Coraz trudniej przeczytać tekst zamieszczony w sieci. Prócz migających i śpiewających nam głosem Bogusława Lindy reklam (AdBlockPlus), mamy całe zastępy projektantów-amatorów, którzy uwielbiają dać czcionkę o rozmiarze siedmiu punktów jako tę, która będzie reprezentowała treść. Dodatkowo! Nic tak nie podkreśla lekkości “dizajnu” jak nadanie jej koloru porannej szarej mgiełki, która unosi się nad białą jak obudowa plastikowego laptopa znanej firmy kartą strony.
My, nerdy, poradzimy sobie. Możemy sobie używać Opery i własnego zestawu CSS, można użyć jakichś gotowców z userstyles (dla Firefoksa Stylish). Pięknie treść renderuje ELinks.

Coraz trudniej czyta się tekst zamieszczony w sieci. W biurze. W godzinach pracy. Bardziej złośliwi szefowie potrafią poznać design strony zjadającej czas pracowników z bardzo dużej odległości. Jedne krzyczą różem, inne straszą błękitem. Pani Jadzia pracująca w sekretariacie nie może używać przecież ELinksa. Administrator jej konta shellowego jest pałą i odinstalował wszystkie przeglądarki tekstowe. Przekonywanie księgowych do zaprzestania używania firmowych serwerów jako zbiornika na kilkusekundowe, promocyjne klipy porno spełzło na niczym, stąd ten nerwowy ruch użytkownika root.1
“Jestem w kropce” — powiedziała Pani Jadzia, obecnie będąca w kropce.
Wczoraj znalazłem w RSS-ach i rozesłałem e-mailem link do strony projektu Readability, który zdaje się rozwiązywać oba problemy. Ten cięższy, związany ze zbijaniem bąków przez nietechnicznych pracowników, i ten mniejszy, tyczący się poprawy czytelności stron WWW.
Autorzy przygotowali wideo, które wyjaśni Wam ideę.
No, skoro już wszystko wiecie, możecie się rozejść do… pracy.
PS. Bardziej kumatym Jadziom można osadzić też Pudelkowy RSS przygotowany przez Wiktora.
Dotarłeś do końca. Czas na nową przygodę.
Eri pokonuje korporacje ołówkiem. Czerski, Piotr dziwi się światu. Waglowski prawi o prawie. Maciej występuje w roli służbisty ateistyczno-sceptystycznej religii. Patryk maca się z technologią. Piwnice i trywialne informacje w tę stronę. Vontrompka, czyli komentarz psychodeliczny.
Są też tacy, którzy gadają. O filmach, scepty-cyźmie, japońskich bajeczkach. Nie zapomnij też, że trzeba rozumieć popularną naukę.
March 4th, 2009 at 15:57
“Don’t fuck with IT”
Rozumiem, że to tytuł jednego z filmów? To dokumenty ten pan też ściągał?
:)
March 4th, 2009 at 21:53
Doprawdy cudowne narzędzie ;-)
March 4th, 2009 at 23:00
[...] zakochałem się w tej małej aplikacji zaraz po tym, jak dowiedziałem się o niej dzięki wpisowi Emila. Jeśli chcecie dokładniej poznać Readability, to po prostu przeczytajcie jego wpis ;-) Sama [...]
March 4th, 2009 at 23:32
http://www.google.com/search?q=babcie+na+kucach.mpg :D
March 5th, 2009 at 01:08
@Valwit
To wiemu już jak Opi nabija sobie statystyki odwiedzin. W końcu kto nie lubi Babci na kucach?
No i oczywiście Opera FTW.
March 5th, 2009 at 11:28
Ejno, nie przesadzaj – szara mgiełka i tekst 7pt to hit zeszłego tysiąclecia.
March 6th, 2009 at 23:05
Cała akcja pachnie kierzkiem. Naprowadziło mnie słowo kluczowe pr0n :-)
March 12th, 2009 at 12:58
“Don’t fuck with IT” – jak dla mnie niezły pomysł na tytuł książki. ;-)