Zwykła impreza.
Gwar, gorące powietrze przesycone zapachem tytoniu i potu. Obecni na sali wykonują ruchy brownowskie, zbijając się w grupy, których wyznacznikiem czasu rozpadu jest atrakcyjność tematów poruszanych przez część męską i głębokość dekoltów części żeńskiej do ilości skonsumowanego alkoholu.
Być może to całkiem niezwykła impreza?
Fotele gwałtownie odsunięte od stołu wykonały pasaż na drewnianą podłogę i krzywe nogi. Agresja trzymała za poły koszuli Strach i potrząsała nim rytmicznie. Niepewność, która przyszła na imprezę razem ze Strachem nie potrafiła zdobyć się na interwencję. W dawnych czasach często trzymała się razem z Agresją, teraz nie potrafi już znaleźć z nią wspólnego języka.
“To nie ma sensu” — powiedziała do zgromadzonych Apatia, skinęła głową i rozpoczęła powolny proces zbierania się do wyjścia. Nie było powodu żeby się śpieszyć. Brak Kultury nadal rzygał do zlewu.
Schyłek imprezy pomiędzy nadchodzącą bójką a wymiocinami.
Pstryczek w ucho obrócił Agresję o 180 stopni, “blaszka” w czoło zneutralizowała zdolność do gwałtownej reakcji. “Weź idź, przydaj się na coś. Wyciągnij tego chama ze zlewu. Strach, weź się ogarnij. Masz takie wielkie oczy, że prawię żałuję, że nie jestem Twoim okulistą. Komu innemu sprzedają okulary w metrach kwadratowych? Apatia, Ty wypierdalasz. Nie, serio. Siedzisz, pijesz, nigdy nic ciekawego nie wnosisz do konwersacji.”
Szmer rozmów wypełnił salę po przemówieniu Pewności Siebie.
– “Spokój! Spokój!”
– “Słucham?” — odezwał się facet bujający się na fotelu.
– “Weź im coś powiedz”
– “Nie będę mówił, że jest łatwo. Siedzimy tu dzień w dzień i szczerze mówiąc sam już mam dość obliczy niektórych z was” — tu wskazał podbródkiem Głupie Miny — “ale jaki mamy wybór? Osobno jesteśmy tylko małymi trybikami, razem stanowimy naprawdę wkurwiającą osobowość. Tego należy się trzymać”
– “Tylko Spokój nas uratuje”
– “Właśnie. I do usług.”
Poczucie Bezpieczeństwa polało jeszcze jedną kolejkę szkockiej na kamyczkach. Impreza z tyłu mojej głowy trwała dalej.
Dotarłeś do końca. Czas na nową przygodę.
Eri pokonuje korporacje ołówkiem. Czerski, Piotr dziwi się światu. Waglowski prawi o prawie. Maciej występuje w roli służbisty ateistyczno-sceptystycznej religii. Patryk maca się z technologią. Gadżety, piwnice i trywialne informacje w tę stronę.
Są też tacy, którzy gadają. O filmach, grach, scepty-cyźmie, japońskich bajeczkach.
February 10th, 2009 at 21:43
Fajne, dobre.
Podbródkiem.
February 10th, 2009 at 22:03
@byte sobom bym nie byłeh, cobym nie spierdolił.
February 10th, 2009 at 22:13
Niezłe. Jak zawsze.
February 10th, 2009 at 23:39
He he he znam to uczucie… Poczucie Bezpieczeństwa to mój najlepszy przyjaciel… ;o)
February 11th, 2009 at 01:12
A to nie tak że agresja budzi Agresje? :D
Anyway, bardzo przyjemnie się czytało. A gdzie była Radość jak to się wszystko działo?
February 11th, 2009 at 08:27
I może byłoby ciekawe, gdyby nie było chamskiego języka. Jest tyle różnych słów, czy trzeba koniecznie wzorować się na gościach spod budki z piwem?
February 11th, 2009 at 10:21
@kobak
Spod budki z piwem? A w którym z Wszechświatów? To język kapłanów, polityków, poetów. To język matki z dzieckiem i ojca dziecka. Ulicy, biurokratów, korytarza w szkole.
Oczywiście, można strzyknąć sobie 50ml dulszczyzny wprost w żyłę i stwierdzić, że samo słowo w jakiś sposób degeneruje.
“Apatia, wychodź mi stąd zdecydowanym krokiem, proszę.”
Ja bym tak nie powiedział. I bym tak nie napisał. To impreza z tyłu mojej głowy. Z tyłu głowy człowieka, który mówi ‘wypierdalaj’ do przysiadającego na nosie motylka nadal zachwycając się wiosennym porankiem.
February 11th, 2009 at 14:13
@kobak
“wypierdalasz” i “rzygi” to aż tak straszne przekleństwa, “spod budki z piwem”? No to przepraszam. Jeśli Ty u siebie pod kopułą czasem nie klniesz na wszystko na czym świat stoi, to gratuluje.
Wpis bardzo fajny, szczególnie jak od połowy tekstu samoczynnie zacząłem go czytać głosem Świetlickiego. Fajnie to wyszło, szczególnie że on często śpiewa o podobnych klimatach.
February 11th, 2009 at 15:20
Hail!
Mocne, prawdziwe, plastyczne.
Zmieniamy zdanie Opi. Nie chcemy się z tobą spotkać. Doropha powiedziała, że jest na to za głupia i nie lubi się w towarzystwie na niekorzyść wyróżniać. Ja biję tych bardziej ode mnie w rozwoju posuniętych. Ergo: to byłby do dupy wieczór.
:)