12 Responses to “Ubuntu 8.04 — Moja ostatnia nadzieja w postaci ISO”

  1. byte Says:

    Nieee, Nautilus i Finder to dwa różne światy, zapewniam.

  2. MySZ Says:

    No ja mam dość podobne odczucia w stosunku do Ubuntu. Ale u mnie NetworkManager działa bez zarzutu ;) Choć miałem problemy ze skonfigurowaniem go dla karty wifi na USB dostarczanej z neo. Tutaj wręcz poległem, ale zainstalowałem innego managera (WICD) który sobie doskonale poradził. Może też wypróbuj? :)

  3. Emil Oppeln-Bronikowski Says:

    @Byte oby dwa mi nie pasują, więc są dla mnie identyczne :)

    @MySZ a gada do tych samych usług, tj. Pidgin “widzi” sieć?

  4. CoSTa Says:

    Eee tam Opi, przesadzasz. To tylko system, jak każdy inny. Superstabilny Debian też wkurza, kiedy okazuje się, że jakiś patent ułatwiający życie jest dostępny, ale w repozytoriach trzeba nieco zmienić stringa “stable” na “testing” czy – o zgrozo – “unstable”.

    Olać to. Jak się system nie sprawdza, to trza zmienić. Jak się sprzęt nie sprawdza – czas kupić nowy. Jak wszystko się pitoli, czas kupić konsolę i zrobić coś fajnego ze swoim czasem. Ta przynajmniej pochodzi sprawnie. Przynajmniej w teorii…

    Bycik ma rację – Finder i Nautilus to dwie różne rzeczy.

  5. MySZ Says:

    a gada do tych samych usług, tj. Pidgin “widzi” sieć?

    Da, bez problemu :)

  6. Emil Oppeln-Bronikowski Says:

    Dzięki, zbadam dziś.

  7. madman Says:

    Jesli chodzi o NetworkManagera, ubuntu doskonale dziala bez niego. Ja nie uzywam – ustawienia mam wpisane na sztywno w /etc/network/interfaces. Nic to nie psuje. Co do pidgina, moze oprocz networkmanagera, musialbys pozbyc sie tez Avahi (wywalajac wpis o nim tez z /etc/nsswitch.conf, tak by miec w nim linie “hosts: files dns”.

    Co do samego NM, fajny bajer – testowalem – ale wciaz uciazliwy (np. jesli juz zapamietal haslo, to potem pytal o haslo do zbioru hasel, w ktorym je zapisal – przy kazdym logowaniu – masakra!)

    Coz, przeszedlem z powrotem na polaczenie kablowe i zapomnialem o jakiejkolwiek zabawie z WiFi ;)

  8. yZZuF Says:

    Używam Debiana Sid od niepamiętnych czasów i rzadko kiedy sprawia jakieś problemy (przynajmniej te większe). Network Manager działa od dłuższego czasu z buta – kabel Eth, WiFi a także telefon komórkowy na USB.

    Przed Ubuntu powstrzymuje mnie jego automatyka, a raczej automagia, która czasami przeszkadza w zrobieniu czegoś po swojemu.

    Może warto zainteresować się Debianem. Jeżeli nie Sid, to przynajmniej testing (w tej chwili jest to Lenny). Można także zrobić mieszankę testing z unstable (inne kombinacje również dozwolone).

  9. Emil Oppeln-Bronikowski Says:

    @madman dzięki za podpowiedzi, zbadam sprawę dalej.

    @yZZuF Debiana używam ‘od zawsze’ (8 lat?) więc znane są mi jego zalety i wady. Stąd też wzięło się u mnie Ubuntu. Proces wydawania Etcha przechodził powoli z stadium dowcipu w kompromitacje.

    A może Maka sobie kupić?

  10. CoSTa Says:

    Opi:
    Za nic nie rób sobie tego. Mak jest dobry dla mnie. Ty wyrzucisz toto przez okno po jakichś piatnastu minutach :)

  11. yZZuF Says:

    Opi: albo wypolerowanie albo Ubuntu… :P

    Mak jest fajny dopóki nie będziesz chciał czegoś zmienić pod siebie, ale jest to podobno system w którym się zakochujesz i nic nie chcesz zmieniać, bo uważasz, że Steve Jobs jest prawdziwym prorokiem. ;-)

  12. CoSTa Says:

    yZZuF:
    Nieprawda. Nie chcesz nic zmieniać bo nie masz na to czasu – fangirlki robią ci cięgiem loda i nie masz kiedy myśleć o duperelach :)

Leave a Reply