Podobało się? dodaj kanał RSS do swojego czytnika.

16 Responses to “Komplikacja realna i urojona”

  1. eri Says:

    “Jak kupuję samochód”

    Ty weź nie strasz ZU polskich dróg, tak?

  2. CoSTa Says:

    “Kupuję telewizor: LCD, plazma, a może CRT? Jaka końcówka? Jakie wyjścia audio? Z takim czy innym trybem HD?”

    Wyjęte z kontekstu ale właśnie rozglądam się za TV i po szukaniu wedle mniej więcej takiego klucza dałem sobie siana i rzuciłem temat w Twittera. Byte powiedział “kupiłem taki, fajny”. Sony zaliczy kolejnego kupującego w takim razie. Tak dziś się poznaje technologie (o HD i innych HDMI nie mam bladego pojęcia - ma być i już).

    Technologie są zasadniczo dwie: zrozumiałe i niezrozumiałe. Użytkowników też są zasadniczo dwa rodzaje: kombinatorzy i lenie. Człowiek kupujący iPoda, później płytki, rippujący owe, pracowicie katalogujacy pliki na dyskach twardych a później zapewne szperający w necie za okładkami do płyt to użytkownik kombinujący. Leń to ktoś wyciągający Visę i mający resztę w dupie. Ma działać, jak nie działa to się weźmie coś, co na pewno zadziała.

    Z wiekiem i rosnącą pojemnością Visy zauważam, że spełniając warunki brzegowe (będąc leniwym i mając środki) kompletnie przestałem przejmować się technologią. Jakoś ciekawiej mi się żyje bez starć z elektroniką. Ona sobie, ja sobie ale w pewnym momencie się spotykamy i korzystamy z siebie nawzajem. I OK, tak może być.

  3. comma Says:

    Dobrze napisane. Dzięki temu że żyjemy w otwartym świecie mamy o wiele więcej możliwości kombinowania, łamania RIAA, synchronizacji wszystkiego ze wszystkim. I o dziwo opensource działa dobrze. Czasami doskonale. A niektóre rzeczy nigdy się nie uruchomią dopóki nie kopniesz developerów patchem w ich svn.
    Świat nie jest dla leniwych.

  4. zx Says:

    Atam gadanie. Wszystko by się dało zrobić ‘just works’, ale krowom na wysokich stanowiskach to nie na rękę. Tyle.

  5. Emil Oppeln-Bronikowski Says:

    @Eri wiesz, że nie kupuję — wtedy bym dał prawdziwy warning

    @CoSTa ma sens

    @zx E, brzmi jak jakaś teoria spiskowa. Niektóre rzeczy mają wysoki próg wejścia i tyle.

  6. zx Says:

    Żadna tam teoria spiskowa. Są dwie opcje: albo komuś się nie chce/nie umie, albo ktoś komuś zabrania.

    Bo nie powiesz mi chyba, że truno byłoby np. stworzyć lepszą przeglądarkę plików dla Windows niż ta, którą proponują ludzie z MS. Tego jest pełno. Tu stawiałbym, że ktoś nie umie (a jest pełno takich, którzy nie dość, że potrafią, to jeszcze chcą - tych się nie dopuszcza do głosu).

    Albo dogadać się w sprawie wtyczek od ładowarek do telefonów, żeby wszystkie były takie same. Nic z tego - panowie na wysokich stanowiskach łudzą się, że zarabiają coś na tym, że będą mieli ’swoją’ wtyczkę i podwładni nawet boją się coś takiego zaproponować.

  7. Ktos Says:

    @zx: Ja jakiś czas temu słyszałem, że ludzie od telefonów się dogadali i będzie mini-USB jako wspólny standard ładowania i wymiany danych z komputerem. Tylko nie mogę teraz znaleźć gdzie to było (engadget może?).

    Fajnie by było gdyby wszystko działało ze wszystkim… a może nie? Bo co my, kombinujący, byśmy robili całymi dniami? ;-)

  8. comma Says:

    @ktos:
    Na szczęście nie ma takiej możliwości aby producenci wyczerpali fantazję konsumentów ;)

  9. Filip Tepper Says:

    E, to też nie tak, że prosument, albo że wymyślam sobie sposoby na “sekwencer X”. Głupi i prosty przykład - kiedyś wystarczyło odpalić dowolny program (ModTracker czy inny) i on po prostu działał. Dzisiaj nie jest to takie proste, bo wszystko musi się zgadzać - karta na USB (przecież plug’n'play!) zadziała z jednym softem ze sterownikiem standardowym, z innym softem ze sterownikiem ASIO. Chyba, że akurat nie zadziała.

    Kiedyś, żeby zainstalować drukarkę wystarczyło w programie do faktur wybrać, czy mamy Stara, Epsona czy IBM-a. Dzisiaj, nie dość, że instalować trzeba sterowniki i stertę niepotrzebnych gadżetów, to nawet kabelki trzeba podłączać w odpowiedniej kolejności, bo inaczej trzeba kombinować z czymś na kształt reinstalacji Windowsów.

    I to nie są przykłady osób, które zajmują się komputerami z miłości do komputerów, tylko osób, które wykorzystują je do zupełnie innej pracy.

    A samochód poniekąd “just works” - wlewam paliwo, sprawdzam stan oleju, nie muszę weryfikować, czy mogę nim jeździć po drogach międzynarodowych czy tylko po ubitej ziemi między wioskami. Co innego parametry, co innego możliwość łatwego wykorzystania.

  10. Shot Says:

    „kiedyś wystarczyło odpalić dowolny program (ModTracker czy inny) i on po prostu działał” – chyba, że wymagał najpierw wgrania turbo, albo nie było wersji na Herculesa, albo była wersja tylko na VGA (ale dało się wydłubać sterowniki do kart EGA z innego i cudem działało), ewentualnie odpowiednich ustawień w autoexec.bat i config.sys, potem wymyślono DOS/4GW, ale za to rzeczy nie działały pod Windows 3.11/95, choć Windows miały być DOS-compatible.

    Wczoraj było powyższe, dziś Photoshop chodzi pod Wine, ale za to pivot z Compizem już nie – cóż, każda epoka ma własny porządek i ład (a przecież mi żal…).

  11. lavinka Says:

    Właściwie jedyne co mi przeszkadza w komputerze, a kompletnie nikt się tym nie zajmuje jest czas w jakim się go uruchamia. Za każdym razem system musi się ładować od nowa. Dlaczego? Telewizor włącza się i jest, radio pyk i jest, jest nawet mp3 plask i jest. A to dziadostwo jak włączało się 5-10minut(przy sprawdzaniu dysku) tak się włącza…

  12. Filip Tepper Says:

    @shot:

    O, przepraszam, ja zaczynałem od VGA. ;-) 1991? Bodaj.

    @lavinka:

    MacBookowi można zamknąć klapę, wziąć pod pachę i po paru godzinach bez problemu odpalić go w 3 sekundy. ;-)

    Oczywiście… Zanim go ponownie odpalimy może się rozładować bateria, ale to już przecież zupełnie inny problem, prawda? ;-]

  13. Shot Says:

    Peceta miałem od ’93 (386SX 33 MHz i wielki dylemat: dołożyć do kolorowego monitora czy do dysku 120 MiB), ale wcześniej było Commodore 64, no i u sąsiada jego Spectrum z wychodzeniem z pokoju na palcach w czasie wgrywania gierek, pierwsze SimCity na XT z Herculesem, przygodówki Sierry na 286 z EGĄ i pierwszy Railroad Tycoon w czterech kolorach na laptopie z CGA. I ZAWSZE COŚ NIE DZIAŁAŁO, ALE SIĘ NIE PODDAWALIŚMY! (I miałem do niego po schodach pod górę w obie strony.)

  14. CoSTa Says:

    Shot:
    Cholera, dzieciństwo i młodość miałeś trudne ;)

  15. opi Says:

    @CoSTa powiedział posiadacz Atari. :d

  16. CoSTa Says:

    @Opi: _SZCZĘŚLIWY_ posiadacz Atari :P

Leave a Reply