Bronikowski.com - Emil Oppeln-Bronikowski: Kod & Słowa

Skip navigation

Bronikowski.com G+

replica watches replica watches chanel j12 replica cartier bracelet replica omega replica watches rolex replica watches Cartier replica watches Cartier Replica cartier ballon bleu replica Rolex replica watches Cartier Love bracelet replica replica watches replica watches replica watches chanel j12 replica Rolex Submariner Replica Omega Seamaster Replica Omega Replica Watches Replica Watches chanel j12 replica replica watches Omega Seamaster James Bond 007 Replica chanel j12 replica Omega Replica Watches chanel replica watches

Pamięć absosmutna

Posted in Pan ma teraz relaks | 6 Comments

Im bardziej przyszłość staje się naszą teraźniejszością, tym mniej przeszłość zostaje w cieniu historii. Brzmi jak bełkot, prawda? To moja hipoteza, którą wydumałem, robiąc ostatnio porządki na dysku laptopa.

Emil sprzed 25 lat istnieje głównie w podaniach i na kilku zdjęciach uwieczniającego go jako uczestnika zdarzeń. Emil sprzed dziesięciu lat zostawił już lepiej widoczny odcisk. Kilka rzeczy, które budował, działają do dziś. Różne serwisy archiwizujące zawartość Internetu pozwalają wydłubać jakieś doskonale suche teksty.

Emil sprzed roku, około popołudnia, szedł sobie w kierunku Castoramy, witając pierwszy prawdziwie wiosenny dzień 2013. Mogę nie tylko sprawdzić jego „każdy krok”, ale nawet zerknąć na to, co widział.

śniek

Wracając do sprzątania na dysku, ważyłem poszczególne foldery w Dropboksie. Katalog Camera Upload, którego chyba nigdy wcześniej nie otwierałem, ważył kilka giga. Zerknąłem do środka, wybrałem pierwsze zdjęcie z brzegu i zacząłem rytmicznie naciskać spację.

Impreza za imprezą, wyjazd za wyjazdem, przeprowadzki biura, spotkania i rozstania. Uwiecznione, poukładane, z metadanymi wskazującymi długości i szerokości geograficzne. Wiele rzeczy, których nie warto pamiętać, kilka, które wolałbym zapomnieć.

Nie tylko zdjęcia i mapy powodują, że mogę postawić znak równości między wczoraj a dwa lata temu. Każdy serwis internetowy buduje sobie awatar na moje podobieństwo i stara się, abym pamiętał.

„Cześć, jestem kolejnym śmieciowym e-mailem z LinkedIn. Chcesz się może zakumplować z tym gościem, co robiłeś biznes, który tak spektakularnie się wyjebał? Nie? Przypomnę Ci pojutrze!”.

„Możesz znać także: Była dziewczyna, chłopak byłej dziewczyny, uciążliwy kolega z dawnych lat, który ciągle stara się zaprosić cię na piwo, mimo że nie masz mu nic do powiedzenia”.

W dyskusji o prywatności pojawia się czasem opinia, że należałoby dać obywatelowi opcje do „bycia zapomnianym”. I jest to bardzo słuszna koncepcja, mogę sobie wyobrazić, jak wyglądałyby moje cyfrowe wspomnienia, gdyby przez całe moje nastoletnie życie każdy mógł strzelić mi fotkę, nagrać klip, a każda sprzeczka została zarchiwizowana w brzuszku Faceboga.

Nic nie stoi też na przeszkodzie, żebym wyłączył synchronizację zdjęć, żebym wyłączył usługi lokalizacyjne na telefonie, kasował z kontaktów ludzi, z którymi nie mam zamiaru się już stykać. Przynajmniej nic racjonalnego. Irracjonalny facet w mojej głowie mówi, że „w przyszłości się może przydać” i obaj wiemy, że to kłamstwo, ale na tyle dobre, że mogę w nie uwierzyć.

Idealnie zachowana historia zabija nostalgię. Pamiętasz, jak w przeszłości byłeś szczuplejszy, ładniejszy, pisałeś bardziej ambitny kod i mniej piłeś? No, fotografie i repozytorium kodu mówią co innego.

W rysunkach satyrycznych często używana jest postać, która otoczona armią butelek „pije, by zapomnieć”. Postuluję zmianę puenty: „Pije, bo pamięta.”

6 Responses to Pamięć absosmutna

  1. joe says:

    “Irracjonalny facet w mojej głowie mówi, że „w przyszłości się może przydać” i obaj wiemy, że to kłamstwo, ale na tyle dobre, że mogę w nie uwierzyć.” Patrz Pan.. a mnie tak baba nadaje

  2. Biter says:

    Coś w tym jest prawdy, nawet sporo. Ja jednak staram sie ograniczać rozmiary “repozytoriów”, a społecznościówki zredukować do minimum które nie powoduje mojego nimi zniewolenia. Raz na jakis czas warto zrobić generalnie i brutalne porzadki np wyrzucic cała kolekcje swoich startych płyt cd (których nigdy w zyciu juz nie odpalimy) albo delikatnie odlubic znajomych z którymi pod lat słowa nie zamieniliśmy (z braku wspólnych tematów). Takie drobne przewartościowanie pomaga poczuć sie troche mniej zniewolonym przez ten natłok informacyjny.

    A przynajmniej trzeba sie starać. Chyba :)

  3. Eri says:

    (My normalni ludzie aż tak nie mamy.)

  4. Krzysiek Garus says:

    Mój (nieplanowany) sposób na reset przeszłości to nierobienie backupów :)

    Najpierw wirus czarnobyl – zaczynam wszystko od nowa, przestawiam się z visualbasica na delphi :)

    Potem pad dysku 1.2G – znowu od nowa, jakaś zupełnie nowa jakość.

    Ale to było w czasach przedsieciowych.

    A co do “przydasi” – przedwczoraj wykopałem jakiś kod sprzed 12 lat bo był potrzebny :)

  5. Pingback: Wszyscy powieszeni w galerii | Bronikowski.com

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Hej, mamy 2012! ...a Twój Internet Explorer ma już ponad 10 lat!

Zaktualizuj natychmiast przeglądarkę lub zainstaluj którąś z alternatywnych:

...po czym wróć na naszą stronę :)