Psychologowie mówią, że „blue monday” (dosł. smutny, przygnębiający poniedziałek) wyznacza taki dzień w roku, gdy kumulują się wszystkie niekorzystne zdarzenia: niskie nasłonecznienie, świadomość niedotrzymania postanowień noworocznych, a także czas, który upłynął od Bożego Narodzenia, gdy kończą się terminy płatności pożyczek związanych z zakupami świątecznymi.
TVN24 via Zupa Czerskiego
Zastanawiające. Rozbierzmy to na malutkie kawałki.
Postanowienia noworoczne to zabawa dla ludzi bez jakiejkolwiek woli zmiany. Człowiek taki potrzebuje jakiegoś symbolu, który pomógłby mu coś zrobić. “Narodziny” nowego roku, przeskok najwolniej zmieniającej się liczby na zegarku, są świetną wymówką do zrobienia swojej psychice fellatio.
Nie umiesz rzucić fajek 18 maja, gdzieś w porze obiadowej? Zaklęcie: “W nowym roku obiecuję sobie, że…” niewiele Ci da.
Ludzie biorący kredyty na święta zgodnie ze starą zasadą “zastaw się — postaw się” mają dwa problemy:
W takim przypadku prócz Smutnego Poniedziałku mają też Nieciekawy Wtorek, Męczącą Środę, Apatyczny Czwartek, Obolały Piątek i Chujowy Weekend.
Oraz autor nie napisał, czy to zmienna obniżająca wrażliwość na Poniedziałek, czy zwiększająca szanse wystąpienia.
Mam własną teorię. Dziś postaram się przeprowadzić dowód we własnym zakresie.
Dotarłeś do końca. Czas na nową przygodę.
Eri pokonuje korporacje ołówkiem. Czerski, Piotr dziwi się światu. Waglowski prawi o prawie. Maciej występuje w roli służbisty ateistyczno-sceptystycznej religii. Patryk maca się z technologią. Piwnice i trywialne informacje w tę stronę. Vontrompka, czyli komentarz psychodeliczny.
Są też tacy, którzy gadają. O filmach, scepty-cyźmie, japońskich bajeczkach. Nie zapomnij też, że trzeba rozumieć popularną naukę.
January 19th, 2009 at 14:49
hm, “gazeta.pl”, ale link prowadzi do TVN24
January 19th, 2009 at 14:54
@Królowa Nocy
Moja wina. Naprawione. Dzięki.
January 19th, 2009 at 16:32
Oooooj, jak ja się nie zgadzam!
Cezury to potężna sprawa. Ustanowienie jakichś potrafi dokonać cudu. W moim przypadku taki się dokonał – szlugi rzucone. Właśnie dzięki “symbolom” się mnie udało.
January 19th, 2009 at 17:59
@CoSTa
Wiedziałem, że to napiszesz. Na jednego, dzielnego Costę przypadają miliony ludzi, którzy mają wielkie plany 1go i 3go już ich nie mają. Jak to mówimy, raz nie zawsze. Nie jesteś dobrym wzorcem Przeciętnego Polaka. ;->
January 20th, 2009 at 09:05
@Opi
Ale to nie była kwestia “dzielny” tylko “pazerny” :). Sam sobie wręczyłem łapówkę, która wyznaczyła cezurę. Od tego czasu wiem jedno niezbicie – wszystko to kwestia ceny. Można skorumpować nawet samego siebie :)
January 20th, 2009 at 20:06
Postanowienia noworocznoe to z jednej strony straszna ściema (jak napisał Opi), szczególnie dla tych poważniejszych postanowień. Jednak dla tych mniejszych jak najbardziej się sprawdza – przynajmniej u mnie.
Pozatym schemat myślenia pożyczkobiorców mnie rozwalił :)
January 22nd, 2009 at 16:35
o cezury to fajne spytać w (np.) siłowniach i innych fit Nesach.
są 2 momenty, gdy Klyent — wali drzwiami i Oknami: po wakacjach
(po co? zmęczyli się ;-))
– i na kacu (po-) Sylwestrowym…
ale im to szybko mija.