Komputery przebyły długą drogę: z laboratoriów naukowców na biurka biznesmenów, potem do domu szalonych zapaleńców i graczy. Dziś są traktowane jak inny sprzęt AGD, no może z tą różnicą, że mniej przyglądamy się pralce (ale serio, oglądaliście kiedyś wirowanie? Prawdziwy substytut sztormu w centralnej Polsce) i nie tolerowalibyśmy tylu awarii lodówki.
“Od zarania dziejów” komputery grały muzykę. Była to muzyka na miarę naszych możliwości. Pamięć była na wagę złota, nie można było się więc obładować samplami i loopami. Autor muzyki musiał więc wiedzieć trochę o fizyce dźwięku, czym się w brzmieniu różni “sinusoida” od “piły” i jak uzyskać dudniący bas z przebiegu prostokątnego. Mimo ograniczeń narzuconych przez sprzęt tupaliśmy nogą do ścieżek z inter dokładanych przez crackerów i soundtracków z gier.
Zanim się obróciliśmy komputery zaczęły odtwarzać moduły muzyczne, które składały się w 90% z sampli The Prodigy, Future Sound of London i Chemical Brohters. Siedemnaście sekund później PC-ty zyskały świadomość i zdolność odtwarzania plików MP3. Orkiestry symfoniczne i kapele rockowe przejęły ścieżki dźwiękowe w grach. Komponowanie muzyki komputerowej przy pomocy trackerów i sampli pisanych w edytorach tekstów stały się domeną demosceny.
Co się działo później?
Muzyka inspirowana grami i brzmieniami lat 80 wróciła pod dwoma postaciami.
Czy nie byłoby fajnie zagrać koncert na którym banda nerdów skacze do tematów muzycznych z kultowych gier? Byłoby. Banda Duńczyków zebrała się więc “w garażu” i zaczęła tworzyć covery. Przybrali nazwę “Press Play On Tape” (triva: to komunikat, który wyrzucał z siebie C64 po wydaniu rozkazu LOAD) i rozpoczęli swoją karierę. Dziś goszczą na wielu imprezach umilając trzydziestolatkom wymienianie się pornografią pisanie dem.
Posłuchaj:
W trochę inną stronę udali się muzycy grający Nerdcore.1 Nerdcore to nic innego jak hip-hop dla nerdów — zamiast panienek, samochodów i “instrukcji obsługi życia w mieście” mamy matematykę, komputery i gry. Najbardziej rozpoznawalnym przedstawicielem gatunku jest MC Frontalot. Oto on w utworze “It is Pitch Black” (19.6 nerdpunktów jeżeli wiesz o jakiej grze jest ta piosenka)
Honorowe miejsce zajmuje oczywiście Wierd Al Yankovic, którego utwory “It’s all about Pentiums” i “White and nerdy” są klasyką dla komputerowych świrów.
To jednak wszystko brzmi mało syntetycznie. Co z ludźmi, którzy chcą posłuchać muzyki, która brzmi jak prawdziwy chiptune brzmieć powinien? Nie ma strachu — historia kołem się toczy i nadchodzi renesans popiskującej muzyki. Na świecie odbywają się koncerty i konkursy na których muzycy grają swoje utwory przy pomocy zmodyfikowanych C64, Gameboyów, NES-ów i cholera wie czego jeszcze. Całość wygląda jak powtórka z Kraftwerku. :-)
Posłuchaj:
No i co? Debile, nie? Wszyscy, którzy nie robią tego co Ty to debile z definicji. (I pokraki)
W Polsce ciężko jest trafić na jakieś chiptuneowe zgromadzenie — można próbować demoscenowego zlotu, ale osobiście nie polecam — podobną koncentrację pijanych i wulgarnych debili można znaleźć tylko na Wiejskiej w Warszawie. Na szczęście w Internecie możemy bez problemu znaleźć stacje radiowe poświęcone trzaskom i buczeniu. Osobiście polecam Slay Radio (C64), Kohina (Atari), AYLand (Spectrum).
Notatka jest zainspirowana linkiem, który przyplątał się w czytniku RSS — na Pitchfork.TV można obejrzeć dokument “Refromat The Planet” traktujący o chiptunowej scenie.
« Nokia 800: Guybrush w plecaku, Last.FM na biurku | Metoda jak metoda »
Podobało się? dodaj kanał RSS do swojego czytnika.
Bronikowski.com © Emil Oppeln-Bronikowski <blog@bronikowski.com>
♥ (random bits of love) CoSTa's family page
August 16th, 2008 at 10:55 pm
386DX wyprodukował więcej takich hiciorów. DeBestOf znajdziesz, sam wiesz gdzie :) A swoją szosą AYLand to poletko Tygrysa^GDC, jednej z legend krajowej sceny gumowej :)
August 17th, 2008 at 1:46 am
Pewnie, że debile. I pokraki! Dorzucam kilku w imieniu własnym i moich nienarodzonych dzieci:
Brodaty Scotch Egg (był 2x w PL) nie rozstaje się z gameboyem: http://pl.youtube.com/watch?v=fWvo_EaMK8c ++ kartridże i Sega: http://www.last.fm/music/sega+death / http://www.dramacore.com/040.txt ++ poza bitami http://www.myspace.com/c64orchestra ++ dobranocka niemuzyczna http://pl.youtube.com/watch?v=93KLGQatPmU ++ i na koniec ponadczłowiek, Venetian Snares i jego traker http://pl.youtube.com/watch?v=zGK-EzEa45U
August 17th, 2008 at 7:43 am
Zapomnieliście o Jednym Ważnym Miejscu.
http://www.8bitpeoples.com/
Dzieła zebrane - albumy tworzone za pomocą Atari, C64, Spectruma, Gameboy’ów i syntezatorów własnej produkcji. Po prostu to co najlepsze w chiptune’ach.
Problemem z słuchanie chiptune’ów jest sprawność emulacji na pececie układów dźwiękowych z tych maszyn. O ile C64 i jego SID w jakimś stopniu jest w miarę sprawnie odtwarzany (nie znam się na tyle na sid’ach), o tyle emulacja Pokeya (Atari XE/XL), AY (Atari ST/Spectrum ), wciąż jeszcze ma dużo do zrobienia - nie ma to jak słuchanie na real machine :). Ostatnio stałem się szczególnym fanem programu na ST/STE, który z yamaszki robi takie masterpiece, że aż żal ściska, że nie powstał tak z 15ście lat wcześniej (MaxYMiser).
W czasach, kiedy ‘prawdziwa muzyka’ jest po prostu do dupy, te chipy to jest taki potencjał pomysłów, kreatywności, że po prostu… Ah, oh.
Szczególnie, gdy człowiek wie, jak powstają te dźwięki. Dla młodego pokolenia dźwięk w wav’ie po prostu jest, nie wiadomo skąd, ale jest. A chipy się modeluje wg. własnego widzimisie. Pełna kontrola nad syntezą (ograniczoną możliwościami sprzętu).
August 17th, 2008 at 7:56 am
O yeah man, rzewny wpis (nareszcie :))
http://www.sidmusic.org/sidplay/ - się od programu swego czasu oderwać nie mogłem. Nie mam pojęcia co jest w tych dźwiękach. Pewnie smak pierwszych macanych panienek, pierwszych pitych piw i pierwszych letków z fakowanymi znaczkami. Co by to nie było - smakuje zajebiście do dziś.
August 17th, 2008 at 9:56 am
@CoSTa
dzieki za sidplay. program zamiata wszystko co widzialem do tej pory. uciekam sluchac.
August 17th, 2008 at 11:41 am
@r już mam. :->
@czesiek Dzięki za linki.
@salvadhor Nie tyle zapomniałem, co nie wiedziałem o. Jestem raczej przybity do demoscenowego postrzegania czipów.
@CoSTa SIDPlay zabijał moje PowerPC w Amidze. Musiałem generować sobie empetrójki bo live nie dawało rady. Dźwięk najbliższy prawdziwemu scalakowi.
August 17th, 2008 at 10:02 pm
Opi, obczaj sobie jeszcze Machinae Supremacy - heavy/power metal z dodatkiem SIDstation - klawiszy z chipem SID z C64. http://www.machinaesupremacy.com/