Bycie tak nieprzeciętnie przeciętnym jest zwykle niezwykłe. Mam swój kapelusz i prochowiec. Kapelusz jest wyszczotkowany, prochowiec czysty. Piję. W weekendy, po rodzinnym obiedzie. Tak, mam żonę i dzieci. Biuro z przeszklonymi drzwiami jest w naszej piwnicy, naprzeciw suszarni.
Mój partner nie zginął w tragicznych okolicznościach, nie szukam więc zemsty. Nie mam nawet partnera, bo nikt mnie nie potrzebuje, a ja nie potrzebuję nikogo.
Z bohaterskimi detektywami zapełniającymi strony tanich powieści sensacyjnych i tych uwiecznionych na klatkach filmu łączy mnie jedno. Odwieczna, nierozwiązywalna sprawa.
“Skąd brać klientów?”
« Calm like a bomb | W tej samotności jesteśmy oboje »
Leave a Reply
February 24th, 2009 at 10:10
Klientów, jak klientów – co chwilę ktoś coś chce…
ale takich komunikatywnych, akceptujących rozsądne wyceny i płacących w terminie…
Eh i żeby jeszcze byli 17to letnimi Azjatkami (jak to ostatnio zaproponowałeś ;)
February 24th, 2009 at 10:57
Żona, dzieci, jasne, ale podstawowe pytanie brzmi, czy masz też kota!
February 24th, 2009 at 16:10
I fajkę.
February 24th, 2009 at 21:13
Skąd brać klientów? “Prawdopodobnie pół miliona euro kosztować będzie nowa strona internetowa Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Resort ogłosił właśnie przetarg na stworzenie portalu, który zastąpi dotychczasową witrynę. Koszt ma zmieścić się w widełkach od 133 tysięcy do miliona euro.”
Ja bym im za taką kasę zrobiła nie jedną stronę, ale całą książkę telefoniczną.
February 24th, 2009 at 22:29
Milion Euro za stronke?
Ja bym w końcu nauczył się czegoś poza podstawami HTMLu. Albo najał kilku informatyków i zapłacił im grosze. Przecież wiadomo, że nie są oni zbyt rozgarnięci…
February 25th, 2009 at 09:45
Się z chęcią podzielę. Mam od początku roku po prostu urwanie jaj :/