Eri lubi otrzymywać ode mnie e-maile. Nie dlatego, że piszę jakieś niezmiernie ciekawe rzeczy — frajda polega na śledzeniu reklam AdSense, które pojawiają się przy moich listach. Jakiś czas temu zacząłem popadać w lekką paranoję, gdyż reklamy zaczęły się odnosić do starszych listów czy rozmów via Jabber (które GMail archiwizuje w folderze “Chats”. Dopadł mnie lekki syndrom strachu przed Wielkim Bratem. Jak daleko sięga Google? Wcześniej zakładałem, że “przegląda” tylko wyświetlony list.
Na szczęście dla nas, użytkowników, amerykański kongres zaczął kręcić nosem na praktyki reklamowe sieciowych rekinów. Google i Yahoo! wykonały więc ruch wyprzedzający i udostępniły możliwość “wypisania się” (opt-out) z ciasteczek pozwalających na budowanie naszego profilu.
Oczywiście, dużo lepszym rozwiązaniem byłaby polityka “opt-in”, ale chyba nie mamy się co oszukiwać — pytanie użytkownika o to, czy chce być śledziony przez operatora wyszukiwarki spowodowałoby znaczny odpływ ludzi (czyli pieniędzy). “Wypisywanie się” wymaga wiedzy o istnieniu takiej możliwości i podjęcia działania — nie każdy jest “prosumentem”
Wypisz się z Google. Wypisz się z Yahoo.
« Stać mnie! | Nokia 800: Guybrush w plecaku, Last.FM na biurku »
Dotarłeś do końca. Czas na nową przygodę.
Eri pokonuje korporacje ołówkiem. Czerski, Piotr dziwi się światu. Waglowski prawi o prawie. Maciej występuje w roli służbisty ateistyczno-sceptystycznej religii. Patryk maca się z technologią. Piwnice i trywialne informacje w tę stronę. Vontrompka, czyli komentarz psychodeliczny.
Są też tacy, którzy gadają. O filmach, scepty-cyźmie, japońskich bajeczkach. Nie zapomnij też, że trzeba rozumieć popularną naukę.
August 9th, 2008 at 16:24
przydatne. :)
August 9th, 2008 at 19:56
Klik klik i już mnie nie ma w systemie…
August 9th, 2008 at 21:46
ja wole defaultowo blokowac ciastka z obcych domen. dzieki temu calkowicie zlewam system. bo opt out jest mila opcja, ale skad niby maja przy kolejnej wizycie wiedziec ze wczesniej opt outnalem? po ciastku? :>
August 9th, 2008 at 22:12
wszedlem na te strony. na stronei google opt-out nie dzialal, bo mam ustawione blokowanie ciastek z domeny doubleclick, a na stronie yahoo adblock zablokowal przycisk “opt-out” (ale po odblokowaniu zadzialal, co sugeruje ze ich ciastek nie blokowalem, wiec jednak na cos sie ten opt-out moze zda). i tyle komentarza. ;)
August 9th, 2008 at 22:14
nawiasem mowiac, reklam adsense nie widuje. nie mam pojecia, czy jest za to odpowiedzialny adblock, czy customizegoogle, ale jakos mnie to nie zastanawia. :)
August 9th, 2008 at 23:16
Coś w tym musi być, od jakiegoś czasu też obserwowałem co mi się wyświetla jak dostaję maile od znajomych którzy zazwyczaj odpisują mi cytując wcześniejszy mój mail do nich, tak sie zastanawiałem skąd google wie że zainteresuje mnie jakiś link o plażach naturystycznych, albo podsuwa mi jakieś reklamy związane z rynkiem nieruchomości i kosztach utrzymania własnego M
Cóż życie , obaczym jak teraz będzie się toto zachowywać ;)
August 10th, 2008 at 10:37
@Valwit no, to łatwe dla nas, nie dla każdego Jasia Anonima.
@tomasz stawiam na AdBlocka.
@Piotr No to rzuć jakieś info, jak sprawdzisz. :)
August 10th, 2008 at 20:09
jedno ustawienie przegladarki :)