3 Responses to “Kawowy snob”

  1. CoSTa Says:

    Trafne acz z wrodzonym oporem przed wszystkim co “Mac” ma w nazwie to się wstrzymuję. Za jedną rzecz, którą gdy popróbowałem – odjechałem. Ichni shake rządzi! I tak jak myśl o MacCośtam też zasadniczo mnie odpycha, tak w lecie shake od Donalda to jest TO!

    Wniosek? Nie ma się co uprzedzać. Jak wszystkiego w życiu – warto spróbować.

    A co do maniery picia kawy: w Poznaniu zrobiło się kilka sympatycznych punktów (różne marki acz nie wiem, czy właściciel nie ten sam), gdzie przysiąść jest gdzie, gazetę otworzyć, miłych dla ucha tonów posłuchać i ogólnie chillouta kawowego zaliczyć. Tak więc nie ma co dramatyzować – wolny rynek to i sposobów na picie wiele jest zaspokajanych :)

  2. zdegustowana Says:

    Są kofi pointy (nie ma nawet gdzie siąść, kawa tylko na wynos, w plastikach. I kompletnie nie ma w tym nic dziwnego, iż takie miejsca serwują pyszną kawę. Nie każdy przed pracą ma czas usiąść w kafejce i napić się z filiżanki. |Jednak musi się naładować.
    Czy poszłabym do Donalda przed pracą – tak, jeśli kawa byłaby pyszna i nie byłoby nic innego dookoła. I pobieram ją z okienka bez konieczności wchodzenia do środka, bez zapachów spalonego oleju. Czy umówiłabym się na kawę w Donaldzie przed pracą lub po pracy. Nie. Bo to nie jest miejsce na kawę. Wiesz mi kolego, kawosze nie tracą stylu i taktu, mimo iż zdarza się im pic kawę z plastików. A relaks z gazetą, kawką z bitą śmietana, jazzem w oddali – to już całkowicie inne historia. P.s. nie piłam lepszej kawy niż właśnie w plastikowym kubku – np ze Starbucks. Nawet mam na to w samochodzie tak zwany “cup holder”. p.s.2 dla niektórych kawa ma być kopem kofeiny, a z ajkiego kubka i miejsca nie ma znaczenia. Pomyśl o tym

  3. kertoip Says:

    Zgadzam się, że jeśli kawa ma być tylko dawką kofeiny (wbrew pozorom kawa nie ma jej tak dużo), to obojętne w czym się ją pije. Lecz nie można popadać w skrajność, równie dobrze taka kawe zrobię sobie w domu… Najbardziej dziwią mnie ludzie, którzy biorą espresso w papierze i miętoszą je przez pól godziny zanim wypiją… Przecież espesso podane nawet porcelanie trzeba wypić do 5min po podaniu.

    Co do kawy z Maca, to pewnie nie będzie najwyższej klasy, ale ma jeden plus – powtarzalność. Każda kawa z guzika będzie taka sama (prawie, bo to zalezy od konkretnej dostawy ziaren kawy). W kawiarniach główną rolę odgrywa barista. W CH można napić się pysznej kawy spełniającej wszystkie kryteria (tylko czemu ten papier!), ale często dostaje się okropną rurę… Mają kilku świetnych baristów, ale na tyle kawiarni ich spotkanie graniczy z cudem. Dlatego najlepszą kawę dostanie się od wykwalifikowanego baristy pracującego na wpełni manualnym ekspresie ciśnieniowym (w CH mają półautomaty – takie pół guziki ;), lecz taką kawę grzech wypić w 2 minuty.

Leave a Reply