Podobało się? dodaj kanał RSS do swojego czytnika.

7 Responses to “To nie ma bardzo sensu, zwłaszcza pod koniec”

  1. CoSTa Says:

    Ja pierdolę Opi, przechodzisz już samego siebie. Tyle kilo w sumie ciekawego lania wody by napisać “nie cierpię jabłka”. Stary, zacznij jakoś oszczędzać czas swoich czytelników czy rób disclaimery przed tekstem w stylu “uwaga, piszę fajnie i ciekawie by zdupczyć końcówkę swoimi fobiami”. To wiele ułatwi w przyszłości.

    BTW “luzu” - widzę znasz się na tym - o co chodzi w tych ostatnich reklamówkach Microsoftu?

  2. opi Says:

    @CoSTa No i po powiedz mi jak mam Ci udowodnić, ze to nie o Maku? To bardzo luzne refleksje o budowaniu postaci. Pod koniec lania wody pomyślałem, że muszę zobaczyć jakieś antypatyczne/złe postacie.

    Tu właśnie pojawia ‘Hi, I’m a Mac’ - gdzie postać hipstera wzbudza w wielu złe emocje. Po tych reklamach lubisz bardziej PC, na tej samej zasadzie, na jakiej lubisz Kojota z baki o Pędziwietrze.

    A OS X się sam broni jako system. To nie było o Maku. To było o postaciach.

    Skupiłeś się na produkcie, który on reklamuje, a ja myślałem o reklamującym — tak zaprojektowana postać sprzedająca cokolwiek zagotuje moją krew.

    PS. nie chce mi się pliterkowac na N800. ;) Do tego mnie obudziles e-mailem!
    PS2. edit, bo jak już się obudziłem to i wstanę. ;)

  3. Emil Oppeln-Bronikowski Says:

    Reklamówki MS — nie mam zielonego pojęcia. Osobiście myślę, że to musi być jakaś strategia, która przygotowuje ludzi na pierdyknięcie. Nie uwierzę, że chłopakom w MS tak odbiło, że gdy już się zdecydowali odpowiedzieć światu na pomruk buczenia związanego z Vistą, to zrobią tą krótkimi historyjkami o musztardzie.

    Gdzieś musi być drugie dno.

  4. CoSTa Says:

    @Opi
    Owszem, przegiąłem ale miałem powód - siedziałem na kiblu oddając się porannej cudnej pokawowej defekacji, czytam sobie zajmujący wpis a na koniec (moim skromnym) nomen omen kupa zupełnie z kontekstu wyciągnięta i klimatów wpis rozpędzających. Nie wiem, być może przejechanie się z rana po białych plastikach to jest jakiś sposób ale mnie zaczyna on tak głęboko nużyć, że aż zaczyna trząść. Po premierze iPhone w naszym słodkim kraju miałem dziennie średnio kilka konwersacji GG z jakimiś idiotami próbującymi mi udowadniać (sić!), że ich ostatnia Nokia jest lepsza od czegoś, czego nawet nie mam i mieć nie chcę na obecnych warunkach finansowych. I konwersacje zazwyczaj musiałem ucinać bo mimo przyznania komuśtam racji i w ogóle próśb by dał mi spokój, dostawałem na twarz kolejną porcję linków i porównań o tym jak to N95 czy inne takie przeskakują o lata świetlne “gadżet”. Na początku jeszcze podchodziłem do tego jako socjologicznego ćwiczenia z ludzkich problemów związanych z traumą obawy o źle wydane pieniądze. Teraz już wiem, że w tym kraju istnieje jakiś kompleks białego plastiku. Sorry Opi, trzęsie mnie gry tylko widzę wzmiankę o jabłku w polskich blogach. Robię przeskok dalej. Tu wkurw był wielki bo sprzedałeś świetną historię na dzieńdobry i skończyłeś materiałem mnie trzęsącym. Sorry ale moja frustracja narasta coraz bardziej i dostałeś nie za swoje :)

    BTW - iPod najwidoczniej lepiej sobie radzi z pliterkami :)

    Co do MS i drugiego dna - chyba nagrodę ustanowię za owego dna odnalezienie. Rzecz mnie nurtuje (kaman, w marketingu robię :)) niemożebnie i zaczynam powoli niedosypiać przez te filmiki. Sieją niepokój…

  5. maniek Says:

    A propos małegomiętkiego, mnie to wygląda na reklamę wizerunkową a nie konkretnego produktu, że niby ms też jest fajny i super, a Gates normalny.

    Z tym, że w małketingu nie robię i analizatorem reklam nie jestem, a os x jest fajny* ;)

    *z innej beczki.

  6. RAFi Says:

    Ahahaha, dobre. :D

    “Tego gnoja” to ja lubię jako aktora, ale reklam Apple’a nie mogę zdzierżyć. :)

  7. RAFi Says:

    Aaa, CoSTą się nie przejmuj. Fanatyk Apple’a nawet, gdy jabłko zgnije powie, że jest git. ;)

Leave a Reply