Czwartek zaczął się e-mailami od klientów, że już za chwileczkę, już za momencik będzie trzeba pokazać nowe demo systemu. Okazało się, że nie tylko ja mam dziś dużo pracy: to samo przypadło thungowi i Pio. Zebraliśmy się wiec w jednym pomieszczeniu, powpinaliśmy się do sieci i zaczęły się produktywne Walentynki.

blip.jpg

Wpierw trzeba było przerwać lansy na Blipie i pootwierać te wszystkie okna związane z pracą.

padrethungpoczatek.jpg

Thung ruszył spokojnie podbijając punkty znajomości CSS — Pio pisał system, który miał zostać oddany tak dawno temu, że w tej chwili prowadzi negocjacje z wnuczkiem klienta, a sam klient zamienił się w kupkę proszku.

kawki.jpg

Praca bez kawy jest jak taka rzecz, która nie ma sensu i jest ciężka do zrobienia.

opipio.jpg

Ruszyli! Twarze pełne skupienie. Klik-klik-klik.

kod.jpg

Powoli powstaje poprawka. Powoli, bo utknąłem na banalnym algorytmie. Popełniłem podstawowy błąd i zamiast zabrać się za przemyślenie sprawy — zabrałem się za dopisywanie warunków, które niby miały coś pomóc.

piwo.jpg

Support. Nie pomógł. Ale ułatwił przełknięcie smaku porażki.

algorytmy.jpg

Ostatecznie poddałem się i zabrałem się za to, co powinienem zrobić na początku. Zapisać sobie na kartce co ja w ogóle chcę osiągnąć. Pisałem z uwagą godną lepszego celu.

sukces.jpg

Nirvana połączyła się z Eureką. Na szczęście obyło się bez wizyty w wannie. Analogowa kartka znów wygrała z cyfrowym debugowaniem zepsutego kodu.

notka.jpg

Ostatnia kartka, która okazała się zwycięską. Tak mało, a tak wiele.

koncowka.jpg

Koniec. To był produktywny dzień. Dużo kodu, zadeptanych bugów bez liku, jeszcze więcej nowych. Teraz trzeba dopić tę resztę piwa, która została. Mam nadzieję, że bawiliście się równie dobrze. Różnica taka, że Wam kazali sprzedawcy kartek z życzeniami i ciastek w kształcie serca, a nam klienci. ;-)

Tags Prywata

14 Responses to “Out of Walentynki experience”

  1. nor Says:

    fotostory prawie jak z Bravo ;>

  2. asiaq Says:

    A ja dzis przeczytalam na jednym blogasku ladne zyczenia walentynkowe.

    “May we all get laid.”

    Czego i wam zyczy nizej podpisana -

    a. (to zadna aluzja!)

  3. thung Says:

    Work party, trzech singli, w walentynki :P

  4. r. Says:

    To się nazywa hackathon. :)

  5. Valwit Says:

    Pathetic: adj 1: deserving or inciting pity; “a hapless victim”;
    “miserable victims of war”; “the shabby room struck her
    as extraordinarily pathetic”- Galsworthy; “piteous
    appeals for help”; “pitiable homeless children”; “a
    pitiful fate”; “Oh, you poor thing”; “his poor distorted
    limbs”; “a wretched life” [syn: hapless, miserable,
    misfortunate, pathetic, piteous, pitiable,
    pitiful, poor, wretched]

  6. Emil Oppeln-Bronikowski Says:

    @Valwit Swój żal możesz sobie w buty. Mam nadzieję, że masz fajne widoki na swoim wysokim koniu.

  7. CoSTa Says:

    Opi, to Twoja meta? Wygląda na zacne miejsce do picia :)

  8. Emil Oppeln-Bronikowski Says:

    CoSTa: Pio. ;)

  9. r. Says:

    A w ogóle, Panowie, to muszę Wam powiedzieć, że nieziemskie gówno pijecie. Tylko http://www.ciechan.com.pl/ :)

  10. Emil Oppeln-Bronikowski Says:

    Ciechana pijemy, a jakże! Miodowy power. Ale nie przechodziłem obok sklepu, który je sprzedaje.

  11. r. Says:

    Prawdziwy miłośnik Ciechana woli nie pić, niż pić koncernowe gówno :P

  12. Emil Oppeln-Bronikowski Says:

    To może jeszcze rzuć adresami, gdzie możesz kupić w Centrum poza sklepem na Żwirki-Wigury. Będzie łatwiej się zabezpieczyć. W mojej okolicy nigdzie nie ma.

  13. Valwit Says:

    sam jesteś wysoki koń. szkoda że nie skumałeś, sorry jeśli cię uraziłem.

  14. r. Says:

    Całkiem blisko Centrum np. na Kopernika, na przeciw lecznicy pod koniem.

    r.

Leave a Reply