<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: Kawowy snob</title>
	<atom:link href="http://bronikowski.com/396/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://bronikowski.com/396</link>
	<description>Emil Oppeln-Bronikowski → µGeek</description>
	<lastBuildDate>Fri, 03 Feb 2012 04:43:39 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
	<item>
		<title>By: kertoip</title>
		<link>http://bronikowski.com/396/comment-page-1#comment-1398</link>
		<dc:creator>kertoip</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 13 Sep 2008 21:48:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://bronikowski.com/?p=396#comment-1398</guid>
		<description>Zgadzam się, że jeśli kawa ma być tylko dawką kofeiny (wbrew pozorom kawa nie ma jej tak dużo), to obojętne w czym się ją pije. Lecz nie można popadać w skrajność, równie dobrze taka kawe zrobię sobie w domu... Najbardziej dziwią mnie ludzie, którzy biorą espresso w papierze i miętoszą je przez pól godziny zanim wypiją... Przecież espesso podane nawet porcelanie trzeba wypić do 5min po podaniu. 

Co do kawy z Maca, to pewnie nie będzie najwyższej klasy, ale ma jeden plus - powtarzalność. Każda kawa z guzika będzie taka sama (prawie, bo to zalezy od konkretnej dostawy ziaren kawy). W kawiarniach główną rolę odgrywa barista. W CH można napić się pysznej kawy spełniającej wszystkie kryteria (tylko czemu ten papier!), ale często dostaje się okropną rurę... Mają kilku świetnych baristów, ale na tyle kawiarni ich spotkanie graniczy z cudem. Dlatego najlepszą kawę dostanie się od wykwalifikowanego baristy pracującego na wpełni manualnym ekspresie ciśnieniowym (w CH mają półautomaty - takie pół guziki ;), lecz taką kawę grzech wypić w 2 minuty.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Zgadzam się, że jeśli kawa ma być tylko dawką kofeiny (wbrew pozorom kawa nie ma jej tak dużo), to obojętne w czym się ją pije. Lecz nie można popadać w skrajność, równie dobrze taka kawe zrobię sobie w domu&#8230; Najbardziej dziwią mnie ludzie, którzy biorą espresso w papierze i miętoszą je przez pól godziny zanim wypiją&#8230; Przecież espesso podane nawet porcelanie trzeba wypić do 5min po podaniu. </p>
<p>Co do kawy z Maca, to pewnie nie będzie najwyższej klasy, ale ma jeden plus &#8211; powtarzalność. Każda kawa z guzika będzie taka sama (prawie, bo to zalezy od konkretnej dostawy ziaren kawy). W kawiarniach główną rolę odgrywa barista. W CH można napić się pysznej kawy spełniającej wszystkie kryteria (tylko czemu ten papier!), ale często dostaje się okropną rurę&#8230; Mają kilku świetnych baristów, ale na tyle kawiarni ich spotkanie graniczy z cudem. Dlatego najlepszą kawę dostanie się od wykwalifikowanego baristy pracującego na wpełni manualnym ekspresie ciśnieniowym (w CH mają półautomaty &#8211; takie pół guziki ;), lecz taką kawę grzech wypić w 2 minuty.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: zdegustowana</title>
		<link>http://bronikowski.com/396/comment-page-1#comment-1397</link>
		<dc:creator>zdegustowana</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 13 Sep 2008 20:45:30 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://bronikowski.com/?p=396#comment-1397</guid>
		<description>Są kofi pointy (nie ma nawet gdzie siąść, kawa tylko na wynos, w plastikach. I kompletnie nie ma w tym nic dziwnego, iż takie miejsca serwują pyszną kawę. Nie każdy przed pracą ma czas usiąść w kafejce i napić się z filiżanki. &#124;Jednak musi się naładować. 
Czy poszłabym do Donalda przed pracą - tak, jeśli kawa byłaby pyszna i nie byłoby nic innego dookoła. I pobieram ją z okienka bez konieczności wchodzenia do środka, bez zapachów spalonego oleju. Czy umówiłabym się na kawę w Donaldzie przed pracą lub po pracy. Nie. Bo to nie jest miejsce na kawę. Wiesz mi kolego, kawosze nie tracą stylu i taktu, mimo iż zdarza się im pic kawę z plastików. A relaks z gazetą, kawką z bitą śmietana, jazzem w oddali - to już całkowicie inne historia. P.s. nie piłam lepszej kawy niż właśnie w plastikowym kubku - np ze Starbucks. Nawet mam na to w samochodzie tak zwany &quot;cup holder&quot;. p.s.2 dla niektórych kawa ma być kopem kofeiny, a z ajkiego kubka i miejsca nie ma znaczenia. Pomyśl o tym</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Są kofi pointy (nie ma nawet gdzie siąść, kawa tylko na wynos, w plastikach. I kompletnie nie ma w tym nic dziwnego, iż takie miejsca serwują pyszną kawę. Nie każdy przed pracą ma czas usiąść w kafejce i napić się z filiżanki. |Jednak musi się naładować.<br />
Czy poszłabym do Donalda przed pracą &#8211; tak, jeśli kawa byłaby pyszna i nie byłoby nic innego dookoła. I pobieram ją z okienka bez konieczności wchodzenia do środka, bez zapachów spalonego oleju. Czy umówiłabym się na kawę w Donaldzie przed pracą lub po pracy. Nie. Bo to nie jest miejsce na kawę. Wiesz mi kolego, kawosze nie tracą stylu i taktu, mimo iż zdarza się im pic kawę z plastików. A relaks z gazetą, kawką z bitą śmietana, jazzem w oddali &#8211; to już całkowicie inne historia. P.s. nie piłam lepszej kawy niż właśnie w plastikowym kubku &#8211; np ze Starbucks. Nawet mam na to w samochodzie tak zwany &#8220;cup holder&#8221;. p.s.2 dla niektórych kawa ma być kopem kofeiny, a z ajkiego kubka i miejsca nie ma znaczenia. Pomyśl o tym</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: CoSTa</title>
		<link>http://bronikowski.com/396/comment-page-1#comment-1368</link>
		<dc:creator>CoSTa</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 07 Sep 2008 18:05:34 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://bronikowski.com/?p=396#comment-1368</guid>
		<description>Trafne acz z wrodzonym oporem przed wszystkim co &quot;Mac&quot; ma w nazwie to się wstrzymuję. Za jedną rzecz, którą gdy popróbowałem - odjechałem. Ichni shake rządzi! I tak jak myśl o MacCośtam też zasadniczo mnie odpycha, tak w lecie shake od Donalda to jest TO!

Wniosek? Nie ma się co uprzedzać. Jak wszystkiego w życiu - warto spróbować.

A co do maniery picia kawy: w Poznaniu zrobiło się kilka sympatycznych punktów (różne marki acz nie wiem, czy właściciel nie ten sam), gdzie przysiąść jest gdzie, gazetę otworzyć, miłych dla ucha tonów posłuchać i ogólnie chillouta kawowego zaliczyć. Tak więc nie ma co dramatyzować - wolny rynek to i sposobów na picie wiele jest zaspokajanych :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Trafne acz z wrodzonym oporem przed wszystkim co &#8220;Mac&#8221; ma w nazwie to się wstrzymuję. Za jedną rzecz, którą gdy popróbowałem &#8211; odjechałem. Ichni shake rządzi! I tak jak myśl o MacCośtam też zasadniczo mnie odpycha, tak w lecie shake od Donalda to jest TO!</p>
<p>Wniosek? Nie ma się co uprzedzać. Jak wszystkiego w życiu &#8211; warto spróbować.</p>
<p>A co do maniery picia kawy: w Poznaniu zrobiło się kilka sympatycznych punktów (różne marki acz nie wiem, czy właściciel nie ten sam), gdzie przysiąść jest gdzie, gazetę otworzyć, miłych dla ucha tonów posłuchać i ogólnie chillouta kawowego zaliczyć. Tak więc nie ma co dramatyzować &#8211; wolny rynek to i sposobów na picie wiele jest zaspokajanych :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

