaturgii.

    Napiwki: racja. Poprawię. Komci nie kasuję, chyba, że na szczególne życzenie. Nie ma co ukrywać procesu odpluskwiania. Zero wstydu.

  8. tjeden Says:

    ” Na tej samej zasadzie przeglądarka wie, kiedy tekst pogrubić, gdzie dać obrazek i najważniejsze: w którym miejscu zrobić
    odnośnik i dokąd ma on prowadzić, bo. . .
    1.4 . . . adresy w Internecie”

    To bo na końcu mi jakoś strasznie nie pasuje.

    “Komputer to nie tylko nazwa, ale także główne zadanie urządzenia.
    Komputer to maszyna licząca”

    Jak bym nie widział o co chodzi, to bym nie zrozumiał. Laik nie załapie analogii.

  9. Emil Oppeln-Bronikowski Says:

    @tjeden

    Podział się naprawi. To z komputerem rzeczywiście nie jest czytelne. Pewnie miałem tam dać objaśnienie: komputer, maszyna licząca. Skończę pracę i poprawię.

  10. konradk - wpzlecenia.pl Says:

    pozwolilem sobie
    http://www.wykop.pl/link/974977/klik-historia-jednego-klikniecia/

    moze wykopowicze niezahejtują ;)

  11. Emil Oppeln-Bronikowski Says:

    @konradk

    Zakładam się o piwo, że przepadnie.

  12. rozie Says:

    Przeczytałem. Za wiele srok za ogon, jakby. Część rzeczy pomijasz/upraszczasz (sieć), część nadmiernie eksponujesz (bazy – przecież przy prostym WWW żadnej bazy nie musi być.

    “Kiedy wpisujemy adres w przeglądarce, pyta ona system operacyjny o numeryczną reprezentację tego adresu.” – przecież OS rzadko kiedy sam z siebie wie coś numerach. A jeśli wie, to o wąskim wycinku.

    “to każdy operator mógłby powiedzieć swoim serwerom: „Wszystko, co nie nasze, Norwegom oddamy”” – szczęśliwie operator nie musi mówić każdemu serwerowi, którędy kierować ruch. Primo routery, nie serwery, secundo wymiana informacji z sąsiadami.

    “Wielu ludzi mogłoby się nie zorientować, że w ogóle cokolwiek się stało, gdyż wszystkie systemy znajdujące się w Polsce działałyby bez większego problemu.” Tylko teoria. W praktyce w takim przypadku strony wczytują się niemiłosiernie długo, o czym można było przekonać się rok czy dwa temu przy awarii Google (brak łączności z GA). No i resolvowanie nazw może być mocno upośledzone.

  13. Emil Oppeln-Bronikowski Says:

    @rozie

    Tak, nie ma balansu, to efekt pisania na dwie zmiany. Wiem, że strona nie wymaga bazy danych, ale jestem prawie pewien, że większość uczęszczana przez ZU taką bazę danych utylizuje.

    OS o numerach: system ma TCP/IP, te gada do DNS-a.

    Routery: nie możesz mi czynić zarzutu z tego, że za dużo napisałem o bazach, a za mało o BGP. ;-)

    Internet w Polsce: to wszystko jest prawda i znów, odbiorca tego tekstu musi się poruszać po prostszych ścieżkach.

  14. rozie Says:

    Routery: ale w routingu wszedłeś właśnie na poziom BGP (połączenia międzynarodowe bez BGP?). Może lepiej było całą sieć odpuścić, zrobić to po IP w jednym LAN i dołożyć sieć na koniec, jako osobną bajkę?

    DNS: akurat zwykle UDP, nie TCP. ;) Wiem, czepiam się, ale akurat moja działka. Zresztą, żeby “gadać do DNS”, musi mieć do niego routing. A i samo “gadanie do DNS” to też nie taka prosta sprawa. Bo ten, który odpytujemy (zwykle) musi odpytać (parę) innych, nim nam odpowie.

    Jeszcze jedno: “Czym jest ten serwer? Ogólnie można powiedzieć, że serwer to komputer [...] Dlatego też tu nie kończy się praca serwera odpowiedzialnego za stronę. Przekazuje on wasze zapytanie niżej, do języka programowania [...]” – mieszasz. W tym kontekście serwer to wyłącznie program, nie komputer. Który “rozmawia” z innymi serwerami (np. DB).

  15. Emil Oppeln-Bronikowski Says:

    @rozie

    No cóż, szczerze mówiąc to nie mam zamiaru już tego naprawiać. Włączyło mi się kompletne emo, a w połączeniu z listą zadań w pracy totalnie nie mam ambicji. Zupełnie zbytecznie to napisałem, Ci, którzy czytają już wiedzą, reszta świata nie może dawać większego faka. Tekst jest mocno niespójny, nierówny i za długi.

    Ohłel, przynajmniej jest za darmo. ;-)

  16. Pijak Says:

    Jako ktos pomiędzy Twoim Światem a Twoim Targetem, powiem: pisz tak dalej, a odwalisz kawal Wielkiej Nikomu Niepotrzebnej Roboty. Ludzi to nie interesuje. Nie tylko to zresztą. Ludzi zainteresowanie kończy się na cenie. Za komputer, telewizor, wibrator..
    ale
    napisz podręcznik
    dla uczniów
    z tego będzie pożytek

  17. karwasz Says:

    Przeczytałem. Podobało mi się, chociaż chyba nie jestem targetem.
    Dla kogo to jest?

  18. Emil Oppeln-Bronikowski Says:

    @krawasz

    Teraz to już nie wiem. Dla ludzi, którzy używają sieci, ale nie znają flaków?

  19. pepson Says:

    Dobre – > moje matka ma juz pierwsza elemantarz

Leave a Reply