Czarny piątek. Tewje Mleczarz zakrzyknąłby wniebogłosy: “TRADYCJA!”. Nowa, świecka tradycja. O co chodzi? Ogólnie o dużo śmiecia trochę taniej. Przed wielkimi sklepami ustawiają się bandy moronów marzących o wielkim telewizorze, konsoli i opiekaczu w bardzo dobrych cenach.
Co się dzieje, gdy w jednym miejscu zbierzemy prosumentów ze szklanym wzrokiem? Otrzymamy lud, wyborców czy też bydło. Jeden umysł, niezbyt błyskotliwy. Jeden cel, niezbyt szlachetny. I czekają na sygnał. Kto ma lepsze miejsce startowe może zaatakować po łuku i udowodnić bliskim, że ich bardzo kocha.
Tłum stoi, tłum jest niespokojny. “Czy dla mnie, dla mnie! starczy suszarek do włosów”. I kogo przewrócę w biegu, kogo kopnę i ugryzę.
Rozlega się dzwonek. Grand Derby rozpoczęte. “Szybciej, szybciej, w tę alejkę” — mruczysz do siebie, gdy serce pompuje krew tak szybko, jak wtedy gdy Twoja eks po raz pierwszy uklęknęła przed Tobą gdy byłeś nagi.
Wczoraj ludzie atakujący półki sklepu w Long Island zadeptali na śmierć faceta.
Trzydzieści cztery lata życia, szkoła, mutacja głosu i pierwsze golenie. Potem nieciekawa, nisko płatna praca w markecie i śmierć w promocji. Co za chujowy sposób żeby odejść.
Czy jesteś w stanie napisać mu epitafium?
Ludzie zabijają się z różnych, w miarę sensownych, powodów. Na tle rasowym, bo ci po drugiej stronie mówią w śmiesznym języku, facet niewiernej żonie wybija kulą z głowy zdrady. To wszystko ma posmak dobrej, romantycznej historii. Możliwe, że któraś ze stron miała rację zanim wszystko wymknęło się im z rąk.
Jestem oczarowany bezsensownością tej śmierci. Co widział przed śmiercią? Co powiedział w ostatnim oddechu?
“Telefony z polifonicznymi dzwonkami, alejka numer sześć. Proszę się nie pchać. Proszę…”
« Ballada marynarska | Jak rozpoznać dziecięcą pornografię z dużej odległości? »
Podobało się? dodaj kanał RSS do swojego czytnika.
Bronikowski.com © Emil Oppeln-Bronikowski <blog@bronikowski.com>
♥ (random bits of love) netto
November 29th, 2008 at 21:29
Nie cierpie marketów. Takie przyzwyczajenie od rodziców.
Zawsze we wszystkich dużych sklepach po 15 minutach zaczyna mi być gorąco i musze wyjść zanim zaczne demolować sklep..
Niestety coraz mniej i mniej ludzi odczuwa to samo.
“Pamiętaj aby dzień święty święcić” nabiera obecnie zupełnie innego znaczenia. I to jest przykre.
November 29th, 2008 at 22:21
Mała próba:
Confusion will be my epitaph.
As I crawl, cracked and broken back
Nie muszę pisać z czego to, no nie?
November 30th, 2008 at 10:00
[...] no, bardzo się generalissimus zmartwi, bardzo… ………………. ps. a to – o tym; i tamtym. i Owym. (ale w zasadzie o niczym.) historia – non Magister. ………………. i paniestarszy! Setkę… vite! ………………. ps. ps. Czarny piątek. Tewje Mleczarz zakrzyknąłby wniebogłosy: „TRADYCJA!”. Nowa, świecka tradycja. O co chodzi? Ogólnie o dużo śmiecia trochę taniej. Przed wielkimi sklepami ustawiają się bandy moronów marzących o wielkim telewizorze, konsoli i opiekaczu w bardzo dobrych cenach. Co się dzieje, gdy w jednym miejscu zbierzemy prosumentów ze szklanym wzrokiem? Otrzymamy lud, wyborców czy też bydło. Jeden umysł, niezbyt błyskotliwy. Jeden cel… [...]
November 30th, 2008 at 14:46
o w chuj
November 30th, 2008 at 15:12
[...] skomentował ten wypadek Bronikowski na swoim blogu, więc w zasadzie nie będę już po nim powtarzał tego [...]
December 1st, 2008 at 09:08
Zadeptali kolesia na amen? Cóż, zdarza się w każdej religii…
December 1st, 2008 at 13:00
@LeszekT:
!!!
December 1st, 2008 at 20:40
Opi jesteś boski :) Porządkowo myślałem ze w naszej Łodzi Media Markt zrobił wielka WYPrz :)
ale to
“Twoja eks po raz pierwszy uklęknęła przed Tobą gdy byłeś nagi.”
rozwaliło mnie totalnie ….
December 2nd, 2008 at 17:12
“Ludzie zabijają się z różnych, w miarę sensownych, powodów. Na tle rasowym, bo ci po drugiej stronie mówią w śmiesznym języku, facet niewiernej żonie wybija kulą z głowy zdrady. To wszystko ma posmak dobrej, romantycznej historii. Możliwe, że któraś ze stron miała rację zanim wszystko wymknęło się im z rąk”
Kilka tysięcy lat temu nasi przodkowie polowali. Cała gromadą urządzali polowania na raczej większe zwierzęta. Niestety zdarzało się, iż w trakcie tych polowań ktoś został ranny, ktoś zabity - ot wypadek. Cena, która płacono za przetrwanie gromady. Czy myślisz, że atawistyczny mechanizm kierujący ludźmi polującymi na dobra w markecie jest różny od tego, który kierował naszymi przodkami?
Myślę, że trudno mówić tu o bezsensie śmierci. Moim zdaniem zwierzęcy imperatyw łowcy ma solidniejsze uzasadnienie, niż zabijanie z powodów rasowych czy ideologicznych. Smutne jest to, że na początku XX wieku nadal ulegamy takim instynktom. Jak wilki, jak psy, jak lemingi…
December 2nd, 2008 at 19:18
1.Tablica KuCzci
w alei tej poległ sprzedawca młody
nie z wycieńczenia, ale klientów hordy
2. List do…
nie będę kochanie dziś na kolacji
z powodu śmiertelnie dobrej promocji