Jestem fanem, nie — fanatykiem — serii przygód niezbyt udanego pirata1 Guybrusha Threepwooda. “Secret of the Monkey Island” oraz “Secret of the Monkey Island 2: LeChuck’s Revenge” ukończyłem jeszcze w czasach, gdy nie musiałem się golić. Nadal z wielką przyjemnością odpalam sobie ScummVM i klikam po znajomych miejscach, czytam te same dowcipy i nadal się z nich śmieję.
Ba, po tylu latach nadal odkrywam rzeczy, które wcześniej przeleciały mi nad głową.
Wczoraj w nocy stwierdziłem, że chyba coś mi uciekło. No i oczywiście przypomniałem sobie o “Curse of Monkey Island” — części na którą się zawsze śliniłem, a w którą nigdy nie dane było mi zagrać, bo byłem wtedy jeszcze amigowcem.2 Szybkie wyszukiwanie w Allegro i już idzie do mnie paczuszka z pudełkiem pełnym czarów LucasArtu. Nie mogąc się doczekać postanowiłem pooglądać jak wygląda gameplay w “Klątwie”. Wygląda bosko.
Na końcu znalazłem coś, co mnie rozbiło: pięciominutową animację pokazującą historię z pierwszej części gry. Samo mięso, sam śmiech. Każdy, kto zna tę grę musi to zobaczyć. Nie ma wymówek.
Nie zapraszajcie mnie w weekend na imprezy. Będę na Małpiej Wyspie. :-D
« Democamp, 24-25.06.2008 | Pokaż mi Twojego ThinkPada, a powiem Ci kim jesteś! »
Podobało się? dodaj kanał RSS do swojego czytnika.
Bronikowski.com © Emil Oppeln-Bronikowski <blog@bronikowski.com>
♥ (random bits of love) Piotr Potera
June 30th, 2008 at 9:44 am
Hehe, uprzedziłeś mnie nieco, ale i tak zamierzam napisać wkrótce kolejny mail z cyklu abandonware, w którym skrobnę o SCUMMVM :D i wrzucę gry które tam działają z Monkey Island na czele ;-)
June 30th, 2008 at 10:19 am
Ha! Mnie też coś wzięło na starocie ale moje są nieco świeższe :)