Od zawsze byłem fanem zasypywania ludzi linkami w miejsca, w które nigdy by nie trafili, bo mają inne zajęcia: kobiety, śpiew, pracę. Żeby zwiększyć zasięg rażenia przeniosłem się z wysyłania ich przez IM na drogę mailową. Potem zdecydowałem, że pojedyncze osoby także nie spełniają mojej pasji śmiecenia. Przeniosłem się na listę dyskusyjną naszego grona przyjaciół, gdzie ludzie niezainteresowani także musieli choć na nie rzucić okiem.
Nadal mało. Postanowiłem więc przetestować moje śmieci na Webie i przykleiłem dziś zawartość jednego z takich e-maili na blaga, którego trzymam właśnie ku celom śmiecenia. Możecie sobie przeczytać, ocenić jak to wygląda i wyrazić opinię, czy chcecie taki “nielucki”-ludzki filtr RSS-ów.
Tags Prywata
February 13th, 2008 at 11:58 am
tak, jest taka koncepcja „blogowania”.
z klasyków: Robot wisdom ( http://www.robotwisdom.com ) czy, w nieco inny, „europejski” sposob — kottke ( http://www.kottke.org )
a u nas; chocby Papryczki ( grabun.com/papryczki )
no: imponuje mi to; ale chyba nie bawi.
blog — to rozmowa jednak. jakaśtam; ułomna i częściowa. ale.