(Nie wiem czemu nigdy nie blogowałem o czymś, co jest tak ważne w moim życiu)
Czym jest Ska? Gdybym miał odpowiedzieć jednym zdaniem napisałbym, że to gatunek muzyki, który narodził się na Jamajce w latach pięćdziesiątych. Na szczęście nie muszę posługiwać się aż takim skrótem i mogę pozwolić sobie na opisanie tej wspaniałej muzyki.
Pierwsze nagrania Ska powstały w legendarnym Studio One znajdującym się w Kingston. Po chwili taneczna gorączka zawładnęła jamajskimi soundsystami — karaibska wyspa miała swój pierwszy muzyczny styl. U korzeni gatunku leży czarne rytmy: calipso, blues, jazz oraz R&B.
Skąd nazwa? Jedną z teorii mówi, że nazwa wzięła się od dzwięku gitary — znaku firmowego — który brzmi właśnie jak ’ska-ska-ska’. Prócz gitary rytmicznej w standardowym instrumentarium zespołów grających znajduje się sekcja dęta (trąbka, saksofon, puzon), perskusja, gitara prowadząca, bas, a rzadziej organy (Hammond), harmonijka ustna, skrzypce i inne instrumenty perkusyjne (kongo).
Czas mijał, nadeszły lata sześćdziesiąte. Wielka Brytania przeżywała falę imigracyjną — młodzi Jamajczycy szukali lepszego życia, zabierając ze sobą rodziny i muzykę.
Media: Gun of Navarone, African Roots Dub, In the Mood For Ska.
Lata sześćdziesiąte kojarzą nam się dość łatwo. Hippisi, narkotyki, The Doors, Woodstock, wolna miłość i pokój. Dziś może nam się to wydawać nieprawdopodobne, ale byli młodzi ludzie, którym nie odpowiadał brud, tumiwisizm i hedonizm niezrozerwalnie związany z ruchem hippisowskim. Nosili krótkie włosy, koszule, szelki, delikatnie przykrótkie jeansy spod których widać było ciężkie buty, kapelusze porkpie. Pierwsi jamajską kulturę, muzykę i styl ubioru zaadoptowali skinheadzi.
W piątki i soboty pracująca młodzież tańczyła do upadłego przy dźwiękach Ska, które wymieszało się z punk rockiem, dając życie drugiej fali. Główną wytwórnią wydającą jamajską muzkę było 2 Tone Records. Dwa kolory, jak kolory ludzi na parkiecie. Ska połączyło czarnych i białych w zabawie. Od tego czasu symbolem gatunku jest czarno-biała szachownica.1 Wiem, że gdy napiszę o czarnych skinheadach, to pewnie mi nie uwierzycie, ale tak — skinheadzi byli czarni.
Skinheadzi wyznawali proste zasady: żadnej polityki, duma z tego, kim jesteś, piwo, muzyka i piłka nożna. Większość ludzi nazywających się dziś skinheadami nie ma nic wspólnego z oryginalnym ruchem. Gdyby powiedzieć im, że pierwi skini byli czarni mogliby zejść na zawał. Wróćmy jednak do muzyki.
Media: Sally Brown, Skinhead, A Message To You, Rudie, Our House, One Step Benoyd, Guns of Brixton, Rudie Can’t Fail.
W latach osiemdziesiątych Ska przeskoczyło znów ocean by zainspirować amerykańskich muzyków. Tak narodziła się trzecia fala jamajskiego uderzenia. Trochę słodsza, trochę prostrza, głośniejsza. Jednym słowem: amerykańska. W trzeciej fali subtelne brzmienie Ska zdominował punk rock, dlatego też często o mówimy o ska punku czy ska core. Amerykanie nie przejęli też specjalnie kultury rudeboys.
Media: Oi To the World, Monkey Man, She Has a Girlfriend Now, I Wasn’t Going To Call You Anyway, Last Night, Spam, Come On Eileen.
Każda z trzech fal podmywała świat. Mocniej lub lżej, w bardziej jazzowym lub punkowym wydaniu. Każdy z krajów ma swojego reprezentanta nurtu, że wymienię choćby: St-Petersburg Ska Jazz Review (Too Good To Be True) z Rosji, The Busters (Ruder Than Rude), Ska-P (Sexo y Religion) z Hiszpanii, Polemic (Do Ska) ze Słowacji, The Sketchers (Secretary) z Holandii, Tokio Ska Paradise Orchestra (Skaravan) i Ore Ska Band (Tsumesaki). Taką listę mógłby ciągnąć bardzo długo. Dam Wam się jednak pobawić wyszukiwarką YouTube i odkryć coś na własną rękę. (można mnie podpytywać na Blipie;-)
Polacy nie gęsi i swoje Ska mają. Pierwsza płyta z tymi jamajskimi dźwiękami została nagrana przez… no, zgadnijcie? Ja też nie mogłem uwierzyć — Alibabki. Stało się to w 1964 roku. O ile muzyka mi się zgadzała, to nigdy nie mogłem zrozumieć, kto pisał im teksty. “Wash Wash Wash Jamaica Ska” brzmi niesamowicie zabawnie. “Echo Ska” jest już dużo lepsza, bajdziej swingująca no i ma tekst. ;-) Wszyscy wiemy jak wyglądała przez lata Polska. Ska funkcjonowało więc poza krwioobiegiem kultury. W tle grały sobie różne zespoły posługujące się tą stylistyką, czy nawet wprost odwołujące się do rytmów od których rudeboy’om podskakują kapelusze, ale na nowo do świadomości ludzi (a raczej do podświadomości, bo jak dziś komuś o tym opowiadam, to patrzy na mnie jak na wariata (to jak z czarnymi skinami)) był Big Cyc.
Big Cyc? Z czym?!
Tak, tak. To była głupawa piosenka, którą wszyscy nucili i przy której wszyscy się bawili. W jednym z wywiadów Skiba powiedział, że chciał zagrać na nosie naszym “skinheadom” i nagrać muzykę o czarnym studencie używając muzyki, o której czarnych korzeniach dawno udało im się zapomnieć. Jeżeli chcecie posłuchać Cycowych interpretacji gatunku, to polecam zapoznać się z płytą “Wszyscy święci”, którą to Big Cyc nagrał po powrocie z USA, gdzie nasiąkneli strasznie gatunkiem (w tamtych czasach nawet na koncertach występowali w koszulkach zespołów Ska z USA, m.in. The Toasters). Za każdym razem gdy zaczynają grać na koncertach cover starego jamajskiego przeboju “Rudie Getting Married” — “Rudy się żeni” — nie potrafię się powstrzymać od uśmechu.
No, ale Big Cyc nie jest “reprezentantem gatunku” i pewnie wiele osób krzywo się na mnie popatrzy, ze to, że ich w ogóle wymieniłem.
Kto gra Ska w Polsce? W 2000 roku na to pytanie potrafiłbym wymienić kilka kapel. Dziś scena odmieniła się na tyle, że nie nadążam kupować płyt, a ludzie kwitują moje zdziwienie stwierdzeniem — “Jeszcze nie słyszałeś? Pfft”.
Głównym propagatorem gatunku (oraz innych, leżących obok, takich jak street punk, Oi!, rockabilly, psychobilly) w Polsce jest wydawnictwo JimmyJazz Records (pozdrawiam!), które prócz wydawania i nagrywania płyt początkujących i już dojrzałych zespołów wydaje gazetkę Garaż, w której obok tekstów o naszej ulubionej muzyce znajdziemy płytkę z nowościami, które niedługo pojawią się w ofercie. Gazetkę można bez problemu nabyć lub przejrzeć w Empiku.
Oto moja prywatna lista polskich zespołów, które warto przesłuchać: Vespa (To Miasto), Skampararas (Za Reggae i Ska), Skankan (Człowieku, Człowieku), The Konopians (Ska), Skapoint (Pressure Drop), Cała Góra Barwników (24 godziny), Koniec Świata (Atomowe Czarne Chmury), Bibi Ribozon & Banditos (Swingujące Banany), Ziggie Piggie (Rudie Rudyboy), Horrorshow (Jesteśmy z Sosnowca).
Wiele rockowo-punkowych kapel sięga do podobnych brzmień (Pidżama Porno - Ezoteryczny Poznań, T.Love - SOS Ska, Blade Loki - Psy i koty), a czasem nawet jakiś raper wspomni o nas (”W mojej duszy gra — hip-hop, reggae, dub i ska” — Sidney Polak) (tak bokiem, bokiem — ktoś słuchał B-Sides Amy Winehouse? Całe pełne ska-klasyki, takiej jak “Monkey Man“)
Nigdy nie myślałem, że pisanie o Ska przyjdzie mi z taką trudnością. Mam nadzieję, że YouTubeowe linki pozwolą choć trochę zapoznać się z gatunkiem. Jamajska muzyka naładowana jest radością, uderzeniem które nie pozwala usiedzieć na miejscu, bije w rytmie serca i pozwala mi przeżyć kolejny dzień bez zabijania masy debili. Muzyka jest życiem, przeżyj je radośnie — słuchaj Ska!
« Pokaż mi Twojego ThinkPada, a powiem Ci kim jesteś! | Grzebiąc się w cudzych flakach, czyli przygody Emila z flaker.pl »
Podobało się? dodaj kanał RSS do swojego czytnika.
Bronikowski.com © Emil Oppeln-Bronikowski <blog@bronikowski.com>
♥ (random bits of love) Prawo Vagla.pl
July 6th, 2008 at 2:07 am
Nie przypuszczałem, że czytanie nie krótkiej (i chwała ci za to!) notki o godzinie 2:50 po 3 godzina spędzonych lasowaniem musku (pisaniem licencjatu) może przyjść tak lekko i co ważniejsze przyjemnie.
Wprawdzie ska ruszałem jedynie z doskoku, to potężna dawka youtubelisty pobudziła mnie do życia i obiecuję pokutę i poprawę.
Z podziękowaniami za pełen pozytywnej energii post i z pozdrowieniami z krainy tysiąca (po dzisiejszej burzy pewnie i dwóch tysięcy ) jezior idę spać.
Ps.
Będąc lokalnym patryjotą nie mogę nie polecić zespołu Enej
Tak więc gorąco polecam - http://www.enej.pl/multimedia.php
July 6th, 2008 at 10:20 am
Fajna skórka.
July 6th, 2008 at 10:59 am
Wielkie Łał. Wcześniej całe to ska-punko-skinowisko mnie irytowało. Nie ma tu miejsca na tłumaczenie, dlaczego. Jedno jest pewne, po tym poście zmieniłem zdanie co do ska. Dzięki i pozdrawiam :)
July 6th, 2008 at 11:29 am
A to nie było tak, że czarni byli RudeBoye z Jamajki, a z nimi skumali się skinheadzi, synowie białych robotników, którzy wyewoluowali z modsów? A dopiero potem (gdzieś w latach siedemdziesiątych) za skinheadów wziął się National Front i wtedy panom się poprzestawiało w główkach na dziesiejszą modłę? (co źródło, to inna wersja)
A Skarpeta? Dr Cycos? :)
r.
PS. Coś Ci się w CSS-a stało.
July 6th, 2008 at 11:33 am
@r Było tak, jak mówisz. Nie chciałem jednak rozwidlać historii aż tak, dzielić ich na rudeboyów, modsów i cholera wie jeszcze co. Tak, Cycos, Skarpeta, Podwórkowi Chuligani. Jezu, ile człowiek może zapomnieć o 2 w nocy. :-)
W CSS-ach nic się mnie nie popsuł, niu design.
@Gringom Choćby dla Twojego komentarza warto było napisać tę notkę. :-)
July 6th, 2008 at 4:22 pm
O widzisz, aleś mi rozjaśnił sprawę z tym ska - ja do tej pory traktowałem to jako fork z punk’u i jakoś niespecjalnie przykładałem się do zgłębiania w ten styl.
A tu taka niespodzianka - szczególnie to ska z mocną naleciałością jazzu. Miodzio.
Poruszające.
July 6th, 2008 at 9:40 pm
Oi Emil!
Dzięki za mały wkład wychowawczy. Niech się swetry i banany uczą, że rasizm nie cechuje skinhead’ów jeno proste plecy i skupiony wzrok :):):)
July 6th, 2008 at 10:18 pm
wasz ska alibabek ma w tle caly czas bulgot bonga. i to w 1964. wypas.
July 6th, 2008 at 10:21 pm
aha, i rudeboy’om bez apostrofu. y nie jest nieme przecież :>
July 6th, 2008 at 10:58 pm
To ja jednak dodam:
Dr. Cycos:
http://youtube.com/watch?v=46gQGsC3ZXo
http://youtube.com/watch?v=_LgmnLlDkjM
Niestety żadnych hiciorów Skarpety nie jestem w stanie wyjutubać.
r.
July 6th, 2008 at 11:04 pm
http://www.thestylacja.pl/
July 6th, 2008 at 11:10 pm
łódzkie wszak - http://www.thestylacja.pl/
July 7th, 2008 at 9:08 am
Bardzo fajna notka o jednym z moich ulubionych gatunków muzycznych ;)
July 7th, 2008 at 11:18 am
Ostatnio nie miałem czego słuchać. Tokyo Ska Paradise Orchestra jakiś czas temu sprzedał mi znajomy… fajna kapela. Zanim spróbuję wszystkiego co tu umieściłeś miną wieki!
Dzięki Ci za to!
July 7th, 2008 at 8:58 pm
No i jeden z moich ulubionych importów:
http://www.youtube.com/watch?v=jNKLIHiVV-k
July 10th, 2008 at 3:54 pm
Cała Góra Barwinków. Nie Barwników.
July 31st, 2008 at 2:38 pm
Szacun za stronke, a przede wszyskim za fote;)(Vespa w Stereo jesli sie nie myle). Oby tak dalej! A jak juz tu jestem to dorzuce cos od siebie:
http://www.youtube.com/watch?v=-Q2rNdsHOa4
Big Up!
October 18th, 2008 at 12:35 pm
niektórzy próbują mi wmowic ze czarno-biała szachownica jest emo, ato nie prawda wkurz mnie to że ktoś tak mówi