Czasy w których posiadanie więcej niż jednego komputera było nieprawdopodobnym luksusem odeszły dawno temu. Komputer na biurku, laptop, sublaptop, komputer w pracy, komputer partnera, dzieci, rodziców. Uh. Co jakiś czas okazuje się, że siedzimy przed “tym złym, mniej używanym komputerem” i właśnie potrzebujemy pliku ze zdjęciem kotka, PDF-a z dokumentacją, którą czytamy, czy też sterowników, który chcieliśmy zainstalować.
Do tej pory ludzie wpadli na kilka sposobów rozwiązywania problemu “nie mam przy sobie tego, czego potrzebuję”. Przy spadających cenach pamięci jednym z podstawowych sposobów przenoszenia danych stały się klucze USB. Tanie to, szybkie no i w tych czasach zadziała nawet pod AmigaOS. Mam jednak problemy natury logistycznej: laptopy cierpią na deficyt portów USB (przynajmniej moje, nie chce mi się targać hubów), a komputer jest ustawiony tak, że trzeba się do niego wczołgać pod stół. Jestem na to mocno za leniwy.
Samba. Samba wydaje się być wprost idealnym rozwiązaniem — szybki dostęp do plików w sieci lokalnej. No i znów lista smutków: zawsze są jakieś problemy z zestawieniem jej dla trzech środowisk1, zasadniczo działa tylko w LAN-ie (mówiłem już, że jestem leniwy i nie chcę budować dodatkowo VPN-ów), dorzućmy jeszcze fakt, że Finder potrafi się zgubić w Sambie2 a komputer z plikiem musi być online i dobre rozwiązanie “przestaje już być bieżące”.
Subversion? Subversion jest świetne, nawet da się w nim trzymać dokumenty,3 ale przerzucanie filmiku, serii zdjęć czy muzyki wydaje się lekką przesadą. Możliwość skakania po rewizjach to świetna rzecz, ale na serio, ile rewizji Kokodżambo.mp3 możesz mieć? Większość plików, których potrzebujesz na drugim komputerze, nie będzie podlegała zarządzaniu wersjami (w rozsądny sposób — delta między plikami MPEG jest lekko bezużyteczna). Będą, albo ich nie będzie. Oprogramowanie klienckie obsługujące Subversion jest zbudowane pod kątem potrzeb programistów. Trzeba wytłumaczyć dziewczynie, że po wrzuceniu pliku do katalogu należy mu zrobić add, potem commit i jeszcze ten commit opisać. Dużo kroków.
Kiedy po raz pierwszy wpadłem na projekt Dropbox od razu pomyślałem, że to coś dla mnie. Niestety, okazało się, że nie ma wersji dla Linuksa. Strona trafiła do zakładek, a ja o całej sprawie zapomniałem.
Po jakimś czasie na moje domowe biuro trafił jednak OS X i postanowiłem przetestować czy projekt działa tak sprawnie jak pokazana na “piarowski” wideo.
Po zainstalowaniu Dropboksa na wszystkich komputerach, których używamy, dodajemy je (komputery) do naszego konta w serwisie. Dzięki temu zyskujemy dostęp do specjalnego katalogu, w którym dokonywane przez nas zmiany są automatycznie synchronizowane na wszystkich komputerach.
Przykład z życia wzięty. Mam na OS X fotkę, którą chciałbym obrobić. Niestety, nie udało mi się jeszcze odpalić żadnego z dostępnych portów GIMP-a dla OS X, muszę więc użyć PC pod stołem. Ciągnę fotkę z pulpitu na folder Dropbox i loguję się na Windowsa przy pomocy RDC. Fotka już czeka.


Genialne w prostocie i działa — kombinacja która nie występuje w naturze dość często.
Dodatkowo Dropbox pozwala nam udostępnić pliki dla szeroko rozumianej ludności pozbawionej konta w serwisie (folder “Public”) i współdzielić katalog z innymi użytkownikami Dropboksa (katalog “p0rn”, “torrentz”, “LOLCats”) — współdzielenia nie udało mi się jeszcze przetestować, bo nie mam przyjaciół! ;-(
Zalety:
Wady:
Dziękuję Maciejowi Chojnackiemu za podarowanie zaproszenia. Jeżeli sami chcielibyście potestować Dropboksa, proszę skrobnąć mi e-maila, mam jeszcze dziesięć zaproszeń do rozdania. Chętni do “wspólnego folderu” z komiksami też mile widziani. ;->
« Chuligański sport dla gentelmanów [2008.07.18, Łódź] | Konferencja czcionek »
Podobało się? dodaj kanał RSS do swojego czytnika.
Bronikowski.com © Emil Oppeln-Bronikowski <blog@bronikowski.com>
♥ (random bits of love) Piotr Klimek
July 21st, 2008 at 4:07 pm
Skoro tak nalegasz z tymi zapkami… ;) Jeśli można prosić o jedno - tomasz[maupa]topa.PeeL
July 21st, 2008 at 4:59 pm
Wczoraj padł S3 Amazona i się okazało, że Dropbox S3 stoi, w związku z czym nie było też Dropboksa.
July 21st, 2008 at 4:59 pm
poproszę sztukę jedną i dla mnie: yanoo yebood com
July 21st, 2008 at 5:27 pm
Jesli jeszcze masz, to poproszę zapkę :)
July 21st, 2008 at 5:51 pm
Korzystam już jakiś czas i zdecydowanie niezastąpione. Gdyby istniała możliwość odpłatnego powiększenia dostępnego miejsca, od razu bym się zdecydował.
Sprawdza się idealnie przy współpracy z innymi. Wraz z dwoma osobami jestem w trakcie tworzenia projektu i muszę powiedzieć, że współdzielenie katalogu spisuje się w tym wypadku genialnie. A to przecież wersja beta, więc po końcowej można spodziwać się na prawdę fajnych i ułatwiających życie opcji.
July 21st, 2008 at 6:18 pm
Podobną funkcjonalność będzie oferował (a w zasadzie już oferuje tylko na razie w ograniczonym zakresie) Microsoftowy Mesh (http://www.mesh.com).
Owszem też nie ma klienta na Linuxa, ale jest wersja przeglądarkowa.
Testuje to od jakiegoś czasu i spisuje się całkiem dobrze. Funkcjonalność w zasadzie jest ta sama z tą różnicą, ze Mesh daje na razie 5 GB (w wersji testowej).
July 21st, 2008 at 6:33 pm
A kiedy będzie takie coś ale w wersji dystrybuowanej (p2p)? Mogłoby być opare np. na modelu Skype lub XMPP - odpalamy mały demon, wpisujemy do niego listę user@host:/katalog i… To by było marzenie… A tak? Jak wspomniał wyżej byte - S3 Amazona pada i po ptakach.
July 21st, 2008 at 6:45 pm
OK, wystarczyło trochę poszperać… http://code.google.com/p/giver/
July 21st, 2008 at 9:00 pm
Heh, no to i ja proszę o zaproszenie. Chociaż w sumie to jadę na unison (http://www.cis.upenn.edu/~bcpierce/unison/) - z “centralnym” serwerem. Z tą maszyną synchronizuję domowego laptopa, domowy “stacjonarny” komputer i maszynę w pracy. Działa niezawodnie - so far. Ale na jakieś drobiazgi jak znalazł (ten unison to synchronizuje jakieś 100GB roboczych rzeczy + 300GB muzyka i filmy <> )
July 21st, 2008 at 9:13 pm
Dawno dawno temu, Novell rozwijał coś takiego jak iFolder. Jak się okazuje projekt nadal żyje pod http://www.ifolder.com/index.php/Main_Page
Jak rozumiem z opisu możesz trzymać część serwerową na własnych maszynach, więc nie zdradzasz nikomu swoich sekretów.
July 22nd, 2008 at 4:46 am
Niezastąpione przy przesyłaniu Pani Zosi duuuużych archiwów (Pani Zosia nie ma bladego pojęcia co to FTP i jak się za to zabrać, nie mówiąc już o tym, że admini w firmie Pani Zosi wyrzynają wszystko, co z HTTP nie ma czegoś wspólnego). Tym sposobem uwolniłem się od walki z wiatrakami i ślę gigabajtowe ZIPy do drukarń :). A najlepsze - to trafia zdalnie i do mojego domowego komputera i zawsze mogę posłużyć kopią.
O przesyłaniu muzy kumplom że już nie wspomnę :)
Hail to the Dropbox, baby!
July 22nd, 2008 at 6:59 am
Przez ten adres można zarejestrować się bez zaproszenia.
http://getdropbox.com/beta/go
July 22nd, 2008 at 8:56 am
“boatcamp.odp” - plusa masz ;)
July 22nd, 2008 at 9:13 am
Ostatnio popełniłem wpis Gdzie przechowywać swoje pliki i “zahaczyłem” o Dropboksa, ale dokładniej mu się nie przyjrzałem - nie takiego serwisu do przechowywania plików szukałem. No a teraz, po kilku dniach taki Emil sobie opisuje Dropboksa - dzięki, nie będę musiał już się fatygować z instalacją ich softu ;)
July 22nd, 2008 at 12:06 pm
Wsyćkie te zabawki mają jedną, zasadniczą wadę (a właściwie to nawet dwie): są uzależnione od obcej infrastruktury (ze wszystkimi konsekwencjami tegoż faktu) i wymagają przetaczania kilo- (drobiazg), mega- (niekoniecznie drobiazg), giga- (AUUU!!!) -bajtów przez Internet. Z tego pierwszego względu wolę własną maszynę, a ten drugi przyprawia czasem o ból głowy.
July 22nd, 2008 at 1:11 pm
ja też bym poprosił zaproszenie jeśli jeszcze masz, maniel.rulez[maupa]gmail.com
July 30th, 2008 at 5:08 pm
samba/nfs/apache zalatwiaja sprawe totalnie. tanio, szybko i bezpieczniej. kiedys ludzie sie pluli o to ze w gmailu sa reklamy kontekstowe. teraz sami wrzucaja amazonowi (i niewiadomo komu jeszcze) swoje pliki.
August 5th, 2008 at 9:08 am
Dropbox dla Linuksa…
Jest! W końcu. Długo oczekiwana (ponad 800 postów w wątku na forum!) wersja Dropboksa na Linuksa w końcu jest dostępna. Dziś rano znalazłem pięknego e-maila w skrzynce:
Hello!
You have been chosen to run the 3rd Alpha of Dropbox for Linux. To
…
September 5th, 2008 at 12:34 pm
Jeśli ktoś jeszcze miałby wolne zaproszenie to ja chętnie przyjmę: janusz.marat@gmail.com z góry dziękuję i pozdrawiam
September 10th, 2008 at 7:42 am
A ja się przyczepię, do bieżącego ;) Pisze się przez żżż ;-)
September 10th, 2008 at 5:33 pm
@maniek Dzięki. :-)