Leżeli na wpół pijani, na wpół zmęczeni, na wpół odurzeni narkotykami. Półtora nieszczęścia. Migotliwe chwile szczęścia przerywa napomnienie:
“Światło, niech ktoś zgasi światło.”
Cisza. Cisza. Autobus nocny ze zmienioną trasą. Cisza.
“Zgaś światło, masz najbliżej.”
Bezruch. Bezruch.
Sześć par oczu obserwuje żarówki wiszące pod sufitem. Ktoś próbuje je bezskutecznie zdmuchnąć. Za daleko od sufitu do podłogi.
“Błagam, no niech się ktoś ruszy.”
Cisza. Bezruch.
“Eeee, idzie się przyzwyczaić.”
« Dowiesz się, gdy będzie za późno | “Czytelność” i biurowa bezczelność »
Dotarłeś do końca. Czas na nową przygodę.
Eri pokonuje korporacje ołówkiem. Czerski, Piotr dziwi się światu. Waglowski prawi o prawie. Maciej występuje w roli służbisty ateistyczno-sceptystycznej religii. Patryk maca się z technologią. Piwnice i trywialne informacje w tę stronę. Vontrompka, czyli komentarz psychodeliczny.
Są też tacy, którzy gadają. O filmach, scepty-cyźmie, japońskich bajeczkach. Nie zapomnij też, że trzeba rozumieć popularną naukę.
June 22nd, 2009 at 21:16
Toć to lamarkizm, a nie darwinizm :)