Bronikowski.com - Emil Oppeln-Bronikowski: Kod & Słowa

Skip navigation

Bronikowski.com G+

cartier replica watches Rolex replica watches chanel j12 replica cartier bracelet replica omega Seamaster replica watches rolex replica watches Cartier replica watches replica watches Replica Omega Seamaster Planet Ocean Calibre de Cartier Replica

Kto zna języki ten ma wyniki

Posted in Pan ma teraz relaks | 7 Comments

Życie gracza w pionierskich czasach komputerów było ciężkie. Czasem wstawałem dwa dni wcześniej, żeby zacząć ładować grę z kasety. Szanse na sukces były znikome, ale i wiara wielka. Potem sprawy obrały lepszy obrót i na popularności zyskały dyskietki.

Dzięki dyskietkom gry nie wczytywały się dużo szybciej.

Często gęsto gra nie mieściła się na jednej dyskietce. Czasem na dziewięciu. Rekordzistą był Quake I, który w pirackiej wersji zajmował dziewięćdziesiąt osiem dyskietek DD. Wraz ze wzrostem ilości dyskietek malała szansa na ukończenie gry. Przelicznik szedł mniej więcej tak:

1 dyskietka — nie ma problemu, pograsz.

2 dyskietki — prawdopodobnie pograsz.

3 dyskietki — rozważ zwycięstwo w zakładach sportowych Lotto.

> 3 dyskietki — przynajmniej jedna będzie uszkodzona przez kolegę, usiądziesz na niej, zalejesz ją keczupem i w ogóle zapomnij.

Nie tylko jednak świat materialny stawał nam na drodze do rozkoszy bycia graczem. Były też problemy intelektualne. A czasem w koordynacji ręka/oko. Głównie jednak dyskietki i znajomość języków zwanych obcymi.

Kiedy połączyć te dwa problemy to dostajemy gatunek gier, który ukochałem, gry przygodowe.

Gry przygodowe były morderczym połączeniem gór dyskietek (element fizyczny: co się psuje) z narracją polegającą na popkulturowych żartach, idiomach i powiedzonkach, które rozumieją tylko i wyłącznie ludzie wychowani w anglosaskiej kulturze. Czyli nie my w 1991.

Gry przygodowe były jak czekoladowa marihuana, palisz ją i zaczynasz cierpieć z powodu „gastrofazy” — wtedy zdajesz sobie sprawę, że smakuje jak czekolada, więc palisz jeszcze.

Spędzałem godziny grając w „przygodówki”. Najwięcej zdrowia i serca pozostawiłem jednak na karaibskich wyspach, gdzie wcielałem się w rolę Guybrusha1, młodego potencjalnego pirata odbywającego bezpłatny staż w branży. Twoim zadaniem jest: skradzenie skarbu, zakochanie się w Gubernator Marley, wykopanie skarbu, pokonanie mistrza miecza2, kupienie statku, skompletowanie załogi, odbicie ukochanej z rąk zombie-voodoo-kompletnie-złego pirata LeChucka.

Monkey-Island-SE-Wallpaper

W skrócie.

Mimo to serce automatycznie podskakuje mi z radości, gdy słyszę muzykę, która rozbrzmiewa po wczytaniu gry (oryginał, cover Press Play On Tape i Meets Metal).

Jeśli mnie pamięć nie myli to pierwsza część mieściła się na czterech dyskietkach, co znaczyło, że prędzej czy później utkniesz gdzieś w środku zagadki. O ile nie utkniesz podczas rozwiązywania samych zagadek. Co przytrafiało mi się częściej, niż powinno.

Oto moje dwa „ulubione” zacięcia, każde z nich zajęło przynajmniej miesiąc.

Otis i guma o smaku grogu

scummvm00580

Otisa poznajemy jako więźnia na Scabb Island. Siedzi za kratami, marudzi i strasznie wali mu z pyska. Mówi, że to kwestia więziennej diety, której głównym składnikiem są szczury. Wymyśliłem sobie, że muszę go uwolnić (albo wydudkałem: wydedukowałem dukając obcy język). Niestety, Otis prosił o jakiś plik, którego nie mogłem znaleźć nigdzie na wyspie. Próbowałem mu podarować wszystkie kartki, które znalazłem, ale on tylko opryskliwie pytał, co ma niby z tym zrobić.

Pisałem kiedyś o tym, że najgorzej jest się źle nauczyć? Pisałem. Skąd pochodziła moja cała znajomść języków obcych? Z kreskówek i programów. I wszyscy wiedzą, że słowo „file” znaczy plik.

Znaczy też pilnik.

A Otisa nie uwalnia się nawet tym pilnikiem, kompletne oszustwo.

Bar, metronom i hipnotyczne banany

Wyobraźcie sobie sytuację. Znajdujecie się nad brzegiem wodospadu, który z jakichś powodów wyposażony jest w kurek. Kurka nie da się przekręcić ręką ani niczym, co posiadasz obecnie w swoich n-wymiarowych kieszeniach. Chodziłem więc od jednego końca wyspy po drugi, żebrząc o narzędzia hydrauliczne. Nikt się nie przyznawał do posiadania owych.

Wreszcie ktoś z moich kolegów się zlitował i podpowiedział: Idziesz do baru, gdzie na pianinie gra małpa. Widzisz metronom wybijający rytm? Zasadź nań banana, którego znalazłeś wcześniej. Wzrok małpy podąży za bananem i w efekcie otrzymasz zahipnotyzowanego grajka. Schowaj go do kieszeni. Spokojnie, w przyszłości, grając w Simon The Sorcerer, schowasz drabinę do kapelusza, małpa w kieszeni to zero wyzwania.

Zanieś małpę nad brzeg wodospadu. Użyj małpy na kurku.

Hej, właśnie dowiedziałeś się, co to jest monkey wrench!

  1. taki dżołk, animowane pędzle na Amidze miały rozszerzenie .brush (ponieważ DOS i 8+3 saks, ha ha) i animacja przyszłego protagonisty nazywała się guy.brush []
  2. na docinki, to materiał na osobną notkę prawie []

7 Responses to Kto zna języki ten ma wyniki

  1. Michał says:

    Wspomnienia… aż się łezka w oku kręci. Larry, Police Quest, Monkey Island ileż to godzin człowiek w to przegrał. To były czasy…

  2. Adam Gliniany says:

    RWA mać, Police Quest i wykumanie “Move your bikes”. Na ileż sposobów próbowałem…

  3. Muczachan says:

    Tak, w polskiej lokalizacji zdecydowanie zamiast małpki powinna być żabka.

  4. PiotrB says:

    “Tak, w polskiej lokalizacji zdecydowanie zamiast małpki powinna być żabka.”
    Dla mnie to kiedyś (błędnie) był krokodyl.

  5. Emil Oppeln-Bronikowski says:

    @Muczaczan & PiotrB

    Ktoś w ogóle używa „małpki” w Polsce? Pracowałem kilka lat na budowach i nigdy nie było nic innego niż klucz francuski, francuz lub żabka.

  6. vontrompka says:

    do mnie to dotarło później i pewnie za późno (ok. 1997); ale moja ówczesna pani zagrywała się w Indianę Jonesa.

  7. Emil Oppeln-Bronikowski says:

    @vontrompka

    To jedna z serii, której nigdy nie pokonałem. Prawdopodobnie przez zepsute dyskietki.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Hej, mamy 2012! ...a Twój Internet Explorer ma już ponad 10 lat!

Zaktualizuj natychmiast przeglądarkę lub zainstaluj którąś z alternatywnych:

...po czym wróć na naszą stronę :)