Za tydzień, w piątkowy wieczór, w łódzkim klubie Bagdad Cafe odbędzie się koncert grupy Krzyż:Kross. Demoscenowcom nie trzeba ich przedstawiać, dawali koncerty na parties.1 Osobom, które konsumowały swoją młodość w inny sposób, opiszę krótko o co chodzi z Krzyż:Kross: jest to sobie ekipa, grająca muzykę przy użyciu kilku C64. Psychodeliczna elektronika, disco punk, etc. Zabawa zwykle jest świetna.

Zapraszam więc wszystkich fanów C64, dziwnej muzyki i duchoty Bagdadu na dziwny koncert dziwnych ludzi. Przypominamy: piątek, 2008.02.08, 22:00, wjazd 10 PLN.

  1. nadal szukam drania, który mnie przypalił papierosem pod “sceną” w Poznaniu. Mosh-pit i papierosy się nie łączą, głupku []
Tags Prywata

8 Responses to “Krzyż:Kross w Łodzi”

  1. byte Says:

    “Disco punk”? Dzisiejsza scena muzyczna nie przestaje mnie zaskakiwać.

  2. Jarek Says:

    @byte: jeśli istnieje “pop(kinder) punk” to czemu nie miałby istnieć “disco punk” ? :>

  3. CoSTa Says:

    Opi, byłeś na Symphony gdy grali Krosi? Być może to ja cię przypalałem. Wtedy jeszcze paliłem :). To “głupku” ci odpuszczę - palenie jest głupie.

  4. Emil Oppeln-Bronikowski Says:

    @CoSTa: pewnie, że byłem. Na tamtym Syfonie prowadziłem wykład o Pegasosie. :-P Pewnie nie słuchałeś, bo piłeś z innymi fanami x86 czy Atari. I raczej to nie byłeś Ty, wiem jak mniej-więcej wyglądasz. ;-)

    http://bronikowski.com/upload/veryOldJunk/thung_opi.jpg — a może mnie widziałeś nawet na party? ;-) To zdjęcie z postoju w kierunku do poznania. Niebieska flanela = moi.

  5. uziel Says:

    Panie Emilu, radzę wrzucić jakiś indeks lub htaccess do tego katalogu - teraz każda niepowołana osoba może się przekonać, jak się pan za przeproszeniem zjapiszonił, albo jeszcze gorzej.

  6. CoSTa Says:

    Opi:
    Nie słuchałem bo faktycznie piłem :). Tyle że z kolesiami z grupy gdzieś w okolicach baru. Japy darliśmy strasznie :).

    Kurczę, w sumie jakiś wypad na party nie byłby zły. Najmilej chyba wspominam party w jakimś popalonym teatrze nawet nie wiem na jakim krańcu świata. Wódka szła jak woda - tak było zimno. Widok Bycika z flaszką przy uściech - bezcenny ;)

  7. kierzko Says:

    “Hellstyler! Rock teh microphone! Szatan opętał mój dom!” ..ujoza… W Jazzdze nie bylo mi dane, teraz tez nie bedzie… zycie ssie ;)

  8. bartosz Says:

    dancepunk to ja kojarzę, o discopunku pierwsze słyszę ;)

Leave a Reply