(Czy Szekspir miałby profil na Fotce?)
(Pusta scena, po chwili pojawiają się osoby, które przechodzą przez snop światła w różnych kierunkach)
(Dwie osoby stają naprzeciw siebie)
Osoba 1: Lubisz ryby?
Osoba 2: Jeść?
Osoba 1: W akwarium.
Osoba 2: Zostańmy przyjaciółmi.
(Osoby zostają przyjaciółmi. Podróż wypadkowych osób przez snop światła jeszcze przez kilka chwil. Osoba 1 i Osoba 2 nie spotykają się już więcej)
(Pokój, dwie osoby rozdziela stół. Jedna z nich nosi biały kitel sugerujący, że jest lekarzem)
Lekarz: Więc co Panu dolega?
Osoba: Niceo.
Lekarz: Jest Pan pewien, wygląda mi to na agresywny szczękościsk.
Osoba: Spoker! Flaker nie boleo, oko nie flickr.
Lekarz: Pozwoli Pan, że Pana obsłucham?
(przykłada słuchawkę od piersi Osoby. Rozlega się “Blip! Blip! Blip!”)
Lekarz: Jeżeli chce Pan poznać moją oficjalną diagnozę, to wygląda mi Pan na debila.
Osoba: Spierdala.me! ichuj.eu!
(Wchodzi Dziewczyna, suknia do kostek, warkocze, spuszczony wzrok)
Dziewczyna: Kiedyś było inaczej. Kiedyś patrzyliby na mnie nieprzychylnie. Ale dziś! Dziś mogę — mogę być kurwą nie wychodząc z domu. Mam swój profil w jednym i drugim serwisie. Mam zdjęcia, bardzo skromne, ledwie sutek czy kawałek bielizny. Czuję, że chłopcy mnie akceptują, bo dają mi wysokie oceny. Czasem dam się zaprosić na kolację, czasem zostaję na dłużej. Rodzice nie wiedzą, że jestem częścią społeczności. Oni mnie w ogóle nie rozumieją. Moim mottem jest “Jestem jaka jestem”.
(Wchodzi facet)
Facet: Ale fajna z Ciebie dupa, bym Cię wyruchał!
Dziewczyna: (dyga) Dziękuję. (czerwieni się)
(Dwa wygodne fotele, pomiędzy nimi stolik z buteleczką whiskey. Na fotelach siedzą Grube Ryby stylizowane na XIX wiecznych fabrykantów)
Gruba Ryba 1: Szanowny Panie kolego, proszę mi powiedzieć, jak doszedł Pan do pierwszego miliona.
Gruba Ryba 2: Zbudowałem serwis nasza-plantacja. Pomysł był prosty — ludzie to istoty społeczne, lubią się spotykać, poznawać. Pracowali dwie czy trzy godziny na mojej plantacji, za co dostawali bezużyteczne punkty, które mogli po pracy wymienić na mineralną w chillout roomie. Licencja mówiła, że kawa i bawełna zostaje u mnie. Najlepsi mogli — za darmo — przykleić więcej niż dwa swoje zdjęcia w szafce na ubrania robocze.
Gruba Ryba 1: Wyśmienicie! (unosi szklankę) Za budowanie społeczności!
Gruba Ryba 2: Za społeczność!
(Mikrofon, wchodzi facet w garniturze, odgrywany sygnał wiadomości telewizyjnych)
Facet: Dzień dobry, dzisiejszy dzień był pełen ważnych wydarzeń, przejdźmy więc od razu do rzeczy. (szpera w kieszeni, wyciąga zdjęcie kota i pokazuje publiczności) “OH HAI! I R NUS REPRTR. KAN I HAZ GRAMI?” (śmieje się do siebie) Wiadomości ze świata: bloger, którego nie znacie, napisał o projekcie, którego nie używacie. iPhone, iPhone, iPhone (przed mikrofonem przebiega Komentator)
Komentator: PIERWSZY!
Facet: Pojedynek script-kiddies zakończył się remisem, gdy większość z nich została wezwana przez matki do snu (i/lub mycia uszu). Z wielkiej firmy zwolnił się jeden człowiek — wszyscy wpadli w panikę. Przegląd filmów ambitnych…
Komentator: Twoja stara prostuje banany, a Polską rządzi spisek masońsko-żydowski, który zabił Ks. Popiełuszkę
(wbiega komentator 2)
(Komentator 2 wali Komentatora 1 pięścią w twarz)
Komentator 2: Zdychaj fanie PiS-u! Pokój, miłość, braterstwo!
(Komentator 2 kopie leżącego Komentatora 1 w nerki i wyciąga go ze sceny)
Facet: …zamieszczonych na serwisie YouTube. “Facet łamiący sobie nogę” (viral pasty do zębów), “Dziewczynka patrząca w webcama” (viral filmy ubezpieczeniowej), “Chuligani Parasola Wrocław ścierają się z chuliganami Orła Ząbkowice”.
(pokój, butelki, laptopy, komputery, części ubrania, zimna kawa, facet przy komputerze)
Facet: No, teraz to już robi się to trochę zbyt meta jak dla mnie.
Kurtyna!
Dotarłeś do końca. Czas na nową przygodę.
Eri pokonuje korporacje ołówkiem. Czerski, Piotr dziwi się światu. Waglowski prawi o prawie. Maciej występuje w roli służbisty ateistyczno-sceptystycznej religii. Patryk maca się z technologią. Piwnice i trywialne informacje w tę stronę. Vontrompka, czyli komentarz psychodeliczny.
Są też tacy, którzy gadają. O filmach, scepty-cyźmie, japońskich bajeczkach. Nie zapomnij też, że trzeba rozumieć popularną naukę.
July 27th, 2008 at 12:34
Fantastyczne! Wyrastasz na następce Becketta ;-)
July 27th, 2008 at 13:17
Wyborne :) szczególnie Blip! Blip! Blip! i fotkowa scena 3
July 27th, 2008 at 13:20
#wpis_roku :)
July 27th, 2008 at 13:21
Świetne. Urzekła mnie 3 część ;)
July 27th, 2008 at 13:22
Rewelacja! Czyta się z zapartym tchem!
July 27th, 2008 at 13:30
Eee. Dziękuję?
July 27th, 2008 at 13:31
Brawo za świetną obserwację web-u! Wyśmienite!
July 27th, 2008 at 13:43
szacun & respekt na dzielni.
(“w _kitlu_”, ale “ubrany w _kitel_”!)
July 27th, 2008 at 13:45
szczególnie zauroczyła mnie scena piąta, chociaż trochę chaotyczna. i, co by tu nie mówić, żeby do końca zrozumieć tę “sztukę” trzeba być w omawianej społeczności przynajmniej jedną nogą (; blip blip blip.
July 27th, 2008 at 13:45
a, mój ulubiony fragment: “bloger, którego nie znacie, napisał o projekcie, którego nie używacie”. tak się zdobywa uznanie w blogosferze.
July 27th, 2008 at 13:47
@*c Dzięki za te białe wdzianko, jestem na bakier z kurektom. Zawsze.
July 27th, 2008 at 13:56
Zastanawiająca puenta…
July 27th, 2008 at 14:02
_standing ovation_
a przeciwko Parasolowi Wrocław chyba nawet kiedyś grałem
July 27th, 2008 at 14:39
Co gorsze wygląda na to, że takie łebdwazereo przenosie się do niewirtualnej smutnej rzeczywistosci vide małpie cyrki w sejmie…
July 27th, 2008 at 14:52
boskie!
July 27th, 2008 at 14:53
http://www.wykop.pl/link/81233/czy-szekspir-mialby-profil-na-fotce
;-)
July 27th, 2008 at 16:46
Wypas :-)
July 27th, 2008 at 17:26
Okropnie prawdziwa ta tragikomedia.
July 27th, 2008 at 17:45
Chętnie bym obejrzał taką sztukę. Myślę, że nie skłamię, jeśli powiem za wszystkich: Chcemy więcej!
July 27th, 2008 at 18:59
Genialne!!! Najlepsze wg mnie to sceny 1 i 4
July 27th, 2008 at 19:13
Kiedy i gdzie to wystawiają powiedzcie … przyjadę …
July 27th, 2008 at 20:14
SUPER!
July 27th, 2008 at 20:53
Mocne :D .
July 27th, 2008 at 21:06
RESPEKT !
July 27th, 2008 at 21:13
Genialne, jedynie epilogu nie zrozumiałem ;). Jeśli kiedyś się tak czytało Szekspira jak ten dramacik to nie dziwie się, dlaczego jest tak popularny.
July 27th, 2008 at 22:36
rulezujesz, mon
July 27th, 2008 at 22:56
@vst:
wystawiają w offowym ale trzeba mieć invitkę
sceny 1,5 najlepsze. tyle że forma mało web2.0 ;]
July 28th, 2008 at 01:04
teks dobry tylko kurew za malo
July 28th, 2008 at 07:12
Smutne, ale prawdziwe
Komunikacja międzyludzka umiera, szczególnie ta niewerbalna :|
July 28th, 2008 at 07:28
Genialne. :)
July 28th, 2008 at 07:58
Hej, czysta rewelacja – uratowałeś mi poniedziałkowy morning. W weekend nic nie czytałem bo mi padł laptop, w pracy zepsuł się ekspres do kawy a mój synek nie spał od 2 do 4:30… Ale po lekturze sztuki – dzień jest jaśniejszy (a może ciemniejszy).
July 28th, 2008 at 08:24
Twoja stara prostuje banany!
a w ogóle to świetny tekst. Szkoda tylko, że taki prawdziwy
July 28th, 2008 at 08:52
Bardzo trafne obserwacje i oczywiście humor “Bronikowski”. Naprawde fajne :]
July 28th, 2008 at 09:59
rewelacja! :) z humorem, straszne ale prawdziwe. gratuluje :D
July 28th, 2008 at 10:24
[...] Web 2.0 dramat by Emil Oppeln-Bronikowski [...]
July 28th, 2008 at 10:53
Spadłem z krzesła. Poleciało spamem po całej firmie. ;)
July 28th, 2008 at 12:14
Idę się powiesić.
July 28th, 2008 at 12:46
omg co za gowno. Chyba nie jestem “inteligentny” zeby to zrozumiec;]. tekst jest plytki a wy sie jakis cudow w nim doszukujecie;]
July 28th, 2008 at 14:33
Giiiz – więc po co się wypowiadasz na temat czegoś, czego nie możesz pojąć..
July 28th, 2008 at 16:38
Bardzo prawdziwe. Technokracja jest zła.
July 28th, 2008 at 18:24
Nie widzialem niczego lepszego tak doskonale przedstawiajacego nie tyle web24.0 P,
a rzeczywistosc urojoną )_
July 28th, 2008 at 20:11
“OH HAI! I R NUS REPRTR. KAN I HAZ GRAMI?” – eee, czy to LOLCODE?
July 28th, 2008 at 20:30
Cudo! I do tego prawdziwe. Najlepsze sceny to 3 i 4.
July 29th, 2008 at 09:40
Genialne :)
July 30th, 2008 at 09:00
@Monica
Koniecznie obok Metala! Będziecie taką piękną parą ;)
August 3rd, 2008 at 01:34
Wyborne ;] Za społeczności!
August 3rd, 2008 at 18:06
Czterdziesty siódmy!
August 3rd, 2008 at 23:23
czterdziesty ósmy :) swietnie napisane :) pozdrawiam :)
August 22nd, 2008 at 13:28
suuuper, bardzo trafne :)
(chociaż trochę smutne po głębszym zastanowieniu… )
September 2nd, 2008 at 22:26
brakuje mi kilku scen jeszcze (np. tzw “fora” są bardzo inspirujące), ale i tak całość trafia gdzie ma trafić – nikt INNY tego nie zrozumie.
KEN AJ HAZ MOR? :)
ps. pięćdziesiąty!
September 13th, 2008 at 09:18
@Credens
Właśnie padłeś ofiarą Trolla. Gratulujemy.
No właśnie, możnaby sztuke rozbudować – choćby o tych “Trolli”, o ciekawe fora a’la Onet, o ciekawe zdjecia jakie mozna znalezc na internecie, brak jakiegokolwiek tabu.
Generalnie nie śmieszyło mnie. Wręcz przeciwnie, od razu dotarła do mnie groteska całej sytuacji.
January 12th, 2009 at 01:03
Świetny dramat, czekamy tylko aż ktoś go przedstawi !
September 24th, 2011 at 18:36
Brawa!
November 6th, 2011 at 15:51
Czas mija, a ja znów komuś poleciłem tą notkę. Stary, to jest literatura i to wielka :-)