Jestem absolutnym wariatem na punkcie komiksów. Uściślę: jestem absolutnym fanem komiksów publikowanych w sieci.1 To pierwsza kategoria w czytniku RSS, którą przeglądam do porannej kawy. Niestety, “rynek” stripów nie jest aż tak prężny i po pewnym czasie coraz trudniej wpaść na perełkę. Dziś się udało.
Od 2006 niejaki Ryan Armand rysuje komiks pod nazwą Minus.2 Jest tu wszystko, co lubię: przyjemna kreska, humor i coś, czego nie mają inne komiksy, które czytam. Nie wiem jak to określić, ale pierwsza nazwa jaka wpadła mi do głowy to “Mikołajkowatość”. Czytaliście kiedyś “Przygody Mikołajka” Goscinnego i Sempé? Takie było moje pierwsze wrażenie.
No, ale dość już pisania o czytaniu komiksu. :-) Jest 2:55 nad ranem, właśnie skończyłem pracować i mogę zatargać laptopa do łóżka i przeklikać wszystkie dostępne odcinki. Potem pozostaje tylko patrzeć z uporem na czytnik RSS.
January 30th, 2008 at 2:47 pm
a Pan so sie kiedyś wykończysz.
= tą pracą.
(jak ponoć mawiał moj Dziadek - praca to głupiego lubi…;-)
January 30th, 2008 at 2:50 pm
Na głupiego trafiło, to się cieszę. I pracodawcy się cieszą.
January 31st, 2008 at 1:42 pm
cukierkowe okurcienstwo to jest to!
January 31st, 2008 at 1:53 pm
@e: gratuluję setnego komentarza na nowym b.com — nagród niestety nie przewidujemy. :-P
January 31st, 2008 at 4:14 pm
ale zobacz jaki ladny ten setny, ha!
March 18th, 2008 at 1:05 am
[...] Minus już kiedyś blagowałem. [...]