Democamp, część zero: podróż

Czym różni się pociąg relacji Łódź → Bielsko-biała od statku? Na statku mamy lepsze widoki, pociąg mocniej kołysze. Na całe szczęście prawie całą drogę mam zasięg iPlusa i mogę sobie klikać pracę i czytać RSS-y.

Czasem myślę nad dołożeniem jeszcze jednej baterii zamiast napędu DVD. Nie pamiętam, kiedy coś z nim zrobiłem (zbieranie kurzu się nie liczy), a 8h biegać bez kabelka musi być fajnie. Nie żebym marudził na 4h które teraz dostaje od mojego ThinkPada.

No nic, minąłem Częstochowę, czas zacząć się zastanawiać jak rozpoznać BB Centralny i co powiedzieć panu od PKS-u (’Democamp - rachciachciach - dobry - człowieku - silwuple‘ — może zadziałać, nie każdy ma jednak charakter Niani Ogg)

June 23rd, 2008 · Tags Prywata | 15 Comments »

Szczyrk, ognisko i IT [Democamp 2008]

Ostatnie dni czerwca przyniosą nam dwa warte odnotowania wydarzenia: Polacy niepłacący ZUS-u rozpoczną wakacje, Polacy płacący ZUS będą mieli okazje osłodzić sobie ten fakt (tygodniowe wakacje i comiesięczny ZUS) wybierając się do Szczyrku.

Grupa odpowiedzialna za organizację poznańskiego Barcampu zapragnęła  aktywności na świeżym powietrzu i ogniska, wpadli więc na pomysł przygotowania takiego spotkania, które realizuje wyżej wymienione cele, gdzieś w piękniejszych rejonach Polski, dorzucenia paru gadających głów i nazwania tego *camp.

- “Panie kierowniku, czy mogę jechać na tę konferencję? Ma wszystkie słowa kluczowe, nawet łebdwazero. Bardzo tanio, pięćdziesiąt polskich nowych złotych. Zawsze Pan mówi, że stawiamy na aktywnych, szukających wiedzy pracowników!”

- “Dobrze, proszę jechać. Po konferencji proszę zdać krótkie sprawozdanie na firmową listę dyskusyjną.”

(Aaa… aalle… jak się ppisze ‘pijjacka czka… czka… czkawka?)

Jeżeli masz naiwnego kierownika lub po prostu robisz tak niewiele, że nikt nie zauważy Twojego dwudniowego zniknięcia, to pakuj się i jedź na Democamp. Odbędzie się on 24-25 czerwca, prócz oczywistych atrakcji, tj. słuchanie wykładów, jedzenie, sen, ognisko i spacer, będzie można spróbować swoich sił w turnieju Pétanque. Nie, nie wiem, co to jest. Tak, mam zamiar spróbować.1

Na koniec chciałbym ostrzec, że na prośbę Adama Zygadlewicza mam też coś powiedzieć do mikrofonu.2 Na razie jeszcze za bardzo nie wiem o czym, ale pewnie o komunikacji i brzydkich wyrazach.

  1. Prawdopodobnie zabiorę też strój bramkarski, jak ktoś chce pobawić się w “Polacy przegrywają Euro2008, to ja jestem jak najbardziej za []
  2. Z Dobrze Poinformowanych Źródeł wiem, że sensowni mówcy się wykruszyli, a jak się nie ma co się lubi… []

June 21st, 2008 · Tags Prywata, Wiadomości, µGeek | 5 Comments »

Blip: prywatne wiadomości i odwiedziający

Po Blipaferze1 zespół Blipa obiecał dokonać zmian pozwalających użytkownikom na prywatne kierowane wiadomości. Do tej pory wiadomości przesyłane między użytkownikami mogły być obserwowane do pewnego momentu przez kokpit, a później pobrane via API.

Przed chwilą wróciłem do domu i zauważyłem ikonkę, której nie było gdy wychodziłem z biura. Jej zastosowanie jest oczywiste: pozwala zaznaczyć, że wiadomość którą wyślemy, będzie widoczna tylko dla nas i odbiorcy.

Brakuje mi tylko opcji w ustawieniach pozwalającej zdefiniować domyślne zachowanie. W tej chwili wszystkie wiadomości wychodzą jako prywatne i musimy je ustawić jako publiczne. Oczywiście dla użytkowników klawiatury/komunikatorów dodano odpowiedni tag — >> — dzięki niemu nasza wiadomość od razu staje się prywatna.

Z dodatkowych zmian: poprawiono obsługę tagów (więcej na Bliplogu) oraz wprowadzono podgląd ludzi odwiedzających kokpit. Bez wątpienia to kolejny ficzer-szpiegula, który wywoła piekło (przepraszam, #blipafera.ę) — na szczęście można go już teraz wyłączyć i podglądać te wszystkie piękne kobiety bez zostawiania śladów.

  1. Blipscan, Nieblipowy blip o Twitterze, Jest na Blipa “zlecenie” []

June 20th, 2008 · Tags Wiadomości | 6 Comments »

Szczęście jako parametr RLIKE

Ktoś potrafi zdefiniować szczęście? Wikipedia mówi, że szczęście to:

Szczęście jest pozytywną emocją, spowodowaną doświadczeniami ocenianymi przez podmiot jako pozytywne. Psychologia wydziela w pojęciu szczęście rozbawienie i zadowolenie.

Cholernie ciężko wyczuć takie szczęście w stringu. Możemy próbować budować sieci neuronowe, posiłkować się zdobyczami nauk związanych z AI, ale nadal nie potrafimy stwierdzić, czy “Ja pierdolę!” to zawołanie rozpaczy, czy skrajnej radości.

W sieci pomagamy sobie uśmieszkami. Jest to jeden ze sposobów wykrywania nerdów — jeżeli ktoś przekrzywia głowę żeby się uśmiechnąć, to jest na najprostszej drodze do kliniki uzależnień. Wczoraj umyśliłem sobie, że przekuję tę wiedzę w coś zabawnego. Tak powstał isBlipHappy(); — barometr nastrojów użytkowników Blipa.

Więc jeszcze raz: klik-klik isBlipHappy(); — jak widać, stereotyp narzekającego Polaka upadł. ;-)

PS. Logo jest fatalne, bo mi grafik uciekł zanim zdążyłem przekazać mu te ekscytującą (darmową) pracę. Nie dostałem pozwolenia na użycie loga Blipa, gdyż czynnik decyzyjny jest chwilowo offline. Jeżeli czynniki decyzyjne są niezadowolone, natychmiast dokonam podmianki.

June 19th, 2008 · Tags Pan ma teraz relaks, µGeek | 6 Comments »

A jednak się kręci

Wydano nowego Firefoksa. Twitter pada na pysk. Blogerzy przerzucają się z krawaciarzami o to, czy impreza była koszerna, czy kanapa (po 30K PLN za sztukę) dość wygodna i co z tego wynka. Kupiłem trzy płyty, dwie muzyczne i jedną grę. Płyty nie chciały zaskoczyć w komputerze coby ich nie piracić, a gra, którą aktywuje się przez sieć nie daje się aktywować. Bo klucz jest użyty. Nie ma z kim o tym porozmawiać. Kupujcie oryginały, zabawa dla całej rodziny.

Polacy odpadli z Euro. Odpadli koncertowo, pokazują nonkonformistyczne podejście do dyscypliny, którą uprawiają. Mogą wystąpić w reklamach środków zabijających smród potu, bo prawie nik się nie zmęczył na tyle, by cuchnąć.

Dolar leci na łeb, Thunderbird nie obsługuje lokalnych skrzynek pocztowych, mam wezwanie z Urzędu Skarbowego, na imprezie ogolono mnie na łyso. AmigaOS nadal nie jest najpopularniejszym systemem na świecie. Fotografia umiera. Pornografia trzyma się dobrze. Fajki drożeją, ale już prawie nie palę (wrzućmy to na kupkę tragedii), Orange wystawia faktury, nie chcąc przyjmować ode mnie rozliczeń za połączenia z ludźmi, których mam szczerze dość.

Większość projektów, na które się cieszę, nie wychodzi poza fazę “Mam taki pomysł”, wszystkie projekty, których nie znoszę są w fazie “czemu to jeszcze nie gotowe”. Skończyły się worki na śmieci i płyn do kąpieli — “O zapachu szyszek”. Mój nowy LCD ma już dwa piksele świecące na niebiesko. Kupiłem Maka i chyba zaczynam rozglądać się za facetami.

Świat jest pełen rzeczy. Mało kto jednak zauważa, jak bezsensowne są te nasze małe wojny prowadzone z cieknącym kranem, otyłością, odsetkami od kredytu i setkami na stole. Machamy tak łapami przez sześćdziesiąt lat i zakopują Nas w małym, drewnianym pudełku, a ZUS — jak szeryf z taniego westernu — wypłaca za naszą głowę cztery tysiące nowych polskich złotych dla zabójców, którymi tak często okazują się najbliźsi.

Łazimy, kupujemy, wydalamy, kopulujemy, znikamy, a świat kręci się dalej.

Tak wygląda Wensu na tle Słońca.

Wasz jutrzejszy commit, design i muzyka nie doskoczy nawet do kolan zajebistości Wszechświata. Trzeba się nauczyć z tym żyć.

June 19th, 2008 · Tags Pisanina, Prywata | 21 Comments »

Galaktyka repozytorium

Gdybyś chciał prześledzić narodziny, wzrost i momenty letargu projektu o otwartym źródle, to od czego byś zaczął? Zwykle jest jeden punkt, w którym możemy prześledzić całą historię kodu — repozytorium. Michael Ogawa wpadł na wspaniały pomysł wizualizacji życia projektu w oparciu o zmiany kodu.

Małe, kolorowe punkciki ganiają po ekranie. Obok nich pojawiają się nazwy użytkowników wprowadzających poprawkę. Code is poetry.

Python

PostgreSQL

Apache

[via 2mind]

June 17th, 2008 · Tags µGeek | 4 Comments »

Postępowcy w katolickim kraju

Kupujemy mieszkanie dla siostry. Jest z tym trochę biegania i dzwonienia. Ponieważ nie ufam jej w kwestii papierkologii muszę czasem dzwonić drugi raz i potwierdzić zebrane przez nią informacje. Ostatnio nie potrafiła mi odpowiedzieć jakie firmowe papiery mam dostarczyć do banku, więc wybrałem numer z wizytówki.

Dryń, dryń.

- “Dzień dobry. Nazywam się Emil Oppeln-Bronikowski i dzwonię w sprawie kredytu mieszkaniowego. Rozmawiała Pani ostatnio z moją siostrą, Anną.”

- “A, tak. Dzień dobry. W czym mogę pomóc?”

- “Mogłaby mi Pani powiedzieć jakie papiery muszę dodać do wniosku kredytowego?”

- “Czy są Państwo małżeństwem?”

- “Słucham? Przecież powiedziałem, siostrą!”

- “Czyli nie?”

- “…”

Zgnilizna moralna przy tych telefonach siedzi, normalnie!

June 13th, 2008 · Tags Pan ma teraz relaks | 9 Comments »

Nigdy nie spałam z użytkownikiem PC

A kto by Cię chciał, idiotko? :-)

June 10th, 2008 · Tags Pan ma teraz relaks | 22 Comments »

Znajdę Cię, /usr/bin/find! Znajdę Cię.

“Jakie system lubisz najbardziej i dlaczego UNIX?”1

Ze wszystkich systemów najbardziej lubię systemy UNIX-owe. W dzisiejszej pracy domowej odpowiem dlaczego. Takie systemy składają się z kernela, który jest duży i z małych plików, które są tekstem lub programami. Te małe programy są dlatego małe, gdyż robią jedną rzecz — czasem dobrze. Programy te moża łączyć rurami. Rura do łączenia wygląda tak: |.

Bardzo lubię taki program /usr/bin/find. Program ten znajduje pliki i katalogi. Może też zrobić coś z nimi, jak już je znajdzie. Program obsługuje się bardzo łatwo, dlatego jest taki prosty.

Żeby zobaczyć wszystkie pliki w katalogu wystarczy napisać:

emil@heroina:~$ find .

To nie jest bardzo użyteczne. Bardziej fajnie będzie, gdy wyszukamy pliku po kawałku nazwy. Żeby to zrobić, trzeba napisać takie coś:

emil@heroina:~$ find . -name “Vespa”
./Music/Vespa

Możemy dodatkowo szukać plików, lub katalogów — zależnie od tego co chcemy znaleźć: plik lub katalog. Do tego służy -type. Jak wpiszemy “f” to będzie szukał plików, a jak “d” to directorów (zwanych folderami (zwanych katalogami (zwanych szufladami))). Napiszę teraz jak znaleźć pliki mp3, ale tylko takie, co mają w nazwie “ska” i mają więcej niż 4MiB.

emil@heroina:~$ find . -iname “*ska*” -type f -size +4M
./Music/podworkowi_chuligani/03-podworkowi_chuligani-ska_ska_ska.mp3
./Music/Cala_Gora_Barwnikow/11-cala_gora_barwnikow-skavenir.mp3
./Music/Skapoint - Skapoint/Skapoint - track6.mp3
./Music/Skapoint - Skapoint/Skapoint - track10.mp3
./Music/Skapoint - Skapoint/Skapoint - track8.mp3
./Music/Skapoint - Skapoint/Skapoint - track4.mp3
./Music/Skapoint - Skapoint/Skapoint - track5.mp3
./Music/Skapoint - Skapoint/Skapoint - track2.mp3
./Music/Skapoint - Skapoint/Skapoint - track3.mp3
./Music/Skapoint - Skapoint/Skapoint - track7.mp3
./Music/Skapoint - Skapoint/Skapoint - track9.mp3
./Music/Skapoint - Skapoint/Skapoint - track1.mp3
./Music/oldies/la ruda salska - roots ska goods.mp3
./Music/Polemic - Do ska pre malibu/13 Doska.mp3
./Music/Polemic - Do ska pre malibu/07 Skank.mp3
./Music/Polemic - Do ska pre malibu/03 Do SKA!.mp3

Przełącznik -name od -iname różni się tym, że jeden widzi duże litery, a drugi niebardzo. Ten z ‘i’ niebardzo. Przełącznik -size pozwala nam określić jaki rozmiar powinien mieć plik. Cyferki można podawać jako małe (c), średnie (k), duże (M) i zajebiście wielkie (G).

Ale to nie wszystko! Bo find umie też z tymi plikami coś zrobić. Jednym z coś zrobić jest -delete. Służy on do kasowania znalezionych plików. Jak mamy taki edytor, co z uporem maniaka dodaje nam pliki z tyldą na końcu, to my możemy szybko je skasować.

find . -name “*~” -delete

Jak jesteśmy leniwi i potrzebujemy lufy przy skroni, żeby cokolwiek zrobić, to możemy sobie napisać

find . -atime +3 -delete

I to nam po prostu skasuje każdy plik, cośmy go nie otworzyli przez trzy dni. Świetne dla doktorantów. Jak mamy koleżankę, a ta koleżanka ma UNIX-a (tak, jest to sytuacja hipotetyczna), i chcemy jej ukraść wszystkie zdjęcia (w nadziei na) to możemy napisać takie coś.

find ~ -type f -name “*.jpg” -exec cp {} /media/kradziej \;

Bo przełącznik -exec pozwala nam wykonywać zewnętrzne rozkazy na liście plików znalezionych.

Możemy je kasować, dodawać, odpalać z nimi GIMP-a, no po prostu wszystko, co nam wpadnie do głowy.

Manual programu /usr/bin/find bardzo mi się podobał. Z manuala dowiedziałem się bardzo dużo ciekawych rzeczy. Wielu nawet nie opisałem, bo jest bardzo gorąco, ale to co opisałem, to się najczęściej używa.

Jak dorosnę chcę zostać nerdem, tak jak mój Ojciec.

  1. W biurze jest bardzo gorąco. Bardzo. []

June 10th, 2008 · Tags Pan ma teraz relaks, µGeek | 10 Comments »

Krótko o dzisiejszym meczu

Czyli internetowa napinka śmieszy mnie bardzo.

June 8th, 2008 · Tags Prywata | 5 Comments »